Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Urząd Skarbowy w Łodzi
Wiadomość
  Nie może leczyć, bo nie jest Polakiem
kiedy przeczytałem artykuł wpadłem w dobry nastrój - jak można wyżyć za 200 zł
i utrzymać rodzinę / żonę i dzieci/, lub w Łodzi kupić na własność mieszkanie i
opłacać jego uytrzymanie, czy też praktykować prywatnie (akupunktura-ingerencja
w ciało- bez zgody izby lekarskiej). Może do tego biadolenia nad losem
niedoszłego pracownika pogotowia dołączył swoje trzy grosze urząd skarbowy ?
 
  Młodzi mają pomysły na biznes
Młodzi mają pomysły na biznes
Zycze mlodym powodzenia.
Od roku prowadze wlasna firme w Lodzi, oznacza to stale wydatki na poziomie
okolo 1000 zeta w miesiacu (Zus, ksiegowa, telefon, internet - to minimum).

Jezeli chce postepowac zgodnie z prawem podatkowym, ktore nie jest jednoznaczne,
musze liczyc sie z tym, ze ksiegowa powie mi jedno, urzad skarbowy drugie a
krajowa informacja podatkowa trzecie. A za bledna interpretacje przepisow
odpowiadam ja, czyli przedsiebiorca.

Zapal, ktory mialam na poczatku zakladania firmy minal mi bezpowrotnie jak sie
okazalo, ze od znikomych zyskow, ktore z trudem wypracowalam, harujac po
kilkanascie godzin dziennie za darmo bo dla siebie (za to samo na etacie
mialabym porzadna pensje) musze zaplacic podatek.

Mlodzi w Lodzi?
Zycze Wam duzo uporu i szczescia.

Mika
  Zmiany w magistracie
Czy Jerzy Widzyk dysponował pieniędzmi z nielegalnych źródeł?
Zaradny minister. Sprawdzanie źródeł dochodów byłego ministra
zaczęło się, gdy w grudniu ubiegłego roku (2000) za 220 tys. USD
(około miliona złotych) kupił on w Wilanowie dom o powierzchni
450 m2. Pierwszy finansami Widzyka zajął się urząd skarbowy w
Żywcu. No to mamy zardnego bylego ministra transportu ;-))))
teraz po doradza w Lodzi i kupi sobie kolejny dom tera w
Knstancinie Jeziorna k/Warszawy podobno modne miejsce na
wille. :-)))) Doradca bez skazy hahahaha
  Łódzki samorząd lekarski chce zalegalizować łap...
czenie.
Reakcje na informację GW dowodzą powszechnego niezrozumienia problemów Sł.Zdr.
w Polsce. Nie chodzi o zalegalizowanie przestępstwa, nie chodzi o haracz, nie
chodzi o żerowanie na ludzkim nieszczęściu (bo to robią chyba firmy pogrzebowe,
wytwórcy trumien i nagrobków), nie chodzi o zwalczanie samych łapówek.
Łapówki są jedynie objawem choroby, która toczy polską sł. zdr. Nie chodzi o
leczenie objawu, lecz o leczenie przyczyny choroby.
To bardzo mądre stwierdzenie, że za bałagan w sł. zdr. płacimy jako
społeczeństwo najwyższą cenę - zdrowiem lub nawet życiem. A to jest czysta
głupota.
Jeśli w Twoim mieście lekarze są elitą finansową to dlatego, że pozwala na to
Urząd Skarbowy czyli władza. Tę władzę wybierałeś Ty, więc to jest także Twoja
wina.
Projekt OIL w Łodzi należy wg mnie traktować jak kij włożony w mrowisko. Trzeba
poruszyć opinię społeczną, bo inne metody zmiany systemu okazały się
nieskuteczne.
Myślę, że chodzi o to iż zbliża się nieuchronnie dzień, w którym nie będzie już
czym i za co leczyć. Narastające długi w sł. zdr. jako efekt niedoszacowań ze
strony Kas Chorych, doprowadzą do upadku całego systemu.
Myślę, że chodzi o to aby tymi "legalnie" wpłacanymi pieniędzmi wspomóc także
konto placówek sł. zdr. Aby odsunąć widmo upadku.
Mam w tej kwestii mieszane uczucia, ale napewno nie popieram bezczynności.
 
  Skutki bolszewickich ustaw wychodzą bokami
Gość portalu: Kamień napisał(a):

> Ostatni Mohikanin walczy do dziś (tu masz odpowiedź, kto jeszcze został).
> Nie mieszka od kilku lat, ale lokalu nie oddaje.

ile ma m.kw. ? przywal maxa - przestanie mu się opłacać!

> na początku roku 2002, po kolejnym włamie do jego klatki schodowej, zmieniłem zamki. Gość do dziś nie zgłosił się po klucze ani do mnie, ani do dozorczyni.

skoro ma osobną klatke schodową nie da się jakoś przekonstrułowac by wydzielic jego mieskanie od reszty - niech wrzód bedzie izolowany

Wniosłem pół roku temu o
> eksmisję. Raz pojawił się na rozprawie i powiedział, że zniewoliłem go, bo
> uniemożliwiłem dostęp do jego klatki schodowej. Wczoraj na przesłuchaniu
> policja powiedziała, że obecnie gość jest w Afryce. Na rozprawie zeznał, że
> zarabia 5 tysięcy złotych miesięcznie.
> Kim jest ów GRACZ?
> Wieloletni członek PZPR. Matka - wieloletni zasłużony członek PZPR.
> Ojciec - szef łódzkiej kontroli partyjnej PZPR w latach pięćdziesiątych.

klasyczny pomiot komunizmu

a może poprzez wymeldowanie, albo powiadomienie pracodawcy ( jeżeli mieszka na zachodzie - może zadzialac piorunująco!!!!) a ideałem jest Urząd Skarbowy pewnie rozlicza PITa w Łodzi na pewno nie pamieta gdzie ile zaabiaza granicą !!! Wojna to wojna
Pozdrawiam
  Powstanie nowy urząd skarbowy
Powstanie nowy urząd skarbowy
I po co to wszystko?Nie ma pieniedzy w budzecie na pilne
wydatki,a tu rzad pana Millera funduje nowe stolki dla swich
ludzi.Niby mialobyc wszystko bez dodatkowych nakladow!A tu jak
na przykladzie Łodzi widac sa potrzebne pieniadze i to bardzo
duze pieniadze.Kiedy skoncza sie glupoty tego rzadu?
  Wspólnota a VAT
moim skromnym zdaniem...
jest to typowy blad przepisow.
wlasciciele lokali podpisuja z zarzadca umowe o zarzadzanie. ale... nie ma tam
mowy o mediach... czyli podatek dwudziestodwu procentowy placi sie dwa albo
trzy razy chociazby od c.o. (tzn. raz calosciowo wspolnota, a drugi raz sam
wlasciciel).
jest zamieszanie, przepisy sa sprzeczne i niejasne. nie ma do nich odgornej
interpretacji. gdy napisalam do warszawy odpowiedziano mi, ze poprawna
interpretacje poda mi urzad skarbowy pod ktory podlegaja moje budynki
(wspolnoty). tak wiec w krakowie, lublinie i w lodzi interpretacja jednego
przepisu jest diametralnie rozna.
i szczerze mowiac... nie ma co sie spierac z izba skarbowa i podawac sie
wzajemnie do sadu. jest taka a nie inna interpretacja i nalezy sie do niej
dostosowac. izba skarbowa jest takim organem, z ktorym raczej nie nalezy
wchodzic w przepychanki prawne, bo najzwyczajniej w swiecie zaczna sie sypac
kary za nieplacenie podatkow.
z tego, co mi wiadomo praktycznie wszyscy zarzadcy w lodzi chca w jakis sposob
sie wymigac... bo to cholernie duzo roboty papierkowej... pieniadze i tak
wracaja... sa tylko na pewien czas zamrozone. szczerze mowiac... poza
wypisywaniem faktur vatowskich ja nie mam z tym wiekszych problemow...
wszystkie moje wspolnoty wprowadzilam w vat. i z nikim sie o to nie kloce.
  Łódź na III miejscu [*]
A ja jako mieszkaniec Pabianic jestem temu zdecydowanie przeciwny. A dlaczego?
- w pabianickich urzędach (mam na myśli m.in. wydział komunikacji, ZUS, urząd skarbowy) można zdecydowanie szybciej wszystko załatwić. Nie ma problemów z kilkugodzinnymi kolejkami, "staczami" itp., pod tym względem urzędy w Łodzi są sto lat za Murzynami.
- zwykle budżet Pabianic jest zwykle w przeliczeniu na mieszkańca większy niż w Łodzi.
- Berner jest zdecydowanie lepszym i mniej kontrowersyjnym prezydentem od Kropiwnickiego ;)
Żeby nie było że tak negatywnie to jedyną korzyścią połączenia Łodzi i Pabianic mogłoby być zakończenie ciągłych sporów o korzystanie z GOŚ.
  wiesci z 41.
Idiotyzmy w nazwach przystankow na 41....
Przystanek pomiedzy Duzym Skretem a Nawrockiego/Sikorskiego. Z uporem maniaka
zostal nazwany Takaniny Techniczne. Tyle ze ten zaklad jest ale gdzie indziej.
I jesli juz to najblizej do niego jast z przystanku Nawrockiego/Sikorskiego

W Ksawerowie kroluja nazwy z poczatku XX wieku. Maly Skret, Ksawerow, Widzew-
Zdzary, Teklin i Dabrowa. Smieszne bo na rejony przystanku
Nawrockiego/Sikorskiego (dwie rozne nazwy w przeciwnych kierunkach) miejscowi
mowia Dabrowa ..... Obecnie przystanke Widzew-Zdzary powszechnie jest nazywany
Ksawerow....

Co dalej - jeden przystanek zmienil nazwe. Nie ma juz przystaku Stary Rynek. W
kierunku do Lodzi nazywa sie Sw. Mateusz (slowo kosciol przeszkadzalo???) a w
przeciwnym kierunku Zamek.
Przystanek przy SDH niestety nazwano Kilinskiego/Sw Jana.....

Natomiast szczyt debilizmu to przystanek obok Hypernovej. Kiedys byl te 100
metrow dalej. I MKT nazywalo go Urzad Skarbowy. Ale MPK nazwalo go
Warynskiego/Bagatela. A jest przy Narutowicza/Traugutta. Do tamtych ulic
daleko..... Nawet z dawnej jego lokalizacji.

I na koniec jedna rzecz super. Przystanek przy Konopnickiej w kierunku do
Lodzi. MPK zalozylo tablice. Z wielka laska przelozyli rozklad jazdy 41 i
rozklad jazdy juz od dawna nie jezdzacej linii autobusowej 11.
A dlaczego z wielka laska, bo np. w calym Ksawerowie rozkladow niet.

Inna nieszczesliwa nazwa to przystanek przy Zeromskiego albo jak tu mowia
przy "jamniku". Nazywa sie w kierunku Lodzi Wyspianskiego (a najblizej jest do
Lutomierskiej) a przeciwnym kierunku Lutomierska mimo iz jest przy Zeromskiego.
  Co z Centralwings?
> A podatki od swoich pensji pracownicy CW z Łodzi płacą w Łodzi,

czy aby napewno?
Podatki od płac płaci pracodawca (zaliczki) - a gdzie on płaci, tj. do którego
urzedu skarbowego? Pewnie do tego samego z którym się z zysków rozlicza -
Warszawa (?)
Tylko roczne rozliczenia wykonują pracownicy. A jeśli maja nadpłaty to zwraca
im ich urząd skarbowy - łódzki (?)
;-)
  Palmiarnia - szok!
Jeśli Kuba wyliczył tak w przeliczeniu na 1 mieszkańca to zastanawiam się nad
wczorajszym zdarzeniu :nota ratingowa dla Łodzi spadła ze stabilnej na
negatywną.W odpowiedzi władza podaje przyczynę czyli 200 milionowy deficyt w
budżecie Łodzi.

Słyszałem zdanie że gdyby Urząd Skarbowy jednorazowo odciągnął każdemu z
rocznego rozliczenia 100 zł i każdej firmie 500 zł to za jednym zamachem
zniknęła by dziura budżetowa Łodzi i jeszcze sporo zostało by na inwestycje.
Czy w takiej ekstremalnej sytuacji jednorazowo moglibyśmy wspomóc rozwój Łodzi
w taki sposób by finanse miasta pozwoliły w dalszym etapie doprowadzić wreszcie
do rozwoju miasta Łodzi.
  Dyrektor WORD przeprasza za egzaminatorów
Gość portalu: michał_k napisał(a):

> Pan dyrektor Jabłoński był jednym z najbliższych współpracowników lokatora
> ośrodka znajdujacego sie naprzeciiw WORD - Andrzeja P. - A to już świadczy o
> człowieku...

hi hi hi.. moze niebawem beda sasiadami, bo jak dla mnie to tam powinien pan
dyrektor WORDU wyladowac; za to ze nie umie kierowac osrodkiem (nie wie co sie
dzieje), pewnie gdyby wszedl tam Urzad Skarbowy czy NIK czy jakis inny, to
zapewane czesc pierniedzy wyplywala na niepotrzebne imprezy (np. wyjazd
egzaminatorow na SZKOLENIE do Wiednia - piasla o tym gazeta) Ciekawe czego sie
nauczyli???????? Korupcji? Mysle ze egzaminatorzy w Austrii sa uczciwi, wiec
dlatego koledzy z Lodzi poszli sie po staropolsku NAJEBAC! I to sie nazywa
WYJAZD SZKOLENIOWY:)))))
  WOŚPnie zagra w Białymstoku! Owsiakiady nie będzie
Dzięki ofiarności ludzi WOŚP zebrała wiele milionów złotych.Od momentu wpłaty na konto każda złotówka jest pod kontrolą.Fundację kontroluje MSWiA oraz izba skarbowa(lub urząd skarbowy).Carits nie rozlicza się przed społeczeństwem z zebranych pieniędzy .Dlatego właśnie część duchownych(ale tylko część) prowadzi kampanię przeciwko WOŚP.A LPR podłącza się , aby zdobyć głosy .Proszę wskazać co dobrego (i za własne pieniądze) zrobił LPR dla polskich rodzin.W łodzi nawet jeden z proboszczy pogonił ich za dwulicowość.
  Sondaż "GW": w II turze rosną szanse Tuska
Teraz to już zarzucę Ci niewiedzę...
1. Po pierwsze niewiem jak wykształcony księgowy nie jest w stanie wyłapać
wszystkich niuansów, że np. ubrano dla dziecka rozmiar 86 to ma 7% a takie samo
w rozmiarze 90 to 22% (przykład dydaktycznie prosty; w życiu problemy są
znacznie bardziej wyrafinowane).
2. Bycie na bieżąco z przepisami też nie pomaga - Kluska był i siedział za
niewinność, a kobiecina z Łodzi omal zawału nie dostała jak ją urząd skarbowy
docisnął, że wprawdzie w całej polsce VAT na bilety jest 7%, ale ona powinna
płacić 22% (sprawa sprzed paru dni). Gdyby nie szum medialny wokół sprawy, toby
kobiecinę razem z zatrudnianymi przez nią ludźmi urzędasy z papciami zjadły.
3. A programy komputerowe nie są remedium na tę bolączkę, bo klasyfikują stawki
tak, jak sa zaprogramowane. A ktoś to musi zrobić (vide: pkt. 1)
Jest z VATem cała masa innych problemów związanych z odpowiedzialnością
podatników, więc nie był to z Twojej strony szczęśliwy przykład.
  VAT czyli droga przez mękę !!!!
VAT czyli droga przez mękę !!!!
Podatek VAT naliczony nienależnie w 2005 r. od opłaty za wieczyte użytkowanie
gruntu wreszcie urzędnicy łódzccy zdecydowali się wypłacić wraz z należnymi
odsetkami. Ta "akcja" kosztowała 9 miesięcy wędrówek po następujacych
urzędach miejskich:
- Izba Skarbowa ( via Ministerstwo Finansów )
- Pierwszy Urząd Skarbowy
- Wydział Geodezji , Katastru i Inwentaryzacji UMŁ
- Wydział Finansowy UMŁ
- Biuro Audytu Wewnętrznego, Kontroli i Skarg UMŁ
- Wojewoda Łódzki
- Rada Miejska
Urząd Miasta Łodzi wydał na korespondencję ze skarżącym w ciągu 9 miesięcy
ok. 40 zł publicznych środków, po to tylko żeby wypłacić mniejszą od w/w
należność.
Prezydent Miasta w roku bieżącym niektórym tylko wieczystym użytkownikom
podwyższył wartość gruntu i podwyższył opłatę roczną doliczając ponownie
nienależny podatek VAT. Innym użytkownikom tej samej działki , ale innego
budynku nie zmienił opłaty od 2003 r.
KTO NAMI RZĄDZI ???? Komentarz chyba zbędny !!!!!!!!!!!
  22%-owy VAT + wieczyste użytkowanie gruntu
Droga przez MĘKĘ !!!!
No ,jak szybko !!!!!!!!! Pański artykuł, Panie Redaktorze w portalu GW z 20
listopada 2005 r. przydał się !!!
Wreszcie urzędnicy zdecydowali się wypłacić wszystkie należności i przysłać
przekazem pocztowym ( nadpłata podatku za 2005 r. + odsetki )Ta "akcja"
kosztowała mnie 9 miesięcy wędrówek po następujacych urzędach miejskich:
- Izba Skarbowa ( via Ministerstwo Finansów )
- Pierwszy Urząd Skarbowy
- Wydział Geodezji , Katastru i Inwentaryzacji UMŁ
- Wydział Finansowy UMŁ
- Biuro Audytu Wewnętrznego, Kontroli i Skarg UMŁ
- Wojewoda Łódzki
- Rada Miejska
Urząd Miasta Łodzi wydał na korespondencję ze mną w ciągu 9 miesięcy ok. 40 zł
publicznych środków, po to tylko żeby wypłacić mi mniejszą od w/w należność.
Komentarz chyba zbędny !!!!!!!!!!!
  22%-owy VAT + wieczyste użytkowanie gruntu
Kropiwnicki znów doliczył 22%-owy VAT do opłaty
Zwrócić należy uwagę na poszczególne składniki opłaty, uzasadnienie, możliwość
odwołania się od tej "niby decyzji" Jerzego Kropiwnickiego, która tak naprawdę
nie jest żadną decyzją, więc i odwoływać się nie ma od czego.

Na łódzkie media radzę nie liczyć. Tylko raz udało się Gazecie Wyborczej
napisać, że " Gmina zwraca VAT ".

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3023634.html

miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,2847228.html
W Szczecinie przynajmniej tamtejsza Izba Skarbowa się wypowiedziała na ten
temat.

W Łodzi urząd skarbowy stwierdził :
"(..) tutejszy organ nie jest właściwym do rozstrzygnięcia kwestii
prawidłowości opodatkowania podatkiem od towarów i usług przedmiotowych opłat
przez Gminę Łódź."

Służę pomocą pod adresem mailowym.
  Hurtownicy zarabiają miliony na ulicznym handlu...
Zlodzieje ? To chyba urzad skarbowy
"Okradają państwo, powinni odprowadzać podatek dochodowy "-
nie ma wątpliwości Jolanta Czajka, wicedyrektor Izby Skarbowej w Łodzi.

Pani Jolanto ! To wlasnie PANSTWO jest wielkim zlodziejem, ktory sciaga haracz w formie podatkow i akacyzy z KAZDEJ czynnosci wykonywanej przez obywatela. Przedsiebiorczeosc i dzialanie z zasadami Wolnego Rynku kradzieza bym nie nazwal - bardziej odpowiednie byloby "uchylanie sie od placenia podatkow".

Niech zyje szara strefa i czarny rynek ! Prawdziwe przyklady gospodarki rynkowej na swiecie !
  VAT od wieczystej dzierżawy - kto u was płaci
Temat wraca....
Urząd Skarbowy , do którego zwróciłam się o wyjaśnienie na jakiej podstawie
doliczono mi i innym łodzianom ten VAT kazał mi uzupełnić pismo o znaczki
skarbowe i kserokopię druku opłaty wystawionego mi przez Wydz.Dochodów
Niepodatkowych Urzędu Miasta Łodzi. Do pisma załączyłam interpretację Ministra
Finansów z dn. 11.08.2004 r.
Znowu poczekam pewnie kilka miesięcy......
  VAT od wieczystej dzierżawy - kto u was płaci
VAT od wieczystej dzierżawy w ŁODZI
Po 9 miesiącach wędrówek po urzędach łódzkich udało mi się odzyskać niesłusznie
naliczony VAT do opłaty za wieczyte użytkowanie za rok 2005.
Odwiedziłam:
- Izbę Skarbową ( via Ministerstwo Finansów )
- Pierwszy Urząd Skarbowy
- Wydział Geodezji , Katastru i Inwentaryzacji UMŁ
- Wydział Finansowy UMŁ
- Biuro Audytu Wewnętrznego, Kontroli i Skarg UMŁ
- Wojewodę Łódzkiego
- Radę Miejską
Urząd Miasta Łodzi wydał na korespondencję ze mną w ciągu 9 miesięcy ok. 40 zł
publicznych środków, po to tylko żeby wypłacić mi mniejszą od w/w należność.
Komentarz chyba zbędny !!!!!!!!!!!

VAT jest jak na razie nienależny, Prezydent Miasta nie wszystkim wieczystym
użytkownikom - nawet tej samej działki- zmienił wartośc gruntu i opłatę za
wieczyte użytkowanie na rok 2006.
  CHAMSTWO W UM BAŁUTY
CHAMSTWO W UM BAŁUTY
Pewnie każdy kto próbował zarejestrować auto w UK doskonale wie ile trzeba
się naczekać aby załatwić formalności..Nie dość żę trzeba na to poświęcić
cały dzień..
To na dodatek spotkać się tam można z chamstwem NA KTÓRE NIKT Z
ODPOWIEDZALNYCH ZA PRZYZWOITĄ OBSŁUGĄ PODATNIKÓW MIESZKAŃCÓW MIASTA ŁODZI
..NAWET PALCEM NIE KIWNIE..
A MAM TU NA MYŚLI CHAMÓW KTÓRZY NA BESZCZELNEGO "WBIJAJĄ SIE W KOLEJKĘ
PO "NUMEREK"..STOJĄ NA PARKINGU SZUKAJĄC OSOBY , KTÓRA JEST IM GOTOWA
ZAPŁACIĆ ZA MIEJSCE W KOLEJCE..

TYLKO ŻE CI "LUDZIE" NIE STOJĄ W NIEJ TYLKO SIĘ CHAMSKO "WBIJAJĄ"

STAŁEM W KOLEJCE OKOŁO 3 GODZIN W TYM CZASIE KILKANAŚCIE RAZY TE SAME
CHAMY "WBIJAŁY" SIE W KOLEJKĘ..

ŻADNEJ Z PAŃ OBSŁUGUJĄCYCH TO NIE PRZESZKADZA..
WIDAĆ SZEFOWI TEJ PLACÓWKI TEŻ NIE!!

MIMO ŻE LUDZIE SIĘ ZWRACAJĄ UWAGĘ PERSONELU NA TEN FAKT..

DLA PRZYKŁADU URZĄD SKARBOWY ŁÓDŻ POLESIE NIE MA ŻADNYCH TAKICH PROBLEMÓW
JEST TAM KILKA OSÓB Z OCHRONY ,KTÓRE Z UWAGĄ I KULTURĄ ŚLEDZĄ WYDARZENIA
WEW.I NA ZEW...TAM PO PROSTU JEST TO NIE DO POMYŚLENIA..
..
Przepraszam za czcionke..to dla "odpowiedzialych za taki stan rzeczy"

Pozdrawiam i zapraszam do wypowiedzi..
Stanisław
  Brawo dla Tadka W.
wez pod uwage ze jesli chodzi o stadion to wybrano tanszy i gorszy projekt,
zapomnij o tym ze beda tam rowniez mecze pilkarskie czy koncerty, a to by
przynosilo zyski itp.
nie pomogl tez przy inwestycji pewnej firmy ktora inwestuje w Czestochowie a
utrudnia jej sie kupno budynkow (np. Urzad Skarbowy ktory wart 1,4mln
zaoferowano za ponad 10mln)
odsniezanie to makabra, jade z lodzi w sniezyce i cala droga ok, tablica
czestochowa i nagle bialo, slisko i pelno zasp na srodku drogi
  Prokurator, zajac sie dlugiem Bestrego w LOT
Wydaje się, że taki tam w normalnym kraju
znalazłby jutro w skrzynce wezwanie do urzędu skarbowego z prosba o wyjaśnienie
pochodzenia tego majątku.
Wynikaloby to z przeciwdzialania praniu pieniedzy i mafijnych powiazań.
Nawet gdy wygrałby w totka miałby na to dokumentację.
Gdyby dostał od teściowej - teściowa natychmiast wzięta by była pod lupę.
W Polsce nie przeciwdziała się takim nieznanego pochodzenia majątkom gdyż żaden
z posłów, prokuratorów nie kręciłby bata na własną dooopę lub dooopę
koalicjantów, przełożonych i znajomych.
Układy mafijno-rodzinne w Polsce są nie do rozbicia jak widzimy.
Kaczyński np wziął do swojego rządu ludzi, z którymi niby walczy!
Kazali mu to i nie dyskutuje i woła, że oni to be, a u niego to konieczność.

Dlaczego urząd skarbowy śpi i nie robi tego za co biorą pieniądze?
Narzekacie na dziurę budżetową - 2 tysiące prześwietlonych takich majątków i
znika problem z finansowaniem wycieczek szkolnych lub bazy łodzi podwodnych we
Włoszczowej.
  interpretacja US z Łodzi co do podatku z UK
interpretacja US z Łodzi co do podatku z UK
Praca w Wielkiej Brytanii - 2005.08.29
Urząd Skarbowy Łódź-Widzew, IX-05/289/Z/K/05

Przychody uzyskiwane z pracy w Wielkiej Brytanii, podlegają opodatkowaniu w
Polsce, jeżeli okoliczności wskazują, że pobyt za granica ma tylko charakter
czasowy a stałe miejsce zamieszkania w dalszym ciągu znajduje się na terenie
Polski. Aby za stałe miejsce zamieskzania można było uznać terytorium
Wielkiej Brytanii, podatnik musiałby uzyska od tamtejszych organów
podatkowych certyfikat rezydencji.

Problem może być z tym że chyba nie ma czegoś takiego jak oficjalny dokument -
certyfikat rezydencji podatkowej w UK. Przegladałem strone Inland Revenue i
nie znalazłem takiego dokumentu (może niezbyt dokładnie :)) Jedynie jest
dokument który IR może wydac obywatelowi UK ze chyba uznaje rezydencje cudzą
zamiast brytyjskiej.

Jak na innym forum pisała verrka najlepszym sposobem wydaje sie pisemna
prośba wysłana do IR o uznanie rezydencji brytyjskiej przez nich (lub ośrodka
centrum zyciowych tam - po ang to sie chyba nazywa domicile) i żeby oni
przysłali jakąkolwiek pozytywną odpowiedź. Natomiast chyba nie wygląda to na
jakiś oficjalny CERTYFIKAT REZYDENCJI
  Nie jedź do Brzezin, tam mało płacą
Nie jedź do Brzezin, tam mało płacą
Całe ten powiat Brzeziński powstał z politycznych układów, jak to
mówią w okolicy: wydeptali sobie blokując drogę. Jak już wydeptali
to przykleili się do stołków i mają takie pomysły jak ten
udzielający wywiadu starosta Kotecki z PSLu. Dojazd z Łodzi
komunikacją masową jest marny. A w kwestii biznesowej: w Brzezinach
mają najgorszy do współpracy urząd skarbowy i to jest cała
tajemnica.
  Łódzki Urząd Skarbowy Sąd Rejonowy to tygrysy!
Łódzki Urząd Skarbowy Sąd Rejonowy to tygrysy!
A może i lepiej niż tygrysy?
Z Onetu:
Sąd wymierzył karę za oszustwo na 2 grosze
130 zł grzywny i 170 zł kosztów procesu ma zapłacić łódzka emerytka, oskarżona
o narażenie Skarbu Państwa na stratę dwóch groszy - zadecydował Sąd Rejonowy w
Łodzi. Kobieta zapowiada, że będzie się odwoływać do skutku.
Sprawa zaczęła się w październiku 2008 roku. Pracownik Urzędu Kontroli
Skarbowej, udając studenta, poprosił pracującą w kiosku kobietę o skserowanie
legitymacji. Za usługę zapłacił 30 gr, ale nie otrzymał paragonu fiskalnego.
Jak wyliczył, fiskus stracił 7 procent od 30 groszy - czyli całe dwa grosze.
Zaczęło się postępowanie karno-skarbowe.

Kobieta tłumaczyła, że nie mogła nabić usługi ksero na kasę, bo urządzenie
działało od kilku dni, a właściciel nie dał jej do niego kodu. Emerytka
dostała mandat, ale go nie przyjęła. W końcu sprawa trafiła do sądu.

Zdaniem sędzi Doroty Siewierskiej nie ma znaczenia, że Skarb Państwa stracił
tylko dwa grosze. Kobieta złamała prawo i nie można jej za to nie skazać. -
Gdyby nie zapadł wyrok skazujący, zachęcałoby to innych Polaków do łamania
prawa podatkowego. A takiego przyzwolenia być nie może - mówiła sędzia.
Dodała, że emerytura kobiety wynosi 1,7 tys. zł, jeździ ona toyotą i stać ją
na zapłacenie tej kary. Kary, która ma zadziałać na nią wychowawczo.

Z wyrokiem nie zgadza się oskarżona. Kobieta przyznała, iż jest osobą upartą i
"nie odpuści tej sprawy tak szybko". Dodała, że będzie się odwoływać do skutku.
  Kupno pomidora i bułki nie jest wykroczeniem. S...
Kupno bułki to wykroczenie.
Dziwie się że w tej sprawie nie zabiera głos prokurator i prezydent
Lodzi.
Strażnicy w trybie natychmiastowym zwolnieni z pracy.
Największe przestępstwo to skucie kajdankami mieszkańca.Jest to
zemsta za zdjęcie.Reszta to pikuś chociaż nie jest
dozwolona.Sniadanie musza sobie kupować przed albo po pracy.Samochód
jezeli nie jest włączony kogut ma być zaparkowany tak samo jak
określają to przepisy ruchu drogowego.
Urząd skarbowy powinien im nakazać zapłacić podatek od korzystania z
cudzego środka transportu.
Każdemu przedsiębiorcy zakwestionował by Urząd Skarbowy koszt.
Chyba ze urzędnik państwowy jest ponad prawem.
  Całe Łapy siedzą głodne
Kto mowi o produkcji armat zamiast malsa? Chodzi o to, ze rzad powinien dbac o
polskie firmy, i te prywatne i te panstwowe. Zagraniczni inwestorzy maja czesto
preferencyjne warunki w porownaniu do polskich przedsiebiorcow i bardzo wielu
przedsiebiorcow na to narzeka. Dell w Lodzi dostal za grosze tereny, miasto
zrobilo cala infrastrukture, Dell dostal dotacje, ktora polska firma dostaje
takie fory? Co zrobil polski urzad skarbowy z Optimusem? Jakim w ogole prawem,
zeby byc konkurencyjnym Optimus musial reeskportowac komputery do Polski?
Przeciez to bylo jawne faworyzowanie firm zagranicznych.
  W dobie kryzysu ważkim elementem jest zachowanie
Czy Polacy nie są pracowici ? Dają temu dowód chociażby w Irlandii ( nota bene
Dell przenosi fabrykę z Irlandii prawdopodobnie do Łodzi ;-), zatem syn z
sąsiadki ( jeśli oczywiście tam był zatrudniony spokojnie może realizować swe
ambicje zawodowe w RP ).A czy ja w wątku wyraźnie wyartykułowałem, że kupuję
wszystko jak leci, co na kodzie kreskowym zaczyna się od 59 ? Dla mnie istotne
jest czyj urząd skarbowy ściąga podatki, chociażby z tego faktu, ze moja żona
pracuje w sferze budżetowej ;-)
  Niech coś ruszy tu tę ziemię
Trudno się nie zgodzić z Wojtkiem. Oprócz Łodzi, która sąsiaduje z
Aleksandrowem, warto przypomnieć, że również w powiecie zgierskim, w
Strykowie będą się przecinać autostrady, co dodatkowo przyciąga
inwestorów - choćby Corning. Proprzedsiębiorczość na tym terenie
jest do tego stopnia posunięta, że w Strykowie działa urząd
skarbowy, który obsługuje jedynie dwie niewielkie gminy - Stryków i
Głowno, to chyba ewenement w skali kraju:)
  Urzad Skarbowy kradnie w majestacie prawa
Urzad Skarbowy kradnie w majestacie prawa
W deklaracji VAT za czerwiec 2000 roky wykazałem do przeniesienia na lipiec
kwotę 20 tys zł.
Urząd Skarbowy wydał pod koniec 2005 roku decyzję za czerwiec ( pozbawił mnie
prawa do przeniesienia) oraz za lipiec ( wyliczył podatek VAT , anulujac
kwotę przeniesioną z czerwca).
Razem z odsetkami dopłaciłem 40 tys zł.
Wyrokiem WSA z Łodzi stwierdzono nieważnośc dezycji za czerwiec , utrzymano w
mocy za lipiec.

Wystapiłem z zmianę decyzji za lipiec ( bo pozbawienie mnie mozliwości
odliczenia nadpłaty z czerwca było nieprawne) , ale Izba Skarbowa odmówiła mi
zmiany decyzji.

Czyli niewazne , że miałem prawo do przeniesienia nadpłaty z czerwca na
lipiec , to i tak musiałem zapłacić 40 tys zł.

Jeżeli to nie jest kradzież , to jak inaczej można to nazwać.
  "Stalowy pielgrzym", czyli specjalny pociąg dla...
> I na koniec jedno konkretne pytanie: dlaczego akurat z Łodzi - niech
sobie to
> coś jeździ na trasie Toruń-Częstochowa przez Włoszczową.

O wypraszam sobie! Toruń i Częstochowa to normalne postępowe miasta.
Ich mieszkańcy nie mogą odpowiadać za działające tam bazy
zagranicznych terrorystów w czarnych sukmanach, z którymi ani rząd ani
nawet urząd skarbowy nie mogą sobie dać rady.
  lekarka złamała prawo...
Ale czy bezdomny dostanie pomoc z MOPS-u? Zawsze chca adres
zamieszkania a oni co wpisza - dworzec np.? A jak niewypełnina
rubryczka to sie pomoc nie należy.
Pełno absurdów takich jest.
Niedawno była sprawa pani adwokat z Łodzi która za darmo udzielała
porad prawnych, czasem jakies pieniądze dostała to na pomoc biedakom
pdawała. No i urząd skarbowy więzieniem ja straszył. W sumie nie
wiem jak sie sprawa skończyła.
  Urząd skarbowy kontroluje allegro !?
Urząd skarbowy kontroluje allegro !?
Witajcie

Od jakiegoś czasu słyszę z różnych źródeł o wezwaniach do stawienia się w
Urzędzie skarbowym celem wyjaśnienia transakcji na allegro. Sytuacja ta ma
ponoć miejsce właśnie w Łodzi. Niektórym zarzucają także prowadzenie nie
zarejestrowanej działalności gospodarczej. Ponadto allegro jest zobowiązane
podać dane osobowe na żądanie skarbówki.
Według allegro :
"Nie zapłacisz podatku, ani dochodowego, ani od czynności cywilnoprawnych,
jeżeli:
sprzedałeś rzecz używaną ponad 6 miesięcy, a kwota jednej transakcji nie
przekroczyła wartości 1'000zł. Nie masz też wtedy obowiązku składania
deklaracji PCC-1 ani doliczania dochodu do rocznego PITa."

Teraz zaczynam się zastanawiać. Sam sprzedaje miesięcznie 2-4 nowe przedmioty
o wartości 100-200zł. Moje zyski z tego handlu są niewielkie, jeśli jeszcze
miał bym od tego płacić podatek, handel ten stracił by cały sens.

A może ktoś już dostał podobne wezwanie?

Pozdrowienia
  Inwestorzy w Częstochowie mają mieć lepiej
Do XX-a
Piszesz co raz większe bzdury.
Częstochowa już kilkadziesiąt lat ma jedno z najlepszych miejsc w Polsce,
położona na drodze DWUPASMOWEJ łączącej dwa najważniejsze punkty - stolicę ze
Śląskiem i jakoś nie potrafi tego wykorzystać. Strefy bezcłowe, ekonomiczne,
centra logistyczne, magazyny przerzutowe i inne inwestycje aż się pchają do nas.
Więc nawet czteropasmowa kosmiczna autostrada z tadziem wroną niczego nie
przyniesie.

> DK1 w zadnym wypadku tej roli nie spelnia, bo na
> polnocy konczy sie na Lodzi i Warszawie, a na poludnie tez nie jest
> wcale tak rozowo w tej chwili.
Skąd wynika ta Twoja wnikliwa obserwacja ? Nie mam pojęcia. Widać stacjonarny
tryb życia całkiem Ci przysłonił realia.

> 2. Otrzymamy dogodne polaczenie z A2 i A4 - staniemy sie czesia
> systemu polaczen autostradowych w Polsce i Europie
Zgodzę się, jeśli kolejnych wyborów nie wygra cieć tylko gospodarz.

> 3. Dlaczego mowie o Zlomrexie szczegolnie ? Bo to jest szansa na
> duza inwestycje firmy ktora wyrosla pod Czestochowa i jest zwiazana
> z naszym rejonem.
Złomrex już dawno olał Częstochowę i zainteresował się stoczniami, co akurat
mnie nie dziwi.
- wyrzuciliśmy z miasta Yawal
- Press Glass inwestuje w Radomsku
- Huta Cz ma już chyba z 5 właściciela, mam nadzieję że Donbas da radę
- TRW już było na wylocie, bo urząd skarbowy ma manię własnej wielkości.

Obudź się człowieku, bo żyjesz w świecie baśni, albo Ci leśnikowski kleci zdania
na kartce, a Ty je przepisujesz.
  Jak zapłacę podatek i gdzie?
Jak zapłacę podatek i gdzie?
Ciocia chce mi podarować mieszkanie.
Ja mieszkam w Łodzi, ciocia w Warszawie i mieszkanie jest w Warszawie.
Czy podatek od darowizny płacę u notariusza? Czy podatek płacę do US cioci w Warszawie czy też u nie w Łodzi?
Czy muszę powiadomiś swój urząd skarbowy, czy też notariusz to robi?
jak to sie odbywa?
  obniżenie opłat za użytkowanie wieczyste
THX...to wszystko jest mi znane, ale co z tego jak uparci urzędnicy z
magistratu , twierdzą co innego, a Urząd Skarbowy - do którego Min.Finansów
kazało mi się zwrócić - jak na razie milczy jak zaklęty.....
Należę pewnie do nielicznych w tej pokręconej Łodzi, którzy nie zgadzają się z
tym podatkiem.
  Sylwester Pawłowski obiecuje, że zapłaci za wyc...
Sylwester Pawłowski obiecuje, że zapłaci za wyc...
To absolutnie nie wystarczy! Gdyby miał choć trochę HONORu to by się podał do
dymisji i zapadł w niebyt. Jeżeli tego sam nie zrobi powinni go wywalić na
zbitą twarz wszyscy Radni Łodzi. W tym przypadku dobrym wzorcem do
naśladowania jest prawo podatkowe, które stanowi np., że gdy podatnik się
pomyli w zeznaniu podatkowym VAT to nie dość, że musi zapłacić właściwą kwotę
powiększoną o ustawowe odsetki to jeszcze musi wyrazić tzw. "czynny żal" i
wpłacić ustaloną przez siebie lub US karę. Mało tego - taka procedura jest
możliwa tylko wtedy, gdy podatnik sam dostrzeże swój błąd zanim zrobi to
Urząd Skarbowy! W innym przypadku podpada pod Ustawę Karną Skarbową. Myślę,
że w przypadku obywatela S.P. nabicie na pal nie było by zbyt dotkliwą karą,
której powinien sie poddać.
  Łódź, 19.05.2006
jeśli jesteście z Łodzi to idziecie na Piłsudskiego 100, od razu przygotujcie
po 20 zł na znaczek skarbowy, czeka się tam jeden dzień. Potem z papierkiem
idziecie do odpowiedniego USC i składacie wnioski (75 zeta kosztuje ta
przyjemność). W zależności jaki urząd czekacie od 1 dnia do 2 tygodzni na
wydanie oświadczenia USC, no a potem to już tylko do kościólka
  Do żon alkoholików
Gdyby kierować się szczególnego rodzaju pojęciem szczęścia, to kto wie, czy nie
lepiej być sobie alkoholikiem "tekturowym" jak najbardziej:(

Widziałam w tramwaju, zasuwającym faliście ul. Pomorską, gdzie mieści się w
Łodzi kwatera główna paskudnych terapii, dwóch panów w wieku nieokreślonym,
którzy dzielili się ostatnim półlitrem denaturatu. Wieczór był późny, czyli w
sam raz pora, a pogoda sinego oblicza, więź oparta na flaszce, uczciwość w
gwintowaniu przywracały mi wiarę w sens trwania ludzkości i świata. Oto ludzie
wolni od nalotu cywilizacji, tacy, co to im żaden kanar nie straszny, żaden
urząd skarbowy na kant nie naskoczy, żadne bo mąż, bo dziecko, bo
nieposprzątane, żadne rano wstać, żadne coludziegadają, żadne wczoraj, żadne
jutro, tylko teraz...

Gdzie tam moje małe i niepewne szczęście do ich szczęśliwej wolności?

Ciekawe, co taki sobie myśli. Może nie myśli wcale, ale nie dla każdego dostępna
jest sztuka niemyślenia. Może on szczęśliwszy ode mnie? Wcale nie gorszy? Wcale
lepszy?

Czyli: więcej pokory:)))
  Wspólnota a VAT
keridwen napisała:

> jest to typowy blad przepisow.
> wlasciciele lokali podpisuja z zarzadca umowe o zarzadzanie. ale... nie ma
tam
> mowy o mediach... czyli podatek dwudziestodwu procentowy placi sie dwa albo
> trzy razy chociazby od c.o. (tzn. raz calosciowo wspolnota, a drugi raz sam
> wlasciciel).
> jest zamieszanie, przepisy sa sprzeczne i niejasne. nie ma do nich odgornej
> interpretacji. gdy napisalam do warszawy odpowiedziano mi, ze poprawna
> interpretacje poda mi urzad skarbowy pod ktory podlegaja moje budynki
> (wspolnoty). tak wiec w krakowie, lublinie i w lodzi interpretacja jednego
> przepisu jest diametralnie rozna.
> i szczerze mowiac... nie ma co sie spierac z izba skarbowa i podawac sie
> wzajemnie do sadu. jest taka a nie inna interpretacja i nalezy sie do niej
> dostosowac. izba skarbowa jest takim organem, z ktorym raczej nie nalezy
> wchodzic w przepychanki prawne, bo najzwyczajniej w swiecie zaczna sie sypac
> kary za nieplacenie podatkow.
> z tego, co mi wiadomo praktycznie wszyscy zarzadcy w lodzi chca w jakis
sposob
> sie wymigac... bo to cholernie duzo roboty papierkowej... pieniadze i tak
> wracaja... sa tylko na pewien czas zamrozone. szczerze mowiac... poza
> wypisywaniem faktur vatowskich ja nie mam z tym wiekszych problemow...
> wszystkie moje wspolnoty wprowadzilam w vat. i z nikim sie o to nie kloce.

Witam :)
PYTANIE :
Jak w praktyce księgować i refakturować miesięczne koszty dostawy C.O.,
wody i śmieci ( faktury VAT) dla właścicieli mieszkań i dla gminy ?

Wspólnota jako kupujący (nie zarządca) otrzymuje fakturę VAT z PEC na dostawę
ciepła za listopad 2003 na kwotę 30 000 złotych + VAT. Właściciele w dużej
wspólnocie(100 lokali)wpłacają co miesiąc stałe zaliczki na łączną kwotę20 000
zł brutto.
Jak rozliczyć te koszty względem PEC i względem właścicieli ?
Czy właściciele powinni otrzymać naliczenie opłat (refaktury ?)z VAT-em i w
jakich kwotach?
Czy wspólnota w okresach zimowych powinna otrzymać zwrot VAT-u ?
I czy w okresach letnich to wspólnota zapłaci VAT ?
Jak rozliczyć nadwyżki ( i VAT) z zaliczek za ciepło, wywóz śmieci i wodę?
Prosze o odpowiedź :)
  nowy dowód a urząd skarbowy
nowy dowód a urząd skarbowy
Czy w Łodzi można podać do urzędu skarbowego przez internet numer nowego
dowodu osobistego. Jak ktoś ma takie wiadomości to nie da cynk.
  UE skazała polskich rybaków na niebyt i bezrobocie
UE skazała polskich rybaków na niebyt i bezrobocie
Polscy rybacy po ewentualnej akcesji Polski do UE najprawdopodobniej nie
skorzystają z zapowiadanych pieniędzy na modernizację i budowę polskiej
floty. Unia Europejska zmieniła wspólną politykę rybacką i nie będzie już
dotować modernizacji tej branży.
Nowe unijne przepisy weszły w życie już 1 stycznia. UE zrezygnowała m.in. z
dofinansowywania modernizacji i budowy floty rybackiej. Polscy rybacy chcą
jednak, by polska flota była dofinansowywana. Tłumaczą, że rodzima flota nie
była dotychczas modernizowana i nie będzie w stanie konkurować z unijnych
sprzętem.
Członkowie Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa spotkali się wczoraj m.in. z
wiceministrem rolnictwa Józefem Pilarczykiemi i Lechem Kempczyńskim z
Departamentu Rybołówstwa resortu. Na spotkaniu ustalono, że co dwa miesiące
będą się odbywały rozmowy z przedstawicielami rządu o bieżących problemach
branży. Rybacy w najbliższym czasie mają spotkać się też z przedstawicielami
Komisji Europejskiej, by przekonywać ich o swoich racjach. Zdaniem Ryszarda
Klimczaka z Zrzeszenia Armatorów Rybackich, pieniądze na modernizację i
budowę floty powinny trafiać do polskich rybaków po ewentualnej akcesji do UE
nawet do 2008 r.
Wczoraj rybacy odwołali też zapowiedzianą na jutro blokadę portów. Planowana
ona była w związku z zamierzonym wprowadzeniem podatku VAT na paliwo
żeglugowe i rybackie. Sprawa się jednak wyjaśniła - szczeciński urząd
skarbowy błędnie zinterpretował przepisy związane z ulgą akcyzową.
Obecnie polska flota liczy ok. 400 kutrów i ok. 1,2 tys. łodzi rybackich. Na
każdej łodzi pływa od 2 do 3 osób, a na kutrze - od 5 do 6. Z każdą jednostką
związanych jest ok. 5 osób na lądzie, zatrudnionych m.in. w przemyśle
remontowym oraz przetwórczym
  UE skazała polskich rybaków na niebyt i bezrobocie
rabunkowe polowy ryb wyniszczyly ryby.
teraz chca zasilkow.smieciu faszystowski, zamknij swoj tepy maRYJ.
Gość portalu: Oszołom z RM napisał(a):

> Polscy rybacy po ewentualnej akcesji Polski do UE najprawdopodobniej nie
> skorzystają z zapowiadanych pieniędzy na modernizację i budowę polskiej
> floty. Unia Europejska zmieniła wspólną politykę rybacką i nie będzie już
> dotować modernizacji tej branży.
> Nowe unijne przepisy weszły w życie już 1 stycznia. UE zrezygnowała m.in. z
> dofinansowywania modernizacji i budowy floty rybackiej. Polscy rybacy chcą
> jednak, by polska flota była dofinansowywana. Tłumaczą, że rodzima flota nie
> była dotychczas modernizowana i nie będzie w stanie konkurować z unijnych
> sprzętem.
> Członkowie Sztabu Kryzysowego Rybołówstwa spotkali się wczoraj m.in. z
> wiceministrem rolnictwa Józefem Pilarczykiemi i Lechem Kempczyńskim z
> Departamentu Rybołówstwa resortu. Na spotkaniu ustalono, że co dwa miesiące
> będą się odbywały rozmowy z przedstawicielami rządu o bieżących problemach
> branży. Rybacy w najbliższym czasie mają spotkać się też z przedstawicielami
> Komisji Europejskiej, by przekonywać ich o swoich racjach. Zdaniem Ryszarda
> Klimczaka z Zrzeszenia Armatorów Rybackich, pieniądze na modernizację i
> budowę floty powinny trafiać do polskich rybaków po ewentualnej akcesji do
UE
> nawet do 2008 r.
> Wczoraj rybacy odwołali też zapowiedzianą na jutro blokadę portów. Planowana
> ona była w związku z zamierzonym wprowadzeniem podatku VAT na paliwo
> żeglugowe i rybackie. Sprawa się jednak wyjaśniła - szczeciński urząd
> skarbowy błędnie zinterpretował przepisy związane z ulgą akcyzową.
> Obecnie polska flota liczy ok. 400 kutrów i ok. 1,2 tys. łodzi rybackich. Na
> każdej łodzi pływa od 2 do 3 osób, a na kutrze - od 5 do 6. Z każdą
jednostką
> związanych jest ok. 5 osób na lądzie, zatrudnionych m.in. w przemyśle
> remontowym oraz przetwórczym
  Ciekawe miejsca naszego Zgierza
To na twoim miejscu zastanowił bym się nad wycieczką do Zgierza w dogodnym
terminie. Wiele zostało tu popsute bezmyślnie, trochę poprawiono, w sklepach
leży jakiś towar, ceny europejskie. Gości nie biją, ludzie nie stoją bezmyslnie
tylko latają jak wścieknięci. Można zwiedzić fajne pobojowiska jak np. ZPB
Boruta, Zeltor, Jednostka WP przy Piątkowskiej. Można powąchac nowy sznyt -
Niejaki tzw. biznessmen p. Grabek za przekręconą kasę, dzięki lokalnym kolesiom
i maszynerii ze złomu urządził na przeciwko jednostki wojskowej na
Konstantynowskiej gnaciany browar. Jest to super nowoczesny zakład produkcji
żelatyny i tym podobnych specjałów. Jak wiadomo ekologiczny surowiec o
przyjemnym zapachu i wyglądzie trzeba przywieźć, rozładować i zająć się nim za
pomocą najnowszych technik. Potem to zdaje się trzeba gotować do skutku. Trochę
się przy tym ulotni do otoczenia. Przez to tradycja w rejonie "Boruty" została
niewielkim kosztem utrzymana. Smród czasami jest taki, że na szczęście nie
stacjonuje tam jednostka pancerna albo artylerii bo niedogotowane gnaty
wyleciały by w kosmos a tradycja by zanikła. Wyobraź sobie że Bzura juz prawie
nie cuchnie kosztem dotacji, kredytów, ulic bez oświetlenia, chodników,
kanalizacji i dziur takich, że co lepszy obywatel jeździ po mieście terenówką.
Niestety system obliczony został na półmilionowe miasto a tu nikomu się nie
chce robić dzieci bo go pozamiata elektrownia, telefony, "spółdzielnia
mieszkaniowa", urząd skarbowy i tym podobne instytucje charytatywne. Przeważnie
kończy się taka heca u komornika. Ta kreatura jest w Zgierzu wzorowa i wykonuje
swoją pracę (jako jeden z niewielu urzędników) wyjątkowo sumiennie. Jak będę
miał więcej czasu podeślę więcej informacji o atrakcjach turystycznych. Pytanie
niedyskretne: Czy masz dzieci i czy rozmawiają po polsku czy po niderlandzku i
w "inglisz" albo "dojcz". Pozdrawiam. PS: Niektórzy pracownicy zgierskich firm
przemieszczają się śmigłowcem ponieważ oglądanie nieruchomej panoramy Kuraka
przez godzinę z auta w drodze do Łodzi ich wyraźnie nudzi.
  Ajenci w sieci. Żabka czy ropucha
Zabka włamała się do Zabki
Od dnia 31.07.2008r. jestem Ajentką Żabki w Łodzi.31.07.2009r. minął rok i
wystąpiłam do centrali Żabki o rozliczenie finansowe ponieważ od pewnego czasu
zaczęło mi brakować pieniędzy na wpłaty chcę podkreślić ,że sklep prowadziłam
rodzinnie.W finansach były duże różnice między marżą na kasie fiskalnej z
której musiałam się rozliczyć z urzędem skarbowym ,a marżą w programie Żabki
która była o połowę mniejsza.
Poprosiłam o pomoc partnera sprzedaży,partnera regionalnego,menagera seniora z
centrali żaden z tych panów nie miał dla mnie czasu.
04.09.2009r.powiadomiłam centralę,zamknęłam sklep,że trwa Akcja Protestacyjna
w tym momencie pojawili się partnerzy i po dłuższej dyskusji sklep został
zamknięty komisyjnie w obecności Ajentki,Grupy ochroniarskiej Sezam i partnera
regionalnego.
ustalono,że 08.09.2009r.zostanie przeprowadzona inwentaryzacja,która jest
niezbędna do rozliczenia finansowego.
Do inwentaryzacji nie doszło grupa partnerów jaka się pojawiła naśmiewała się
z nas że jesteśmy psychiczni,a partner regionalny skwitował i tak zapłacimy
70.000,00zł.Poinformowaliśmy obecnych ,że idziemy zgłosić o przekrętach
finansowych Żabki urząd skarbowy.
Wracając z urzędu podjechałam pod sklep i co się okazało partnerzy Żabki
włamali się do sklepu Żabka i wywieźli towar,powiadomiłam policję,partner
regionalny pokazał dokument,że to wszystko jest jego i miał takie prawo włamać
się do sklepu Żabka.Firma ochroniarska Sezam nie powiadomiła mnie o włamaniu
ponieważ otrzymała telefonicznie informację o tym ,że nie jestem już Ajentką
do dnia dzisiejszego nie otrzymałam nic na piśmie,że zostałam zwolniona.O
całym incydencie powiadomiłam centralę,że nie mogę wejść do sklepu bo zostały
zmienione zamki,a są tam moje towary regionalne,prywatne rzeczy,dokumenty,kasa
fiskalna,nie mogę rozliczyć się z urzędami skarbowymi,nie mogę rozliczyć się z
innymi dostawcami i nie mogę rozliczyć się z Żabką.
Z dnia na dzień wraz z rodziną zostaliśmy bezrobotni,a ja samotnie wychowuję
dziecko.
Co z naszymi nadpłatami, podatkiem Vat nadpłaconym podwójnie co z ukrytym
zyskiem Żabki w moim obrocie fiskalnym czy znajdzie się ktoś kto pomoże nam to
wyjaśnić.
  Piłkarze ŁKS-u już nie strajkują
Smieciu a moze na to odpowiesz:

PZPN dopuścił Widzew Łódź do rozgrywek II ligi piłkarskiej, mimo że
Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew, które wystawia drużynę, nie
jest następcą prawnym Sekcji Piłki Nożnej Widzew Spółka Akcyjna. To
ona wystawiała zespół w I lidze. Gdyby RTS był następcą prawnym,
musiałby na siebie przyjąć około 30 mln zł długów.

Odkąd Widzewem rządzili Andrzejowie Grajewski i Pawelec, w klubie
były same tajemnice. Już nie rządzą, ale tajemnice pozostają. Widzew
spadł w ubiegłym sezonie do II ligi. Według przepisów PZPN, do gry w
II lidze również potrzebna jest licencja. SPN Widzew Spółka Akcyjna
nie miała szans, żeby ją otrzymać, głównie ze względu na długi.
Spółkę akcyjną zastąpiło więc stowarzyszenie RTS i licencję
otrzymało. Na jakiej podstawie? Takiej, że dyrektor Departamentu
Rozgrywek PZPN Marcin Stefański pojechał na zgrupowanie, zauważył,
że jest tam dobra atmosfera i wnioskował o wydanie zezwolenia
Widzewowi na grę, na co PZPN się zgodził.

Według przepisów związku, RTS, żeby prowadzić drużynę w lidze,
powinien przejąć wszystkie plusy i minusy (głównie minusy) spółki
akcyjnej. Gdyby tego nie zrobił, musiałby zaczynać od piątej ligi.
RTS nie przejął długów i gra w II lidze, czyli stał się kolejny cud
związany z Widzewem.

Tymczasem Sąd Rejonowy w Łodzi, na wniosek jednego z wierzycieli,
uchylił układ pomiędzy SPN Widzew SA a większością jego wierzycieli.
Zawarto go w 2000 r., by zapobiec postawieniu spółki w stan
likwidacji. Spółka nie spłacała jednak rat długów i stąd taki wyrok.
Gdy uprawomocni się, wierzyciele będą się domagać upadłości SPN
Widzew SA.

Czy jednak kiedykolwiek otrzymają pieniądze? Lista obejmuje 99
wierzycieli, którym Widzew winien jest ponad 10,3 mln zł. Są wśród
nich m.in.: Jednostka Wojskowa nr 2139 w Warszawie, Zespół
Realizatorów Filmowych i Telewizyjnych w Łodzi, Wojewódzka Stacja
Pogotowia Ratunkowego, Drukarnia Skarbowa w Warszawie, PZPN, ŁZPN,
Agencja Obrotu Nieruchomościami, BIG Bank, kilka firm
ochroniarskich, osiem klubów i ponad 40 piłkarzy. Na liście nie ma
innych wielkich wierzycieli, jak łódzkie wodociągi, TP SA, urząd
skarbowy, ZUS, zakłady energetyczne. Długi spółki wobec nich
szacowane są na 20 mln zł.
  Świerczewski zagra dopiero z Legią
Wy lepiej oddajcie dlugi za 2004r
PZPN dopuścił Widzew Łódź do rozgrywek II ligi piłkarskiej, mimo że
Robotnicze Towarzystwo Sportowe Widzew, które wystawia drużynę, nie
jest następcą prawnym Sekcji Piłki Nożnej Widzew Spółka Akcyjna. To
ona wystawiała zespół w I lidze. Gdyby RTS był następcą prawnym,
musiałby na siebie przyjąć około 30 mln zł długów.

Odkąd Widzewem rządzili Andrzejowie Grajewski i Pawelec, w klubie
były same tajemnice. Już nie rządzą, ale tajemnice pozostają. Widzew
spadł w ubiegłym sezonie do II ligi. Według przepisów PZPN, do gry w
II lidze również potrzebna jest licencja. SPN Widzew Spółka Akcyjna
nie miała szans, żeby ją otrzymać, głównie ze względu na długi.
Spółkę akcyjną zastąpiło więc stowarzyszenie RTS i licencję
otrzymało. Na jakiej podstawie? Takiej, że dyrektor Departamentu
Rozgrywek PZPN Marcin Stefański pojechał na zgrupowanie, zauważył,
że jest tam dobra atmosfera i wnioskował o wydanie zezwolenia
Widzewowi na grę, na co PZPN się zgodził.

Według przepisów związku, RTS, żeby prowadzić drużynę w lidze,
powinien przejąć wszystkie plusy i minusy (głównie minusy) spółki
akcyjnej. Gdyby tego nie zrobił, musiałby zaczynać od piątej ligi.
RTS nie przejął długów i gra w II lidze, czyli stał się kolejny cud
związany z Widzewem.

Tymczasem Sąd Rejonowy w Łodzi, na wniosek jednego z wierzycieli,
uchylił układ pomiędzy SPN Widzew SA a większością jego wierzycieli.
Zawarto go w 2000 r., by zapobiec postawieniu spółki w stan
likwidacji. Spółka nie spłacała jednak rat długów i stąd taki wyrok.
Gdy uprawomocni się, wierzyciele będą się domagać upadłości SPN
Widzew SA.

Czy jednak kiedykolwiek otrzymają pieniądze? Lista obejmuje 99
wierzycieli, którym Widzew winien jest ponad 10,3 mln zł. Są wśród
nich m.in.: Jednostka Wojskowa nr 2139 w Warszawie, Zespół
Realizatorów Filmowych i Telewizyjnych w Łodzi, Wojewódzka Stacja
Pogotowia Ratunkowego, Drukarnia Skarbowa w Warszawie, PZPN, ŁZPN,
Agencja Obrotu Nieruchomościami, BIG Bank, kilka firm
ochroniarskich, osiem klubów i ponad 40 piłkarzy. Na liście nie ma
innych wielkich wierzycieli, jak łódzkie wodociągi, TP SA, urząd
skarbowy, ZUS, zakłady energetyczne. Długi spółki wobec nich
szacowane są na 20 mln zł.

Wierzycielom źle rokuje również to, że pieniędzy od spółki domagają
się Grajewski i Pawelec, czyli ci, którzy rządzili klubem od 1991
roku.
  Stacze znikną z ulic Łodzi?
Mnie interesuje inny problem - ZGODA władz miasta na funkcjowanie
SZAREJ STREFY!!! Ci kartonowi kupcy nie płacą nawet grosika podatku
od uzyskiwanych dochodów... Pani z kiosku za 5 czy 6 groszy została
ukarana błyskawicznie (skarb państwa poniósł stratę..)
Trzy lata temu moja delegatura - w odpowiedzi na prośbę lokatorów o
pomoc (zaśmiecone i zniszczone trawniki, TOALTETA publiczna w naszej
pergoli - przecież ci ludzie przez cały dzień PRACY muszą gdzieś
załatwić potrzeby fizjologiczne - a w pobliżu nie ma publicznej
toalety...) napisała, że JUŻ NIEDŁUGO obejrzymy efekty działań w tym
kierunku (usunięcia kartonowych kupców), bo JEST TO PRIORYTETOWE
zadanie PANA PREZYDENTA!!!!!
Widzimy każdego dnia ten priorytet... Kupców było 2-3, kartonów 10-
20; dziś mamy przy naszym bloku ca 20 kupców i ca 200-250 kartonów..
To DOWÓD na ten PRIORYTET....
Jeden z radnych napisał mi, że już 16 lat istnieje ten problem,
jednak rozwiązanie wymaga SEJMOWEJ USTAWY, bo uchwały Rady Miejskiej
nie mają tu żadnego znaczenia (brak przepisów wykonawczych...)
Chciałabym wiedzieć, dlaczego sprawą nie zajmuje się PROKURATURA,
URZĄD SKARBOWY....
Akceptacja przez kolejne władze Łodzi szarej strefy to ZGODA na
działanie na szkodę miasta!!!!
Jestem pełna szacunku dla ludzi, którzy chcą pracować, a nie
korzystać z zasiłków z pomocy społecznej, ale nie mogę zaakceptować
sytuacji, w której ZA ZGODĄ władz miasta ci ludzie są "zwolnieni" z
podatku od swoich dochodów!
A kartonowi kupcy mają się w naszym mieście coraz "lepiej"... Dwa
tygodnie temu na moje pytanie, dlaczego niszczą trawnik koło mojego
bloku ( za którego sprzątanie płacą lokatorzy..), usłyszałam -
zadane tzw. scenicznym szeptem - pytanie: czy naprawdę pani chce,
aby KTOŚ poszedł za panią i podpalił pani drzwi?????
  księgowość we wspolnocie
ze strony zarządca.com
Data: 11.08.2004 r. Urząd Skarbowy w Kielcach Sygn. Akt: OG-005/6/PDI-
/9/2004
....”Jednakże dla celów podatku dochodowego, do przychodów Wspólnoty winna być
zaliczona ta część opłat ponoszonych przez właścicieli poszczególnych lokali,
która dotyczy nieruchomości wspólnej. Analogicznie, do kosztów uzyskania
przychodów należy zaliczyć tą część ponoszonych wydatków, która dotyczy
nieruchomości wspólnej.”

Izba Skarbowa we Wrocławiu Ośrodek Zamiejscowy w Wałbrzychu oznaczenie
pisma: PD-I-005-15/2003
....”Pełniąc funkcję zarządcy nieruchomości i uzyskując z tego tytułu
wynagrodzenie jako przychód z innych źródeł nie musi Pan zgłaszać działalności
gospodarczej. Należy również dodać, że uzyskiwanych przychodów nie można
zakwalifikować do przychodów z tytułu umowy zlecenia, gdyż w przypadku
pełnienia funkcji zarządcy nieruchomości, w której jest Pan współwłaścicielem,
oznaczałoby to zawarcie umowy zlecenia z samym sobą, a taka umowa byłaby w myśl
przepisów Kodeksu Cywilnego prawnie nieskuteczna.”

Izba Skarbowa w Łodzi Sygnatura: PB I-3/4150/IN-12/US/2006/PM
...”Z przedstawionego stanu faktycznego wynika, że uchwałą właścicieli lokali
Wspólnota Mieszkaniowa postanowiła uzyskaną w roku 2004 nadwyżkę przychodu nad
kosztami przenieść na fundusz remontowy roku 2005. Należy zatem uznać, że
istniała potrzeba przekazania uzyskanych dodatkowo środków na fundusz remontowy
Wspólnoty.
Nie można jednak zgodzić się ze stanowiskiem Wspólnoty Mieszkaniowej, że
uzyskana nadwyżka przychodów nad kosztami powinna stanowić podstawę do
uzyskania uprawnień do ulgi podatkowej za 2005 r., ponieważ odpisywana kwota
nadwyżki jest księgowana na dobro funduszu remontowego. Przeksięgowanie
nadwyżki na fundusz remontowy na mocy uchwały właścicieli lokali nie jest
równoznaczne z tym, że to poszczególni członkowie nieruchomości wspólnej
dokonali wpłaty na fundusz z ww tytułu. Nie dokonując zatem wpłaty i nie
posiadając dowodu wpłaty określonych kwot na wyodrębniony fundusz remontowy
wspólnoty mieszkaniowej, zgodnie z powołanymi wyżej przepisami art. 27a ust. 1
pkt 1 i art. 27a ust. 6 pkt 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych
członkowie wspólnoty nie mogą skorzystać z odliczenia od podatku przypadających
na nich kwot z tytułu uzyskanej przez wspólnotę nadwyżki przychodu nad kosztami
przeniesionej na fundusz remontowy. W świetle obowiązujących przepisów,
stanowisko reprezentowane przez Zarząd Wspólnoty w rozpatrywanym wniosku należy
uznać za nieprawidłowe.”
  Zjazd doktorantów w Łodzi
Inna rzeczywistość
Gość portalu: gmm napisał(a):

> Troche za duzo w tym artykule przeklaman.
> * doktorantem bylem przez 4 lata <juz jestem po obronie>, i caly czas mia
> lem telefon komorkowy na abonament, stypendium caly czas przekraczalo [poza
> pierwszym rokiem] 1000 zl,

Gratuluję. Naprawdę gratuluję. W chwili obecnej 900 to praktycznie szczyt.

> znizke na PKP mialem lepsza nawet niz studenci - bo oni mieli
> tylko
> 33% znizki - a ja 50%. Wroclawskie MPK na legitymacje doktoranta udziela 50%
> znizki na wszystkie linie komunikacji miejskiej.

Znów muszę pograrulować. Tym razem wrocławskiemu MPK. W Łodzi doktoranci jeżdżą
za 100% chyba, że kombinują albo trafiają się "oczytane" kanary i potraktują
legitymację doktoranta jak studencką. Pomimo tego, że nigdzie nie jest napisane,
że ten dkument upoważnia do przejazdów ze zniżkami.

> Mysle ze za duzo przeklaman w tych postulatach rzekomych przedstawicieli
> doktorantow. To jedynie moze dzialac na szkode - bo ci ktorzy znaja lub
> zbadaja prawdziwa sytuacje - uznaja ze reszta postulatow jest rownie
> naciagana.

Sam napisałeś, że już doktoranten nie jesteś. Skąd możesz wiedzieć, że postulaty
są przekłamane???

> A CO DO WYLICZEN
> doktorant prowadzi okolo 90 godzin rocznie i otrzymuje na reke srednio ponad
> 1000 zlotych miesiecznie, czyli ponad 12000 rocznie. Daje to 133 zlote za 45
> minut zajec.
> Pracownik etatowy uczelni [asystent ze stopniem DOKTORA] ma pensum 210 godzin
> rocznie, i otrzymuje 1200 zl na reke miesiecznie, co daje 14400, czyli 68 zl
> za godzine zajec, czyli okolo 65 zlotych mniej od doktoranta. Doktorant ma po
> prostu lepiej - nie mowiac juz o tym, ze ma w nosie zawracanie glowy przez
> Urzad Skarbowy.

Jedno DUŻE ale. Musisz podpisać zobowiązanie, że nigdzie nie pracujessz, nie
masz firmy, itp. Co daje ci 4 (lub 5) lat wyciętych z życiorysu. Nie odciągają
ci żadnych składek na ZUS. Jeśli nie uda się doktorantowi zostać na uczelni
(jest to bardzo prawdopodobne) to jego sytuacja nie jest zbyt różowa. Tym
bardziej, że oprócz wykształcenia nie ma co więcej przedstawiać przyszłemuu
pracodawcy, który najczęściej wymago kilku letniej praktyki. A jak ma doktorant
odbywać praktki (pracować dodatkowo) jeśli spędza na uczelni przeciętnie od 50
do 60 godzin tygodniowo???
  Odszkodowanie za handel skórami w Łodzi
Odszkodowanie za handel skórami w Łodzi
Oczywiscie ze Pana Dyrektora Tyki nie bylo w Pogotowiu (mieszkalem obok niego
w Lodzi - pogotowia nie Pana Dyrektora) lecz roszczenia finansowe sa i trzeba
je zaspokoic. To jest normalne. Mam wrazenie ze bardziej jest to interes PZU
niz samego pogotowia, ono przeciez nie zbankrutuje. Jesli chodzi natomiast o
tego motorniczego, to jezeli okazalby sie niepoczytalnym, to Panie Dyrektorze
szanowny, MPK "beknelo" by za niego jak nic, wiec zly przyklad i niech Pan
nie opowiada wiecej glupot, dla swojego dobra proponuje siedziec CICHO.

Moze jednak poprzedni Pan Dyrektor powinien "beknac" finansowo za balagan w
podleglej mu instytucji (dlaczego ma mu to ujsc na sucho - co? byl TYLKO
dyrektorem-figurantem a rzadzila klika mordercow i kanciarzy? - tym bardziej
powinien "beknac" bo tchorz i bez "jaj"), a co sie dzieje z Naczelnym
Zwiazkowcem ktory to wszystko zorganizowal Szanownym Panem Tomaszem S.? Gdzie
jest Urzad Skarbowy (nieopodatkowane dochody - nieprawdaz?)?

Niestety w TYM KRAJU juz tak jest ze urzednicy, funkcjonariusze, wyprawiaja
najrozniejsze cuda podlug swojego widzimisie, a placa wszyscy (patrz historie
z Optimusem, firma komputerowa z Wroclawia, ktorej nazwy juz nie pamietam a
niedawno okazalo sie ze fiskus nie mial prawa do takich wlasnie decyzji
doprowadzajacych ja do bankructwa, i wiele wiele innych: pijanych
parlamentarzystow, zabiedzonych bylych Peczakow, etc, etc Lepperow i innych)
Oto Polska wlasnie.
Czy warto tu byc i funkcjonowac?
Mnie sie juz znudzilo, wole na to patrzec z bezpiecznej odleglosci, poniewaz
chamstwo i arogancja rzadzacych Lepperow, Gosiewskich, Kaczynskich,
Giertychow (synkow PRL-owskiego kapusia) odbije sie tylko i wylacznie na WAS
a ja juz do WAS nie chce nalezec, wiec lepiej dolaczcie do mnie, bedziemy to
obserwowac razem z bezpiecznej socjalnie i finansowa odleglosci. Pozdrawiam
wszystkich: sympatykow Pis, PO, ZCHN, LPR, SLD, PSL i innych odszczepiencow
takze kibicow LKS i Widzewa. Urbi et Orbi obyscie nabrali rozumu zamiast wody.
Barca, Barca, Barca forever!!!
  darowizna
Chwileczkę !
To co piszecie nie do końca jest jasne ! Ja bym prosił by ktoś z dobrze
orientujących sie wyjaśnił tu kwestię właściwości urzędu skarbowego bo:

Czy nie jest tak że czepia się tylko ten urząd skarbowy w którym
zarejestrowany jest kupujący ? Chodzi mi o to czy jeśli ktoś na
stałe ma meldunek w Łodzi (zakładam) mieszka w Pruszkowie (bo tu
pracuje i wynajmuje) a chcąc poczuć się wielkopańsko i światowo
kupuje mieszkanie w Warszawie to będzie
się go czepiać :
a) urząd łódzki ?
b) urząd warszawski ?
c) urząd pruszkowski ? (to jest chyba osobne miasto, prawda ?)

Z kolei rozsądek podpowiada właściwość miejscowa urzędu skarbowego
w Warszawie ale jeśli tak, to z czego miałoby to wynikać ?
a) lokalizacji budowy na której kupujący kupuje mieszkanie
b) miejscu rejestracji firmy która buduje ?
(no ale w tym przypadku to jak firma ma rejestracje poza Warszawą na
przykład Mostostal Kielce a buduje w Wawie to trzebaby pojawić się w
Kielcach złożyć oświadczenie dotyczące zakupu mieszkania w Warszawie
mając meldunek w Łodzi ??)

Czy taki np. urząd warszawski ma prawo wezwać gości np. z Suwałk i
zmusić ich do stawienia się na przesłuchanie i złożenie oświadczenia
majątkowego ?
(którzy to goście z Suwałk dla przykładu chcąc zrobić inwestycje nie oglądając
w ogóle mieszkania zakupili go na przykład w sklepie internetowym a podpisane
papiery odesłali pocztą i wcale nie mają zamiaru się w Warszawie pojawić !
I co wtedy ?)
Jaki jest w ogóle algorytm kwalifikacji do składania takiego
oświadczenia ? Czy urząd wzywa wszystkich czy są jakieś kryteria typu
gość zarabia mniej niż xxxxxx PLN, albo więcej niż xxxxxx PLN ale i tak
mniej niz yyyyyyyy (więc już jest podejrzany skoro kupuje mieszkanie za
ZZZZZZZ PLN czyli na przykład trzy razy więcej niż xxxxxx PLN).

Ponadto ciekawi mnie co stałoby się gdyby taki przykładowy Jan Nowak
uparcie nie odbierał wezwań do stawienia się celem złożenia itp.
Jakie kary grożą za uporczywe uchylanie się od złozenia takiego
oświadczenia ?
[wiadomo że aferzystom i tak nigdy nic się nie stanie ale uczciwego
człowieka który pracuje po 10-12 godzin i nie ma czasu włóczyć się po
pocztach i stać po odbiór wezwania w 45 minutowych kolejkach a tym bardziej
specjalnie brac urlop by jeździć i spowiadać się z cięzko zarobionej krwawicy
przed jakimiś wrednymi biurwami taki urząd gotów jak znam życie ukrzyżować
tępymi gwoździami jako przykład dla innych ]

Czy ktoś z Was mógłby szczegółowo wyjaśnić te kwestie ?

grzesiek
zdroj(at)btsnet.com.pl
  Pabianickie korki
To nie problem swiatel. Swiatla akurat sa w miare niezle zsynchoronizowane.
Problem jest to ze z trzech pasow ruchu nagle mamy tylko jeden!!.
Ponadto tuz przed zwezeniem jest zatoczka-parking przy banku PKO. Samochody
czesto sa tak zaparkowane ze zajmuja polowe pasa ruchu. Straz Miejska, Policja
nie reaguje. Dalej przed hipermarketem jest wysepka - a jakze - nieuzywana bo
przystanku tramwajowego nadal tam nie ma. Zaraz za wysepka jest na sporej (1/4
calej szerokosci ulicy) czesci jezdni zorganizowany postoj taksowek.

Wiekszosc samochodow nagle tloczy sie przed ulica Pulaskiego, tam nagle
wszyscy probuje sie stloczyc (nikt praktycznie nie skreca) - to nagle zwezenie
podouje to ze zsynchronizowanie swiatle nic nie daje, moga pracowac w
niezaleznych cyklach a nadal bedzie taki sam tlok). Potem przed ulica
Traugutta mamy przeszkody w postaci parkujacych smaochodow. Czesto wieksze
pojazdy nie sa w stanie sie przecisnac.

Idiotyzmem jest samo ustawienie swiatel. Ani na ulicy Bagatela ani na
Traugutta nie ma praktycznie zadnego obecnie ruchu. Kolejnym idiotyzmem jest
postoj taksowek na Zamkowej tuz przed wejsciem do supermarktetu. Ale uwaga
wlasciwe wejscie gdzie jest parking, stoja wozki jest z tlyu. Jest tam duzpa
przestrzen. Tam powinien byc postoj taksowek. No ale ktos wymyslil inaczej To
nie problem swiatel. Swiatla akurat sa w miare niezle zsynchorinizowane.
Problem jest to ze z trzech pasow ruchu nagle mamy tylko jeden!!.
Ponadto tuz przed zwezeniemim jest zatoczka parking przy banku PKO. Samochody
czesto sa tak zaparkowane ze zajmuja polowe pasa ruchu. Straz Miejska, Policja
nie reaguje. Dalej przed hipermarketem jest wysepka - a jakze - nieuzywana
przystanku tam nie ma. Zaraz za wysepka jest na sporej czesci jezdni
zorganizowany postoj taksowek.

Wiekszosc samochodow nagle tloczy sie przed ulica Pulaskiego, tam nagle
wszyscy probuje sie stloczyc (nikt praktycznie nie skreca). Potem przed ulica
Traugutta mam przeszkody w postaci parkujacych smaochodow. Czesto wieksze
pojazdy nie sa w stanie sie przecisnac.

Idiotyzmem jest samo ustawienie swiatel. Ani na ulicy Bagatela ani na
Traugutta nie ma praktycznie zadnego obecnie ruchu. Kolejnym idiotyzmem jest
postoj taksowek na Zamkowej tuz przed wejsciem do supermarktetu. Ale uwaga
wlasciwe wejscie gdzie jest parking, stoja wozki jest z tlyu. Jest tam duzpa
przestrzen. Tam powionien byc postoj taksowek. No ale ktos wymyslil inaczej.

I na kienic kolejny debilizm. Naprzeciw wejscia do hipermarketu jest
przystanek tramwajow w kierunku do Lodzi. Kiedys przy nim bylo przejscie dla
pieszych - dokaldnie wprost do obecnego wejscia do supermarketu. Obecnie ani
ten ani a nowo utworzony jako zawalidroga nei sa uzywane. Naturalne miejsce
przesjacia dla pieszych (Hipermarket z jednej, z drugiej Urzad Skarbowy,
kiedys dwa przystanki) zostalo zlikwidowane, i utworzono gdzies dalej
przejscia. Caly projekt to czysta amatroszczyzna, niefunckjonalna. Ktos
zezwoli, ktos wzial w kieszen itd. Dodam ze ani Traugutta ani Bagatela to nie
sa uliece gdzie tlumy probuja sie dostac.

Na dodatek buduje sie od kilku miesiecy kolejny potworek na Laskiej przed
budowanym sklepikiem Lidl. Nagle poszerzenei jezdni na piec pasow rochu na
odcinku moze 30 metrow. Uklad budynko nie zowala na cos innego. Kolejna
idiotyczna decyzja i idiotyczny projekt drogowy.

I na koniec kolejny debilizm. Naprzeciw wejscia do hipermarketu jest
przystanek tramwajowy w kierunku do Lodzi. Kiedys przy nim bylo przejscie dla
pieszych - dokaldnie wprost do obecnego wejscia do supermarketu. Obecnie ani
ten ani a nowo utworzony jako zawalidroga nie sa uzywane. Naturalne miejsce
przesjacia dla pieszych (Hipermarket z jednej, z drugiej Urzad Skarbowy,
kiedys dwa przystanki) zostalo zlikwidowane, i utworzono gdzies dalej
przejscia. Caly projekt to czysta amatroszczyzna, niefunckjonalna. Ktos
zezwoli, ktos wzial w kieszen itd. Dodam ze ani Traugutta ani Bagatela to nie
sa ulice gdzie tlumy probuja sie dostac. To miejsce zostalo calkowicie
spaprane przez kogos kto nie potrafi sensownie projektowac. Bez zadnej
przbudowy byloby lepiej, funkcjonalniej. Wystarczylo tlyko zrobic ew. swiatla
o krotkim cyklu na przejsciu - wylaczane poza szczytem.

Na dodatek buduje sie od kilku miesiecy kolejny potworek na Laskiej przed
budowanym sklepikiem Lidl. Nagle poszerzenei jezdni na piec pasow rochu na
odcinku moze 30 metrow. Uklad budynkow po stronie zachodniej nie pozwala na
cos innego. Kolejna idiotyczna decyzja o lokalizacji i idiotyczny projekt
drogowy.
  Polska po wyborach 2005
Ostatni gasi światło - ciekawe informacje z Anglii
Miałobyc tak pięknie i solidarnie, do tego tak patriotycznie zaraz będzie 6
miesięcy od wygranej PiS i sprawa wygląda coraz gorzej. To co niżej nie jest
winą tylko PiS, ale nic nie zrobiono, aby ten proces jakoś zatrzymac czy spowolnic.
Nie zdziwmy się, że przu kolejnym Spisie powszechnym z 40 mln kraju staniemy się
30 mln z przewagą emerytów i rencistów. Takie są efekty polityki prorodzinnej i
początki IV RP.

Setki Polaków mieszkających w Anglii wymeldowują się z mieszkań w kraju. Chcą w
ten sposób uniknąć płacenia podatku polskiemu fiskusowi.

Ponad 204 tys. Polaków legalnie pracujących w Anglii płaci tam podatki. Ale na
ich zarobki zakusy robi też polski fiskus. Jemu zapłacić muszą ci, których
dochody wpadają w drugi lub trzeci próg podatkowy. Dlaczego? Tak wynika z umowy
o unikaniu podwójnego opodatkowania z Wielką Brytanią - dla podatników dużo
bardziej niekorzystnej niż te z innymi państwami.

Jest jednak sposób, by podatku w Polsce nie płacić. - Trzeba wymeldować się z
kraju - podpowiada Jacek Wiśniewski, w Anglii od dwóch lat. - Ja już to
zrobiłem, podobnie jak moi znajomi.

Z szacunków urzędów skarbowych wynika, że z Polski mogło się wymeldować nawet
kilka tysięcy osób. - By nie płacić podatku w kraju, trzeba udowodnić, że
bardziej jesteśmy związani z Anglią i tam mamy zamiar zostać. W tym pomaga
wymeldowanie z Polski, sprzedaż mieszkania czy samochodu - wyjaśnia Katarzyna
Furmańczyk z izby skarbowej w Łodzi.

Jest o co walczyć - gosposia domowa zarabiająca w Anglii tysiąc funtów
miesięcznie musiałaby oddać polskiemu fiskusowi ok. 7,5 tys. zł, a kierowca
autobusu (3 tys. funtów) niemal 30 tys. zł.

Jacek Wiśniewski zaczynał w Anglii od siekania ogórków i pomidorów w
restauracji. Dziś pracuje w firmie informatycznej. - Przez miesiąc zarabiam
tyle, ile w Polsce w pół roku - zdradza. Mimo to tęskni i nawet planował wrócić.
- Rodzice są coraz starsi - wzdycha. Zmienił jednak zdanie. Przez podwójne
opodatkowanie. By go uniknąć, sprzedał mieszkanie. - A po co wracać do kraju, w
którym nic się nie ma? - pyta.

Podobnie Kamil Knap z Łodzi. Wyjechał pół roku temu z żoną i dziećmi. W Polsce
zostawił mamę, razem z którą mieszkał w lokatorskim M-4. - Syn się uparł, że
musi się wymeldować z Polski - narzeka mama. I martwi się: - Jestem stara i
schorowana. W każdej chwili może mi się coś stać. A wtedy mieszkanie przepadnie.
Syn nie będzie miał do niego żadnych praw - ubolewa.

Samo wymeldowanie często nie wystarcza. Fiskus patrzy też na inne związki
podatnika z krajem. Nawet jeśli ktoś się wymeldował, ale nie sprzedał
mieszkania, to urząd skarbowy może mu w przeprowadzkę nie uwierzyć. Dlatego
wiele osób zawiera fikcyjne umowy sprzedaży mieszkań. Przeszkodą bywa także
małżonek w kraju: niektórzy nawet planują fikcyjne rozwody!

Ile w sumie pieniędzy trafia do polskiego fiskusa od pracujących w Anglii, nie
wiadomo. - 2005 r. to był pierwszy pełny rok rozliczeń po naszym wstąpieniu do
Unii. Dane finansowe będą znane dopiero na początku maja - mówi Piotr Jaworski,
ekspert z Krajowej Izby Gospodarczej.

Choć budżet może zyskać na podwójnym opodatkowaniu, to przez falę wymeldowań
Polska może więcej stracić. - Wiele z tych zarobionych w Anglii pieniędzy
mogłoby wrócić do Polski - uważa Wiśniewski.

Sam planował za cztery-pięć lat otworzyć w Polsce firmę. - Będę miał wtedy
odłożone jakieś 300 tys. zł. Dałbym ludziom pracę, kupiłbym domek, samochód. A
tak, nie wrócę - mówi.
  CIT-8 dla wspólnot mieszkaniowych
serafin666 napisał:

> żadne zaliczki wpłacane przez członków wspólnot mieszkaniowych nie są
> przychodami w rozumieniu przepisów podatkowych ; sprawę tę już dawno wyjaśnił
> minister finansów ( pismo ministra finansów z dnia 30.06.1997 , znak: PO 3-IP-
> 722-429/97 , podpisane z upoważnienia MF przez podsekretarza stanu Waldemara
> Manugiewicza /ówczesnego szefa aparatu skarbowego/ ) ; to jest poważna dosyć
> sprawa ; dodam tylko, iż ostatnio dyrektor łódzkiej izby skarbowej cytowane
> przeze mnie stanowisko MF powtórzył w piśmie z dnia 25.02.04 ,
> sygnatura : PB/II-1/423-5/04/MD ; posiadam oba te pisma , ale nie mam
skanera ;
> sądzę , że nikt watpliwości już nie będzie miał

Ja mam w dalszym ciagu, Znalazlem takie oto wyjasnienie US w Lodzi, szczegolnie
interesujace jest kilka ostatnich linijek niniejszego pisma (po lektorze tego
pisma znowu pojawiaja sie watpliwosci ,co jest przychodem i kosztem!?):

Data odpowiedzi: 25.09.2003
Rodzaj podatku: CIT
Urząd odpowiadający: Pierwszy Urząd Skarbowy Łódź-Bałuty
Nr pisma: I USB II/ 423/11 / 03
Temat: Obciążenie funduszu remontowego wydatkami poniesionymi na uporządkowanie
terenów zielonych należących do wspólnoty mieszkaniowej.

Pytanie Podatnika:

Czy wykonanie prac mających na celu wymiany starych nasadzeń na nowe można
zaliczyć do remontów, jakie właściciele wykonują w nieruchomości i czy koszty z
tym związane można zaliczyć w koszty funduszu remontowego. Zdaniem podatnika
zagospodarowanie terenów zielonych powinno być finansowane z utworzonego
funduszu remontowego.

Odpowiedź Urzędu:

Prawa i obowiązki właścicieli lokali w domach mieszkalnych normuje ustawa z
dnia 24.06.1994r. o własności lokali (Dz.U. z 2000r. Nr 80, poz.903 z
póżn.zm.). Zgodnie z art. 13 ust.1 w/ w ustawy właściciele ponoszą wydatki m.
in. na utrzymanie swoich lokali oraz uczestniczą w kosztach zarządu związanych
z utrzymaniem nieruchomości wspólnej. Koszty zarządu nieruchomości wspólnej
obejmują w myśl art.14 pkt 1 ustawy o własności lokali, m.in. wydatki na
remonty i bieżącą konserwację. Właściciele są zobowiązani do uiszczania
zaliczek na pokrycie kosztów zarządu . Ich wysokość określa uchwała
właścicieli. Z wpłat dokonywanych przez właścicieli lokali na rachunek bankowy,
którym dysponuje wspólnota mieszkaniowa , część środków pieniężnych
wyodrębnionych na funduszu remontowym przeznaczona jest wyłącznie na
finansowanie remontów nieruchomości wspólnej.
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16.08.1999r.
w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych (Dz.U. Nr 74,
poz.836) zawiera znaczenie określeń dot. remontu i konserwacji, i tak
- w § 3 pkt 2 – naprawa główna – remont polegający na wymianie co najmniej
jednego elementu budynku,
- w § 3 pkt 3 - naprawa bieżąca – okresowy remont elementów budynku , który ma
na celu
zapobieganie skutkom zużycia tych elementów i utrzymanie budynku we właściwym
stanie technicznym,
- w § 3 pkt 4 - konserwacja - wykonanie robót mających na celu utrzymanie
sprawności technicznej elementów budynku.
Definicję remontu regulują również przepisy Prawa budowlanego (ustawa z
07.07.1994 r.- Dz.U. z 2000r. Nr 106, poz.1126 ze zm.). Remontem w rozumieniu
przepisów art.3 ust.1 pkt 8 Prawa budowlanego jest wykonanie w istniejącym
obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na odtworzeniu stanu
pierwotnego, a nie stanowiących bieżącej konserwacji, przy czym dopuszcza się
stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym.
A zatem uporządkowanie terenów zielonych Wspólnoty Mieszkaniowej nie może być
finansowane z funduszu remontowego bowiem fundusz ten tworzony jest na
określony cel tj. remont, konserwację budynku..
Zgodnie z przepisami art.12 ust 1 pkt 1 ustawy z dnia 15.02.1992r. o podatku
dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2000r. Nr 54, poz. 654 z późn. zm.)
przychodami wspólnoty mieszkaniowej są wnoszone przez właścicieli lokali opłaty
na pokrycie kosztów zarządu (w tym wpłaty na fundusz remontowy). Natomiast
przepisy art.15 ust.1 wyżej cytowanej ustawy uznają za koszt uzyskania
przychodu wydatki związane z kosztami zarządu nieruchomością wspólną (w tym
wydatki z funduszu remontowego ).
  Zmiany w CIT
Znalazlem takie oto wyjasnienie US w Lodzi, szczegolnie interesujace jest kilka
ostatnich linijek niniejszego pisma (po lektorze tego pisma znowu pojawiaja sie
watpliwosci ,co jest przychodem i kosztem!?):

Data odpowiedzi: 25.09.2003
Rodzaj podatku: CIT
Urząd odpowiadający: Pierwszy Urząd Skarbowy Łódź-Bałuty
Nr pisma: I USB II/ 423/11 / 03
Temat: Obciążenie funduszu remontowego wydatkami poniesionymi na uporządkowanie
terenów zielonych należących do wspólnoty mieszkaniowej.

Pytanie Podatnika:

Czy wykonanie prac mających na celu wymiany starych nasadzeń na nowe można
zaliczyć do remontów, jakie właściciele wykonują w nieruchomości i czy koszty z
tym związane można zaliczyć w koszty funduszu remontowego. Zdaniem podatnika
zagospodarowanie terenów zielonych powinno być finansowane z utworzonego
funduszu remontowego.

Odpowiedź Urzędu:

Prawa i obowiązki właścicieli lokali w domach mieszkalnych normuje ustawa z
dnia 24.06.1994r. o własności lokali (Dz.U. z 2000r. Nr 80, poz.903 z
póżn.zm.). Zgodnie z art. 13 ust.1 w/ w ustawy właściciele ponoszą wydatki m.
in. na utrzymanie swoich lokali oraz uczestniczą w kosztach zarządu związanych
z utrzymaniem nieruchomości wspólnej. Koszty zarządu nieruchomości wspólnej
obejmują w myśl art.14 pkt 1 ustawy o własności lokali, m.in. wydatki na
remonty i bieżącą konserwację. Właściciele są zobowiązani do uiszczania
zaliczek na pokrycie kosztów zarządu . Ich wysokość określa uchwała
właścicieli. Z wpłat dokonywanych przez właścicieli lokali na rachunek bankowy,
którym dysponuje wspólnota mieszkaniowa , część środków pieniężnych
wyodrębnionych na funduszu remontowym przeznaczona jest wyłącznie na
finansowanie remontów nieruchomości wspólnej.
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16.08.1999r.
w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych (Dz.U. Nr 74,
poz.836) zawiera znaczenie określeń dot. remontu i konserwacji, i tak
- w § 3 pkt 2 – naprawa główna – remont polegający na wymianie co najmniej
jednego elementu budynku,
- w § 3 pkt 3 - naprawa bieżąca – okresowy remont elementów budynku , który ma
na celu
zapobieganie skutkom zużycia tych elementów i utrzymanie budynku we właściwym
stanie technicznym,
- w § 3 pkt 4 - konserwacja - wykonanie robót mających na celu utrzymanie
sprawności technicznej elementów budynku.
Definicję remontu regulują również przepisy Prawa budowlanego (ustawa z
07.07.1994 r.- Dz.U. z 2000r. Nr 106, poz.1126 ze zm.). Remontem w rozumieniu
przepisów art.3 ust.1 pkt 8 Prawa budowlanego jest wykonanie w istniejącym
obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na odtworzeniu stanu
pierwotnego, a nie stanowiących bieżącej konserwacji, przy czym dopuszcza się
stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym.
A zatem uporządkowanie terenów zielonych Wspólnoty Mieszkaniowej nie może być
finansowane z funduszu remontowego bowiem fundusz ten tworzony jest na
określony cel tj. remont, konserwację budynku..
Zgodnie z przepisami art.12 ust 1 pkt 1 ustawy z dnia 15.02.1992r. o podatku
dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2000r. Nr 54, poz. 654 z późn. zm.)
przychodami wspólnoty mieszkaniowej są wnoszone przez właścicieli lokali opłaty
na pokrycie kosztów zarządu (w tym wpłaty na fundusz remontowy). Natomiast
przepisy art.15 ust.1 wyżej cytowanej ustawy uznają za koszt uzyskania
przychodu wydatki związane z kosztami zarządu nieruchomością wspólną (w tym
wydatki z funduszu remontowego ).
  Poznajemy naszą BYDGOSZCZ
- dwukrotnie wzrosła liczba liceów i innych szkół średnich
- powstała Państwowa Ogólnokształcąca Szkoła Sztuk Pięknych (ul. Konarskiego 2)
- nowe obiekty Wyższej Pomorskiej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa
- nowy obiekt dydaktyczny i akademik Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej
- nowe uczelnie wyższe: PWSTiH, WSOŚ, WSZiF, WSIiNS-P, K-P SW, Seminarium
Duchowne Diecezji Bydgoskiej, Wydział Zamiejscowy Wyższej Szkoły Informatyki w
Łodzi i inne
- powstały wszystkie (10) uczelnie niepubliczne oraz filie uczelni publicznych
- awans uczelni (Akademia Bydgoska)
- wzrost liczby studentów i pracowników naukowych (np Akademia Bydgoska
powiększyła 4x liczbę studentów, a profesorów 8x, podobnie inne uczelnie)
... i wiele innych

INWESTYCJE KULTU RELIGIJNEGO
- nowe kościoły – św. Jadwigi (Wzgórze Wolności), MB Fatimskiej (Wyżyny),
Opatrzności Bożej (Kapuściska), Bożego Ciała (Szwederowo), MB Niepokalanej
(Glinki), Wniebowstąpienia Pańskiego (Osowa Góra), Św. Łukasza (Fordon), Św.
Mateusza (Fordon), Św. Marka (Fordon), MB Częstochowskiej (Bartodzieje), bł.
Michała Kozala (Miedzyń) i inne (razem zbudowano lub rozpoczęto budować 11
kościołów)
- 2 nowe sanktuaria w mieście (Nowych Męczenników i szensztackie Sanktuarium MB
Trzykroć Przedziwnej)
- bydgoska „bazylika” została Rzymską Bazyliką Mniejszą (1997)
- koronacja obrazu Matki Bożej Pięknej Miłości przez papieża Jana Pawła II
- nowe kościoły innych wyznań np Kościół Zielonoświątkowców (Glinki)
- remonty elewacji licznych kościołów m.in. NSPJ
- archidiecezjalny dom rekolekcyjny na Piaskach
- Golgota Bydgoska w Dolinie Śmierci
- dom jubileuszowy Centrum Kultury Katolickiej „Wiatrak”
- hospicjum przy par. św. Braci Męczenników
- gmach Katolickiej Szkoły Podstawowej – żywy pomnik papieża Jana Pawła II
- gmach Katolickiej Szkoły Salezjanów
- diecezja bydgoska, seminarium duchowne (2004)

INWESTYCJE KOMUNIKACYJNE
- Port Lotniczy Bydgoszcz
- nowe urządzenia sygnalizacyjne umożliwiające lądowanie każdego typu
samolotu
- nowoczesny terminal pasażerski
- parking wielopoziomowy przy ul. Moczyńskiego
- uruchomieninie tramwaju wodnego jako środka transportu miejskiego
- budowa nowej śluzy w Brdyujściu połączonej z nowym przekopem i powstaniem
nowej wyspy w Brdyujściu

NOWE POMNIKI
- Przechodzący przez rzekę
- pomnik L. Barciszewskiego
- pomnik Ikara – na fordońskim szybowisku
- pomnik Krzyża na Szwederowie
- pomnik „Wędrowiec” w Śródmieściu
- w budowie kilka kolejnych, w tym 7-metrowy pomnik Kazimierza Wielkiego –
założyciela miasta, czy „Potopu”

SIEDZIBY INSTYTUCJI
- siedziba Okręgowego Urzędu Dozoru Technicznego
- siedziba oddziału Urzędu Celnego w Bydgoszczy
- siedziba Kujawsko-Pomorskiej Izby Skarbowej
- Bank Handlowy w Warszawie - siedziba przy Jagiellońskiej
- Bank BRE - "nowe spichrze" -nowy symbol Bydgoszczy
- ZUS przy ul. Św. Trójcy
- Bank Pekao przy Wojska Polskiego
- Urząd Skarbowy przy Wojska Polskiego
- PZU Oddział Okręgowy przy Wojska Polskiego
- PZU Życie przy Grodzkiej
- Urząd Skarbowy w 10-piętrowym biurowcu
... i wiele innych
  PiS: Kwaśniewski naraził SP na straty
To tez obiecali?

Czystka w skarbówkach i urzędach celnych

Zyta Gilowska
Fot. Alina Gajdamowicz / AG

Jolanta Kowalewska, Szczecin, Agnieszka Drabikowska, Joanna Gergont, Kielce 24-
03-2006 , ostatnia aktualizacja 24-03-2006 22:07

Ministerstwo Finansów w całym kraju hurtowo odwołuje dyrektorów urzędów celnych
i izb skarbowych. Na ich miejsce przychodzą "pełniący obowiązki"

We wtorek dyrektorzy izb w Łodzi, Kielcach i Szczecinie zostali wezwani do
Warszawy na naradę, by omówić z wiceministrem finansów Marianem Banasiem
ordynację podatkową. Na miejscu dostali wypowiedzenia podpisane przez minister
Zytę Gilowską. - Nie było żadnych uwag do naszej pracy. Zostaliśmy
poinformowani, że przed aparatem skarbowym stoją nowe zadania i potrzebni są
nowi ludzie - mówi jeden ze zwolnionych dyrektorów. W sumie od grudnia w kraju
stanowiska straciła połowa szefów izb skarbowych i dziesięciu z 16 dyrektorów
izb celnych. Wielu z nich przetrwało wszystkie rządzące dotychczas ekipy.

Nowy szef Izby Skarbowej w Kielcach Sławomir Podkówka pierwszego dnia
urzędowania odwołał zastępcę. Jego stanowisko zajęła Małgorzata Kiełbowska,
siostra senatora PiS Jacka Włosowicza. Wcześniej była szeregowym pracownikiem w
urzędzie skarbowym. Podkówka przyznaje, że nowa wicedyrektor nie ma
doświadczenia w kierowaniu dużym zespołem, ale dodaje: - Musimy się liczyć z
nadchodzącą zmianą jakościową obsługi podatników, musimy postawić na otwartość,
poprawę komunikacji, i ta osoba do tego się nadaje.

Nowe kierownictwo powołano w urzędzie kontroli skarbowej i izbie skarbowej w
Krakowie. W urzędach podległych tym instytucjom pracę stracił co trzeci
naczelnik. Nowemu kierownictwu resortu, które firmuje decyzje kadrowe, nie
spodobali się zarówno wieloletni kierownicy, jak i ludzie, którzy w ostatnich
latach pełnili swoje funkcje po wygraniu konkursów. Ich miejsce zajęli m.in.
działacze "S" pracowników skarbowych, nierzadko z niższymi kwalifikacjami od
poprzedników.

Przed zwolnieniem nie uchroniła się np. Krystyna Błąkała, naczelnik urzędu
skarbowego z Chrzanowa, który co roku zajmował wysokie miejsca w ogólnopolskim
konkursie na najbardziej przyjazny urząd administracji publicznej. O odwołaniu
dowiedziała się w miniony wtorek, kiedy była na zwolnieniu chorobowym. Pod jej
nieobecność do urzędu przyjechała nowa wicedyrektor krakowskiej izby Małgorzata
Piasecka-Brückner i zakomunikowała o zwolnieniu naczelniczki, przedstawiając
następcę - Krystynę Mokrzycką, dotychczasowego komisarza skarbowego. Według
pracowników Piasecka-Brückner miała na wewnętrznym zebraniu otwarcie tłumaczyć
zmianę "względami politycznymi". Krystyna Błąkała wiąże swoje odwołanie ze
sprawą byłego burmistrza Libiąża i posła AWS Kazimierza Poznańskiego. Kilka lat
temu zażądał on łapówki na kampanię wyborczą za załatwienie jej nominacji na
naczelnika (wtedy jedynie pełniła jego obowiązki). Kobieta nie ugięła się i
mając ukryty mikrofon, nagrała ofertę polityka. W efekcie sąd skazał łapówkarza
na dwa lata więzienia (w zawieszeniu na trzy). Podczas procesu zeznawała m.in .
nowa p.o. naczelniczka US w Oświęcimiu, którą Poznański forsował wcześniej na
szefową US w Chrzanowie. - PiS wszędzie zapuszcza swoje macki, a urząd
antykorupcyjny ma tylko zamydlić ludziom oczy - podejrzewa odwołana
naczelniczka z Chrzanowa. Marek Podsada, p.o. dyrektora Izby Skarbowej w
Krakowie był wczoraj nieuchwytny dla "Gazety".

O przyczyny pozbywania się doświadczonych kadr spytaliśmy w resorcie finansów. -
Zmiany związane są z kształtowaniem nowej polityki kadrowej - tłumaczy Maria
Hiż z biura komunikacji społecznej resortu finansów. - Nie mamy obowiązku
formułowania pisemnych uzasadnień. Wszyscy nowo mianowani pełnią swoje funkcje
tymczasowo. Resort finansów musi ogłosić konkursy.

Były wiceminister finansów Stanisław Stec (SLD) oskarża PiS o nomenklaturowy
zamach na aparat skarbowy i celny.

PiS zarzuty odpiera. - Chcemy mieć po prostu dobrych urzędników - odpowiada
wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Tadeusz Cymański. - Kryteria
partyjne nie odgrywają tutaj żadnej roli.
  US. Dwumiesięczny termin na decyzję to fikcja
US. Dwumiesięczny termin na decyzję to fikcja
Dwumiesięczny termin na decyzję to fikcja

Osoby, które zaskarżyły wiążącą interpretację prawa podatkowego wydaną im
przez urząd skarbowy, miesiącami czekają na decyzję izby. W skrajnych
wypadkach - nawet ponad rok

Potwierdziły się docierające do"Rz" sygnały o tym, że przy wydawaniu
wiążących interpretacji organy podatkowe nagminnie łamią ustawowe terminy. Z
informacji uzyskanych w Ministerstwie Finansów wynika, że zdecydowana
większość decyzji izb skarbowych jest wydawana po upływie dwumiesięcznego
terminu, ale nie później niż w trzy miesiące, licząc od zaskarżenia (przez
podatnika) postanowienia w sprawie interpretacji wydanego przez naczelnika
urzędu skarbowego.

W 2006 r. izby skarbowe wydały w sumie 3808 decyzji w sprawie wiążących
interpretacji prawa podatkowego (842 w pierwszym kwartale 2007 r.), z których
tylko część w zgodnym z przepisami dwumiesięcznym terminie. Aż 3491 decyzji
wydanych zostało w terminie do trzech miesięcy od zaskarżenia, 380 - do
sześciu miesięcy, a 229 -do 12 miesięcy. Natomiast 11 spraw czekało na
załatwienie przez okres dłuższy niż 12 miesięcy (ale nie dłużej niż 1,5
roku), najczęściej w izbach skarbowych w Warszawie i w Katowicach.

Rekordzistą była natomiast Izba Skarbowa w Łodzi, która w jednej sprawie
wydała decyzję po 21 miesiącach od zaskarżenia. Niewiele krócej trwało
oczekiwanie na niektóre decyzje IS w Warszawie i w Katowicach (odpowiednio 20
i 19 miesięcy).

Były i takie decyzje, które urzędnicy wydali w terminach krótszych.
Przykładowo IS w Gdańsku i w Łodzi wydały decyzje już po czterech dniach. Był
to najkrótszy termin, w jakim izba skarbowa jako organ II instancji
rozpatrzyła odwołanie podatnika.

- Terminy rozpatrzenia zażaleń dotyczących postanowień interpretacyjnych
urzędów skarbowych w wypadku Izby Skarbowej w Warszawie są stanowczo zbyt
długie. W praktyce terminy załatwiania tego typu spraw prowadzą do naruszenia
zasady szybkości postępowania. Powoduje to istotne utrudnienie dla podatników
przy korzystaniu z instytucji wiążących interpretacji podatkowych. Uzyskanie
rozstrzygnięcia od organów podatkowych po tak długim okresie powoduje, że
pytanie o interpretacje staje się często bezprzedmiotowe - podkreśla Jerzy
Martini, doradca podatkowy w Baker & McKenzie. - Prawdopodobnie opóźnienia te
wynikają ze zbyt małej liczby osób zaangażowanych w tego typu sprawy.
Niemniej jednak trudno zaakceptować sytuację, w której około 40 proc. zażaleń
rozpatrywanych jest przez warszawską izbę po upływie trzech miesięcy -dodaje
Martini.

"Organ II instancji wydaje rozstrzygnięcie, w formie decyzji, nie później niż
w terminie dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania" - twierdzi
Ministerstwo Finansów. Niestety, praktyka izb skarbowych niewiele ma
wspólnego nie tylko z zapewnieniami ministerstwa, lecz także z ideą, jaka
towarzyszyła twórcom obecnych przepisów o wiążących interpretacjach prawa
podatkowego (art. 14b ordynacji podatkowej). Organy podatkowe często bowiem
powołują się na art. 140 § 1 i przesuwają w czasie wydanie decyzji,
informując o kolejnych terminach w pismach do podatnika.

Długie oczekiwanie na decyzję, która może zmienić niekorzystne postanowienie
urzędu skarbowego, to niejedyny mankament tej sytuacji. Coraz częściej bowiem
się zdarza, że urzędy skarbowe kontrolują tych, którym wcześniej wydały
wiążącą interpretację. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż
wydane w tym trybie decyzje są niejednokrotnie sprzeczne ze stanowiskiem
zaprezentowanym w wiążącej interpretacji prawa.

Urzędnicy nie powinni jednak czuć się bezkarni. Podatnicy mogą ponaglić
ministra finansów, powołując się na art. 141 §1 pkt 2 ordynacji. Więcej
szczegółów: www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf13.doc oraz
www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf14.xls.
Masz pytanie do autorki, e-mail: g.lesniak@rzeczpospolita.pl

GRAŻYNA J. LEŚNIAK
Więcej szczegółów: www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf13.doc
oraz www.rzeczpospolita.pl/prawo/doc/dokumenty/mf14.xls.
  i ON chcial OPANOWAC opanowac Bydgoszcz ?
i ON chcial OPANOWAC opanowac Bydgoszcz ?
www.wprost.pl/ar/?O=82961
Łowcy skór: dyspozytor nie przyznaje się
Czwartek, 10 listopada 2005 - 18:21

Zeznający w procesie "łowców skór" były starszy dyspozytor łódzkiego
pogotowia Tomasz S. zeznał, że nie przekazywał zakładom pogrzebowym
informacji o zgonach pacjentów i nie przyjmował od nich pieniędzy.

Prokuratura zarzuca Tomaszowi S. przyjęcie co najmniej 60 tys. zł za
informację o zgonach. Z zeznań wielu świadków w tym procesie wynika, że to
właśnie on rządził w pogotowiu procederem handlu informacjami o zgonach.
Przed rozpoczęciem przesłuchania świadka, o powołanie którego wnieśli
obrońcy, sąd odrzucił jego wniosek o wyłączenie jawności rozprawy. Świadek
twierdził, że otrzymuje pogróżki, w przeszłości został pobity i obawia się o
swoje bezpieczeństwo. Sąd odrzucając wniosek nie zezwolił mediom na
rejestrację dźwięku i obrazu z zeznań Tomasza S.

B. dyspozytor zeznał, że tylko z plotek słyszał o handlu informacjami;
słyszał też, że firmy pogrzebowe rywalizowały między sobą i zdarzały się
przypadki pobić. "Mnie proponowały wszystkie zakłady pogrzebowe. Nie uległem
tej propozycji, bo byłbym zakładnikiem jednej firmy" - powiedział. Według
niego, proceder ten istnieje nadal nie tylko w pogotowiu, ale także w
szpitalach.

Z jego zeznań wynika, że na początku lat 90., kiedy pojawiła się w Łodzi
pierwsza prywatna firma pogrzebowa, jej właściciel zaproponował podstacji na
łódzkich Bałutach, gdzie wówczas Tomasz S. był szefem
zakładowej "Solidarności", sponsoring w zamian za zostawianie u rodzin
zmarłych pacjentów wizytówek firmy. Współpraca trwała ponad rok, ale
zakończyła się, bo właściciel zakładu nie chciał podpisać oficjalnej umowy.

Tomasz S. podkreślił, że tego rodzaju oferty kierowały do jego ZOZ-u także
prywatne apteki i firma taksówkarska. Za zostawianie u pacjentów ich ulotek
czy wizytówek pracownicy otrzymywali m.in. fartuchy, koce czy aparaty do
mierzenia ciśnienia.

Z tego okresu pochodzi związkowe sprawozdanie podpisane przez S., które
zawiera instruktaż postępowania sanitariusza oraz sposób rozliczenia się z
zakładem pogrzebowym. W sprawozdaniu Tomasz S. informował, że za otrzymane od
zakładów pogrzebowych pieniądze kupiono m.in. odtwarzacz wideo, utworzono
także kasę "chwilówkę", z której pracownicy mogli pożyczać pieniądze zwracane
przy następnej wypłacie. Wypłacono także pracownikom podstacji 37
bezzwrotnych pożyczek przed świętami Bożego Narodzenia. Później związek
podjął uchwałę zakazującą takich praktyk.

Już na początku lat 90. o tej sprawie informowana była prokuratura, bo
związkowcy chcieli sprawdzić, czy taki proceder jest przestępstwem. Ta jednak
odmówiła wszczęcia postępowania, nie stwierdzając znamion przestępstwa, i
uznała, że trzeba to rozpatrywać w kategorii moralnej i etycznej - powiedział
świadek.

Tomasz S. zaprzeczył zeznaniom niektórych świadków, że reorganizacja stacji,
którą m.in. on przygotował, służyła temu, żeby przejął on władzę nad ruchem
karetek. Mówił też, że nie łączyły go prywatne układy z ówczesnym dyrektorem
pogotowia. Opowiedział też m.in. o swojej karierze w związkach zawodowych, w
pogotowiu i współtworzeniu projektu ustawy o ratownictwie medycznym.

Ze względu na przedłużające się zeznania S. w czwartek nie doszło do
przesłuchania kolejnego świadka - b. dyrektora pogotowia Ryszarda
Lewandowskiego. W rozmowie z dziennikarzami b. szef pogotowia mówił, że
plotki o handlu informacjami o zgonach dochodziły do niego już w połowie lat
90., ale nie miał na to dowodów. Lewandowski utrzymuje, że informował o tym
policję, UOP, Urząd Skarbowy i władze samorządowe, ale z ich strony nie było
żadnej reakcji.

Podkreślił, że wydał rozporządzenie, w którym zakazał pracownikom pogotowia
informowania zakładów pogrzebowych o zgonach. Ukarał też czterech
pracowników, którzy złamali zakaz - dwóch zwolnił z pracy, dwaj otrzymali
naganę. "Nikogo nie można ukarać na podstawie plotki. Proces dowodzenia tutaj
jest skomplikowany. Działałem w przekonaniu, że był to proceder obrzydliwy,
ale nie stanowił naruszenia prawa" - przyznał Lewandowski.

W procesie "łowców skór", toczącym się przed Sądem Okręgowym w Łodzi, na
ławie oskarżonych zasiadają dwaj b. sanitariusze i dwaj b. lekarze łódzkiego
pogotowia. B. sanitariusze oskarżeni są o zabójstwo pięciu pacjentów, a
lekarze - o narażenie 14 pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty
życia i nieumyślne doprowadzenie do ich śmierci. Całej czwórce zarzuca się
przyjmowanie pieniędzy od firm pogrzebowych za informację o zgonach. Byłym
sanitariuszom grozi dożywocie, lekarzom odpowiadającym z wolnej stopy - do 10
lat więzienia.

ss, pap "

- to mnie straszyl TOMASZ SELDER - slynny " lowca skor "

radca
  gdy sanitariusz ma " haka " na lekarza = BEZPRAWIE
gdy sanitariusz ma " haka " na lekarza = BEZPRAWIE
" Kraj PAP, MD /17:44

Świadek: Wszyscy wiedzieli o handlu informacjami o zgonach
Były dyrektor łódzkiego pogotowia zeznał w poniedziałek w procesie "łowców
skór", że już w kwietniu 1992 roku po raz pierwszy dowiedział się, iż
pracownicy pogotowia przyjmują pieniądze za informację o zgonach pacjentów.
Ryszard Lewandowski był dyrektorem pogotowia przez 12 lat do października
2001 r. Obecnie pracuje w łódzkim oddziale NFZ. Świadek utrzymuje, że w
latach 90. o zjawisku handlu informacjami o zgonach wiedziała prokuratura, a
on sam wielokrotnie informował o tym UOP, policję, Urząd Skarbowy oraz władze
samorządowe, ale nic w tej sprawie nie zrobiono. "Wszyscy, którzy powinni o
tym wiedzieć, wiedzieli" - przyznał przed sądem. Jego zdaniem, poza
pogotowiem sprzedawaniem informacji o zgonach zajmowały się też szpitale,
przychodnie czy policja.

Odpowiadając na pytania obrońców oskarżonych lekarzy, świadek powiedział, że
w 1992 r. od "najwyższego rangą" w Łódzkiem prokuratora miał dowiedzieć się w
trakcie prywatnej rozmowy w gabinecie ówczesnego przewodniczącego Rady
Miejskiej w Łodzi, że pracownicy pogotowia mogą przyjmować korzyści majątkowe
za informacje o zgonach pacjentów. Mogło to mieć znamiona korupcji i po tym
spotkaniu wydał komunikat dla starszych dyspozytorów oraz lekarzy pogotowia,
w którym przestrzegał przed tym procederem - zeznał.

Opowiedział również o spotkaniu zorganizowanym u wojewody łódzkiego rok
później. Dotyczyło ono działalności firm pogrzebowych na terenie szpitali, a
byli na nim obecni także przedstawiciele prokuratury i policji. Tam również -
według świadka - poruszany był temat handlu informacjami o zgonach, a
dyspozytor Tomasz S. (wówczas działacz "Solidarności", a obecnie jeden z
głównych podejrzanych w aferze - PAP) miał pokazać zeszyt z zapiskami dot.
rozliczania się za informacje o zgonach z firmami pogrzebowymi. Według
Lewandowskiego, zeszyt ten miał trafić do prokuratury, ale po tym spotkaniu
również niczego nie zrobiono.

Zdaniem świadka, po tym wszystkim był przekonany, że "jest to ohydny
proceder, ale że nie był niezgodny z prawem". B. szef pogotowia podkreślił,
że w 1999 r. spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami urzędu
marszałkowskiego, policji i urzędu skarbowego. Według niego, urzędnik
skarbowy stwierdził, że ta sprawa jest "zbyt błaha", a policjant nie zajął
żadnego stanowiska.

Świadek opowiadał również, że w lipcu 2001 r. dotarła do niego informacja o
nadmiernym wypływie pavulonu z pogotowia, ale nie dostał on w związku z tym
żadnego dokumentu. (W Sądzie Rejonowym toczy się proces o zniesławienie, jaki
Lewandowski wytoczył zastępcy dyrektora pogotowia Januszowi Morawskiemu za
wypowiedź, że ten przekazał mu raport o nadmiernym wypływie pavulonu z
pogotowia - PAP).

B. dyrektor zeznał, że był wtedy przekonany, że ten lek był wykradany ze
stacji. Nakazał wypisywanie leku na osobnych receptach, zlecił też kontrolę
niektórych zespołów (jak się okazało, nie były to jednak te zespoły, które w
nadmiarze pobierały ten lek - PAP). Później został odwołany ze stanowiska
szefa pogotowia.

Sąd dociekał, dlaczego właśnie w łódzkim pogotowiu używany był pavulon jako
lek zwiotczający mięśnie, mimo że Ministerstwo Zdrowia nie przewidywało tego
leku w apteczkach pogotowia. Świadek przyznał, że możliwe, iż to za jego
zgodą ten lek pojawił się w pogotowiu, ponieważ zajmowało się ono dalekimi
przewozami pacjentów w ciężkim stanie i potrzebny był lek zwiotczający o
długotrwałym działaniu. Według niego, wyposażenie apteczek było uzgadniane
z "gronem fachowców".

Przyznał również, że nie wiedział, że składy w zespołach wyjazdowych W1 i W2,
w których jeździli oskarżeni sanitariusze, miały rekordową liczbę zgonów
podczas udzielania pomocy. "Gdybym to wiedział, byłoby to niepokojące" -
powiedział.

Lewandowski zaprzeczył zeznaniom niektórych świadków, że był nadmiernie
uległy wobec starszego dyspozytora Tomasza S. (niektórzy świadkowie zeznali,
że to S., a nie Lewandowski, rządził w pogotowiu - PAP) i że ten miał na
niego "jakieś haki". Przyznał jednocześnie, że S. jako szef największego
związku działającego w pogotowiu miał wpływ na pewne decyzje. Często też
kontaktowali się ze sobą, bowiem obaj działali w zespole przygotowującym
ustawę o ratownictwie medycznym.

W procesie "łowców skór", toczącym się przed Sądem Okręgowym w Łodzi, na
ławie oskarżonych zasiadają dwaj b. sanitariusze i dwaj b. lekarze łódzkiego
pogotowia. B. sanitariusze oskarżeni są o zabójstwo pięciu pacjentów, a
lekarze - o narażenie łącznie 14 pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo
utraty życia i nieumyślne doprowadzenie do ich śmierci. Całej czwórce zarzuca
się przyjmowanie pieniędzy od firm pogrzebowych za informację o zgonach.
Byłym sanitariuszom grozi dożywocie, lekarzom odpowiadającym z wolnej stopy -
do 10 lat więzienia."
  Czy wykończenie nowego mieszkania podpada pod ulgę
proszę przeczytać, cytuję"Data odpowiedzi: 15.10.2003
Rodzaj podatku: PITN
Urząd odpowiadający: Urząd Skarbowy w Bełchatowie
Nr pisma: US I/415/28/2554/03
Temat: Ulga remontowa.

Pytanie Podatnika:

Czy wydatki poniesione na rozpoczętą w 2003r budowę budynku mieszkalnego można
odliczyć w ramach obowiązującej ulgi remontowej.

Odpowiedź Urzędu:

Na podstawie art. 14a §1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. – Ordynacja podatkowa
(Dz. U. z 1997r nr 137 poz. 926 z późn. zm.) w stanie faktycznym przedstawionym
we wniosku z dnia 15.09.2003r. (uzupełnienie z dnia 22.09.2003r.) Naczelnik
Urzędu Skarbowego uprzejmie wyjaśnia, iż:
- Zgodnie z art. 27a ust 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991r. o podatku
dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000r. nr 14 poz. 176 z późn. zm.) w
brzmieniu obowiązującym w 2003r podatek dochodowy od osób, o których mowa w
art. 3 ust.1 obniżony zgodnie z art. 27b o kwotę składki na ubezpieczenie
zdrowotne, zmniejsza się na zasadach określonych w ust. 2-15, jeżeli w roku
podatkowym podatnik:
- poniósł wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na remont i
modernizację zajmowanego na podstawie tytułu prawnego – budynku mieszkalnego
lub lokalu mieszkalnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz remontowy
spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty mieszkaniowej, utworzonych na podstawie
odrębnych przepisów. Wyżej wymieniona ustawa o podatku dochodowym od osób
fizycznych nie przewiduje ulg z tytułu poniesionych wydatków na budowę budynku
mieszkalnego, którego budowa została rozpoczęta po 1 stycznia 2002r.
- Zgodnie z art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 21 listopada 2001r o zmianie ustawy o
podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku
dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. z
2001r nr 134 poz. 1509) – podatnikom, którzy w latach 1997-2001 nabyli prawo do
odliczania od podatku wydatków poniesionych na cele określone w art. 27a ust. 1
pkt 1 litera “a-f” ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych w brzmieniu
obowiązującym przed dniem 01.01.2002r przysługuje, na zasadach określonych w
tej ustawie, prawo do odliczenia od podatku dalszych wydatków na kontynuację
danej inwestycji – poniesionych od dnia 1 stycznia 2002r do dnia 31 grudnia
2004r w ramach obowiązujących limitów. Ze złożonego Pani wniosku wynika, iż
budowę budynku mieszkalnego rozpoczęła Pani w 2003r. Zostały wykonane - ściany
wewnętrzne – działowe, stropy, ocieplono ściany zewnętrzne, wyciągnięto kominy,
wykonano pokrycie dachowe, założono okna, wykonano wylewki i tynki oraz
przyłącza i instalację elektryczną. Budynek ten znajduje się w stanie surowym
zamkniętym. Obecnie ponosi Pani wydatki związane z dalszą jego budową, gdyż
budynek nie został oddany do użytkowania. Zgodnie z Prawem budowlanym pojęcie
zakończenia budowy to moment oddania do użytku obiektu budowlanego. W związku z
powyższym nie może Pani poniesionych wydatków na budowę budynku mieszkalnego
odliczyć w ramach obowiązującej ulgi na remont i modernizację budynku
mieszkalnego. Remont i modernizacja może być dokonana w istniejącym już
(wybudowanym) budynku lub lokalu mieszkalnym. Biorąc powyższe przepisy ustawy o
podatku dochodowym od osób fizycznych brak jest podstaw do odliczenia w ramach
ulgi remontowej poniesionych wydatków w 2003r na budowę budynku
mieszkalnego.Tym samym Urząd nie podziela Pani stanowiska zawartego we wniosku.

Sprostowanie Izby Skarbowej w Łodzi (28.11.2003):

Działając na podstawie art. 14b § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. –
Ordynacja podatkowa (Dz. U. Nr 137, poz. 926 ze zm.) Dyrektor Izby Skarbowej w
Łodzi koryguje odpowiedź Naczelnika Urzędu Skarbowego z dnia 15 października
2003 r. Nr US I/415/28/2554/03.W myśl zapisu art. 27a ust 1 pkt 1 ustawy z dnia
26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jednolity Dz.
U. Z 2000 r. Nr 14, poz. 176 ze zm.) podatek dochodowy obliczony zgodnie z
przepisami tej ustawy zmniejsza się, jeżeli w roku podatkowym podatnik poniósł
wydatki na własne potrzeby mieszkaniowe, przeznaczone na remont i modernizację –
zajmowanego na podstawie tytułu prawnego – budynku mieszkalnego, lokalu
mieszkalnego oraz wpłaty na wyodrębniony fundusz remontowy spółdzielni
mieszkaniowej lub wspólnoty mieszkaniowej, utworzonych na podstawie odrębnych
przepisów, przy czym przedmiotowe wydatki:
1. mieszczą się w zakresie rozporządzenia Ministra Gospodarki Przestrzennej i
Budownictwa z dnia 21 grudnia 1996 r. (Dz. U. Nr 156, poz. 788) – art. 27a ust
17 ustawy,
2. zostały udokumentowane fakturą wystawioną wyłącznie przez podatnika podatku
od towarów i usług, nie korzystającego ze zwolnienia od tego podatku, lub
dowodem odprawy celnej, a w przypadku wpłat na wyodrębniony fundusz remontowy
spółdzielni mieszkaniowej lub wspólnoty mieszkaniowej - dowodem tej wpłaty
(art. 27a ust. 6 pkt 1 ustawy),
3. nie zostały odliczone od ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych oraz nie
zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów lub nie zostały zwrócone
podatnikowi w jakiejkolwiek formie, chyba że zwrócone wydatki zostały zaliczone
do przychodów podlegających opodatkowaniu (art. 27a ust. 7 pkt 1 ustawy),
4. dotyczą budynków mieszkalnych lub lokali mieszczących się na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej (art. 27a ust. 7 pkt 2 ustawy).Za wymieniony w
cytowanym art. 27a ust. 1 pkt 1 ustawy tytuł prawny do lokalu (budynku) uważa
się między innymi:
- własność,
- umowę użyczenia,
- umowę najmu lub dzierżawy
- lub inny stosunek zobowiązaniowy, z którego wynika prawo podatnika do
korzystania z lokalu mieszkalnego. Należy przy tym zauważyć, iż ustawodawca nie
uzależnił prawa do omawianej ulgi od innych, niż wyżej wymienione warunków. A
to oznacza, iż poniesione przez podatnika wydatki – w tym również związane z
nowo wybudowanym budynkiem mieszkalnym lub lokalem mieszkalnym w takim budynku,
zajmowanymi przez podatnika na podstawie tytułu prawnego – mogą być odliczone w
ramach ulgi remontowo – modernizacyjnej, jeżeli tylko spełnione zostaną
omówione wyżej warunki.Odnosząc powyższe do analizowanego stanu faktycznego
stwierdzić należy, iż wydatki poniesione na wykończenie budynku mieszkalnego, w
sytuacji gdy podatnik posiada tytuł prawny do zajmowanego budynku – podlegają
odliczeniu w ramach tzw. ulgi remontowej.

Zweryfikowane jako poprawne przez Izbę Skarbową w Łodzi dnia 28.11.2003"
 



""urzą Skarbowy Kraków Prądnik
Urząd Kontroli Skarbowej Wrocław
Urząd Skarbowy 0ddział Jarosław
Urząd Skarbowy Gdańsk NIP
urząd skarbowy gdańsk żaglowa
Urząd Skarbowy Gdynia pity
Urząd Skarbowy Gorzów Wielkopolski
Urząd Skarbowy konto bankowe
Urząd Skarbowy Lindleya Ochota
Urząd Skarbowy Łódź Bałuty
URZĄD SKARBOWY ŁÓDŹ GÓRNA
Urząd Skarbowy Łódź Wschód
Urząd Skarbowy mycielskeigo Warszawa
Urząd Skarbowy Nowe Sącz
Urząd Skarbowy Piekary Śląskie
  • regaly;drewinane
  • zdjecia papieza karola wojtyly
  • drozd edward
  • zysk;energetyczny;kwas;stearynowy
  • gdzie;kupiE6;meduzy
  • Gazeta wyborcz Forum Kielce
  • rudolf alt
  • nightforce.pl
  • styl kolonialny Meble