Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Urząd pracy a ciąża
Wiadomość
  cofneli mi staz-ratunku
cofneli mi staz-ratunku
Witam
Pracuje w domu dziecka jako wychowawca. Naleze pod KN, czyli mozna powiedziec
ze jestem nauczycielem, robie stopnie awansu zawodowego. I mam problem.
Zaczelam pracowac od wrzesnia 2001, i z dniem 1 wrzesnia tegoz roku
rozpoczelam staz na nauczyciela kontraktowego. Przy czym zostal on przerwany
(zaszlam w ciaze, byla to ciaza zagrozona, wiec pobyty w szpitalu, ciagle
lezenie). O pracy moglam zapomniec. Na macierzynski zalapalam sie na ten
dluzszy. Staz mi sie przerwal. Zaraz po powrocie do pracy, po uprzednim
napisaniu wniosku do dyrekcji o pozwolenie naa odbycie stazu, 1 kwietnia
2003r rozpoczelam przerwany staz na nowo. Ukonczzylam go 31 grudnia 2003.
Egzamin mialam w pierwszej polowie grudnia. I teraaz sie zaczelo. Byla
kontrola w naszej placowce i zakwestionowali fakt ze staz zaczelam od
kwietnia a nie od wrzesnia.Dzis 7.12(czyli prawie rok jak jestem nauczycielem
kontraktoeym)otrzymalam pismo z Slaskiego Urzedu Wojewodzkiego, w ktorym
stwierdzono "niewaznosc czynnosci podjetych w postepowaniu o nadanie Mi
stopnia awansu zawodowego na st. naucz. kontr." Konkretnie chodzi o termin
rozzpoczecia i zakonczenia stazu. I teraaz chce napisac odwolania, ale jak to
zrobic.pomozcie, doradzcie mi cos. Blagam
Podaaje moj nr GG, gdyby ktos zechcial mi pomoc lub doradzic - 1580568
lub email k.wita @poczta.fm
pozdrawiam
k.wita
 
  Obyczaje-temat może mało sylwestrowy
Dzięki za radę. Może sobie jeszcze zdążę ulżyć ))
Pozdrawiam

A ja już tak zaczęłam szafować swoją "cierpliwością". Każą mi "głupotkę" zrobić
w urzędzie w swoich firmowych dokumentach, bo im nie wchodzi do systemu.
Jaka była moja reakcja ? Żadna pyskówka, żadne nerwy. Z dziewczynami z urzędu
pośmiałyśmy się, pożartowałyśmy sobie, ponarzekałyśmy na naszych wyższą władzę
i... złożyliśmy sobie.....co ? ..... najserdeczniejsze życzenia noworoczne ((
buuuuuuuuu
Panie stwierdziły, że należę do nielicznego grona przesympatycznych petentek.
Czy wiecie ile mnie to kosztuje pracy i jak mi ciąży ten "podkulony ogon"
  wszystko ładnie pięknie...ale to dotyczy mnie
yyyyy....chwileczkę,o jakich konsekwencjach pobniesionych przez moje
DZIECI piszesz??????????...kurcze mam trójkę bardzo ale to bardzo je
kocham ...nie chcę sie pozbyć czwartej ciąży bo..1)jestem za młoda i
chcę się jeszcze pobawić ,studiować,mama mnie zabije 2)zaszłam w
ciążę świadomie a po 3 tyc się rozmyśliłam i teraz chcę aborcji..3)
nie zabezpieczyłam się tak byłakm nieodpowiedezialna NIE!!!kurcze
mogłabym tak jeszcze wymieniac..przez przypadek połączyła się
komurka z plemnikiem i powstał zarodek z którego kiedyś był by
człowiek ...byłby ,ale ja też mam prawo decydować ,dlaczego to ja z
nas dwojga mam ponieść wszystkie konsekwencje....cholera ja chyba
nie mam żadnych uczuć bo dokonanie aborcji jak narazie nie powoduje
na moim ciele gęsiej skórki...może jestem potworem...potworem kory
nie pójdzie sam do ginekologa ,który w urzędzie nie załatwi spraw ,o
pracy nie ma mowy bo ma trójkę malutkich dzieci i nikogo do
pomocy...dla mnie ta ciąża to NIC INNEGO jak mdłości i senność ..po
których za tydzien lub dwa nie zostanie śladu.....ale się rozpisałam
może i za dużo ,ale tak czuję!!...tylko co do tego mogą mieć moje
dzieci które się urodziły bo tego chciałam.
  wszystko ładnie pięknie...ale to dotyczy mnie
co ja ci mam kochana napisać?że też mam trójkę?mam.też nigdzie sama nie wyjdę?no
nie wyjdę,dzieciniec ciągnę za sobą,po urzędach,sklepach,lekarzach.rodzina,jedna
i druga, kilkaset kilometrów stąd.koleżanki przeważnie zbyt zajęte by pomóc.a
mąż cały dzień w pracy.samiuteńka z dziećmi do 20-tej wieczorem.ale zamieniłabym
się z tobą od razu-bo masz tę przewagę nade mną,że możesz mieć to dziecko,a ja
już nie.kolejna chemioterapia przede mną.i nie chcę ci pisać,jak masz
dobrze,tylko pomyśl,że to naprawdę nie zlepek komórek,tylko twoje dziecko.serce
już mu bije.
to,że nic nie czujesz,o niczym nie świadczy.poprzednie ciąże były
bezobjawowe?żadnych nudności?a może to po prostu nerwy?
jeśli są problemy,znajdzie się rozwiązanie.wybieraj to,po którym i ty najmniej
ucierpisz i ono.
 
  Czy musze oddac dziecko? Nie chce tego!!! Ratujcie
Czy musze oddac dziecko? Nie chce tego!!! Ratujcie
Prosze o rade!!! Mieszkam w Polsce. Jestem mezatka i mam dwie corki. Chcialam
rozwiesc sie z mezem i rozpoczac nowe zycie u boku, wydawalo mi sie,
wspanialego czlowieka. Zaszlam z nim w ciaze i w marcu urodze. Jest jednak
problem. Czlowiek ten wcale nie jest taki, za jakiego go uwazalam. Okazal sie
czlowiekiem niezrownowazonym psychicznie. Jego posty mozna przeczytac na
forum gazeta.pl (szukajcie: mark lips). Sami osadzcie. Wrocilam do meza, moze
bardziej na zasadach porozumienia ze wzgledu na dzieci. Ojciec mojego
nienarodzonego dziecka ma podwojne obywatelstwo: polskie i niemieckie,
mieszka w Berlinie. Problem jest tej natury, ze nie mam pieniedzy na
wychowanie tego dziecka i na nic liczyc nie moge. Przez tego czlowieka mam
dlugi, stracilam prace i nie moge nawet zarejestrowac sie z prawem do zasilku
w urzedzie pracy. W tej sytuacji nie wiem, co robic. Chcialabym wychowywac to
dziecko, w koncu jest moje, ale nie mam srodkow. Mam bardzo czarne mysli na
ten temat: zostawic w szpitalu lub oddac ojcu na wychowanie i zrzec sie praw
rodzicielskich. Ale ja tego nie chce!!! Nie wiem, czy moglabym zalatwic
jakies swiadczenia z Niemiec jeszcze przed urodzeniem, gdybym miala dokument
potwierdzajacy jego ojcostwo i w jaki sposob moge zalatwic swiadczenia i
alimenty po porodzie. Blagam, jesli ktos wie jak mi pomoc, to niech mi powie
jak to rozwiazac. Prosze...
  Czy musze oddac dziecko? Nie chce tego!!! Ratujcie
Przede wszystkim trzymaj się!
Nie wiem czy udowadnianie ojcostwa jest CI na rękę bo jeśli jest niezrównoważony psychicznie
będziesz musiała również to udowodnić, w przeciwnym razie ojciec będzie miał prawa do dziecka jeśli
się dobrze orientuję i może chcieć się nim zajmować...sprawa sądowa, koszty jak się domyślam...
dlaczego nie możesz się zarejestrować w urzędzie pracy jako bezrobotna?
Są jeszcze ośrodki dla samotnych matek, podłe miejsce ale jest (domyślam się że przebywanie z
mężem po tym wszystkim może być trudne).
Jest caritas, na pewno mają jakieś programy pomocy kobietom w ciąży skoro zakazują aborcji.
Jest telefon zaufania, może być Ci potrzebne wparcie psychologa.
Gratuluję Ci również że szukasz pomocy, rób tak dalej, dowiedz się jak najwiecej, może znajdzie się
ktoś co może Ci pomóc. Głowa do góry!
  Ograniczenia / warunki czy to nie żałosne ?
Ograniczenia / warunki czy to nie żałosne ?
Przede mną jeszcze dłuugua droga do zaadoptowania kochanego malucha.
Wiem że czeka mnie długi proces adopcyjny i tak sobie myślę czy nie czujecie się trochę, nie wiem jak by to określić najlepiej, rodzicami 2 giej kategorii ?

Chodzi mi konkretnie o sprawdzenie potencjalnego rodzica, które jest oczywiście konieczne ale nie powinno popadać w paranoję.

Ja się pytam czy jak kobieta niepełnosprawna urodzi dziecko, albo jak się rodzi 3 dziecko w rodzinie która ma 2 pokoje w bloku to ktoś takie dziecko zabiera ? Albo czy samotnej matce czy ojcu od razu z urzędu się zabiera dziecko ? Przecież to jest absurd jakiś. Oczywiście że nie powinno się przyznawać dziecka osobie która nie ma z czego żyć ale już to czy dziecko będzie miało 20 pokoi do dyspozycji i własnego szofera chyba jest najmniej istotne.

Co już mnie totalnie rozwaliło to pytanie o opinię z pracy... o_O jeszcze nie słyszałam żeby kobieta w ciaży np. musiała mieć na to zgodę swojego szefa czy sąsiadów. Mało że jest to głupawe to wręcz bezczelne i upokarzjące.

Jak długo czeka się na dziecko każdy wie, a tyle jest ich nieszczęśliwych i czeka na swoją kolej. Myślę ze wolały by mieszkać w nieco skromniejszych warunkach ale z nowymi kochającymi rodzicami, niż siedzieć w domu dziecka i czekać na tych 100 % zdrowych z pełnym kontem. Tyle moich przemyśleń na temat biurokracji
  Urząd Pracy i zasiłki ???
Urząd Pracy i zasiłki ???
Witam. Jestem bezrobotną od 6 lat. Mam 5 letnią córę i obecnie jestem w 3 miesiącu ciąży. Czy jako bezrobotnej przysługuje mi jakikolwiek zasiłek na dzieci? Może jest ktoś kto mi pomorze.... bo ostatnio trafiłam w urzędzie na bardzo niemiłą Panią która nawet nie raczyła mi udzielić informacji na ten temat... Dzięki :)
  Korupcja w wydziale komunikacji?
Korupcja w wydziale komunikacji?
W wydziale komunikacji urzędnicy wysyłają wszystkich petentów (niezależnie
czy to jest inwalida czy kobieta w ciaży) do punktu ksero znajdującego się po
za urzędem na drugiej stronie ulicy podczas gdy w samym środku tego wydziału
jest agencja ubezpieczeniowa, która może kserować wszyskie dokumenty. Ale jak
się okazało gdy zacząłem drążyć temat urząd nie chce jej wydać zgody na
prowadzenie usług ksero czyli ułatwianie życia nam mieszkańcom a sami
pracownicy mają polecenie aby wysyłać wszyskich na drugą stronę ulicy albo
mogą stracić pracę. Natomiast firma wynajmująca malutkie kikunastometrowe
pomieszczenie płaci za nie ponad 11000zł miesięcznie. Może warto zająć się
tym tematem?
  Dombrowicz VS Jasiakiewicz ktory gorszy???
Dombrowicz VS Jasiakiewicz ktory gorszy???
balagan w urzedzie miejskim, odwolanie dyrektor muzeum po wreszeniu jej
podzienkowan za wspaniala prace, zatrudnienie zastepcy na ktorym ciaza
zarzuty prokuratorskie CZY ukrywanie majatku, zlecanie ogloszen partyjnej
gazetce, sprzedanie domu firmie wygrywajacej przetargi dwa razy drorzej.
Jestem ciekawy zdanie bydgoszczan na temat swoich prezydentow
  Szukam odpowiedzi
Szukam odpowiedzi
Czy jeśli zatrudnia nas urząd pracy np. na staż, przygotowanie
zawodowe itp. a potem okazuje się, że kobieta jest powyżej 3
miesiąca ciąży to urząd pracy musi przedłużyć umowę do dnia porodu?
Wiem, że taki zwykły ptacodawca musi przedłużyć ale czy UP rónież
musi to zrobić?
  dzieciaki w tramwajach
Witaj Renko
Problem istnieje od dawien dawna..a ludzie pomimo uplywajacego czasu i
ksztalcenuia..niestety nie staja sie bardziej kulturalni..dlaczego?? ja sobie
to tlumacze ciaglym napieciem, zabieganiem, wykorzystywaniem w
pracy..ciaglywykorzystywaniem. Mysla sobie.."ciagle musze komus uslugiwac,
nikt mnie nie sprawia przyjemnosci..nie ustapie..co mi zrobi...albo co mnie to
obchodzi." Nie zebym tych ludzi tlumaczyla..bron Boze!..mnie to strasznie
drazni..tym bardziej, ze tlumacze starszemu dziecku swiat i daje na przyklad
doroslych i ich madrosc..a w konsekwencji dziecko widzi cos innego. Wychodzi
na to, ze klamie...musze potem tlumaczyc,ze ludzie sa rozni..ze trzeba byc
innym- dobrym itp.
Nie o tym chcialam....mnie spotkala podobna sytuacja ostatnio..jestem w 6
miesiacu ciazy....i mam 8letnia core, ktora odbieram ze szkoly..z workiem na
kapcie i wielkim tornistrem...jedziemy do domu trzy przystanki..wsiadamy na
takim dosc zatloczonym..nigdy..a jezdze codziennie nie zdarzylo mi sie zeby
ktos ustapil mi miejsca...nie bede sie prosic..bo to bez sensu...
To samo tyczy sie urzedow...i spokojnego wchodzenia bez
kolejki...niestety..raz sprobowalam...zostalam "zjedzona" (i to przez meska
rzesze ludzi)...ze probuje wejsc "na ciaze, ktorej zreszta ONI nie widza
(kazdy sobie moze tak podjesc) a ciaza musi byc widoczna!!!.Pewnie ze pani
przy okienku nie moze mi odmowic i ludzie nic nie zrobia procz gdania..ale
kojarzy mi sie to ze szczekaniem psa...jestem zdrowa i silna...moge
postac..ale prawo a konsekwencja dalekie sa od siebie.
Pozdraiwam Kasik
  prawa cieżarnych w pracy
Pracuję w urzędzie w dziale komputerowym - 8 godz. przy komp. non stop.
Pierwszą ciążę (6 lat temu)przesiedziałam na L4(mimo chęci pracy - lekarz
powiedział, że mam się nie stresować porannym wstawaniem, kierownictwem itp.).
Teraz w drugiej ciąży (32t.c.) nastąpiła powtórka z rozrywki. Jestem
spokojniejsza, wyspana itp. Koleżanka w tym samym okresie ciąży chodzi dalej do
pracy(pomimo rozmowy z lekarką na temat naszej kierowniczki, która nie
toleruje "ciężarówek") i jest nerwowa, bardzo pobudliwa.
Jeżeli masz możliwość siedzieć w domu na L4, to polecam - najważniejsze jest
teraz Twoje zdrowie. A chorobowe masz płacone w wysokości 100%. KASIA(14.12)
  czy powinnam sie zarejestrowac w urzedzie pracy?
czy powinnam sie zarejestrowac w urzedzie pracy?
jestem w 23 tyg. ciazy i zaczynaja mnie straszyc ze musze sie zarejestrowac
tylko chcialam cos wytlumaczyc: nie pracuje i nie pobieram zadnych swiadczen.
kiedys chcialam sie zarejestrowac w urzedzie jakiies2 lata temu to
powiedzieli mi ze skoro nie szukam pracy i studiuje zaocznie to moga mnie
ubezpieczac rodzice przez zus i tak sie stalo. teraz wysszlam za maz ale
dokumenty mam zmieniac dopiero w styczniu a wiec teraz jestem w zawieszeniu
bo chodze panstwowo do lekarzy bo karte z regionalnej kasy mam na stare
nazwisko czy to znaczy ze nie jestem juz ubezpieczona tak naprawde bo
przeciez nie mam juz tak na nazwisko jak na karcie? czy to nie ma az takiego
znaczenia? nie wiem w ogole co zrobic bo nawet jakbym poszla sie
zarejestrowac do UP to nie mam nowych dokumentow prosze o pomoc i pozdrawiam
  pomozcie z tym urzedem pracy!!!
jestem w 23 tyg. ciazy i zaczynaja mnie straszyc ze musze sie zarejestrowac
tylko chcialam cos wytlumaczyc: nie pracuje i nie pobieram zadnych swiadczen.
kiedys chcialam sie zarejestrowac w urzedzie jakiies2 lata temu to
powiedzieli mi ze skoro nie szukam pracy i studiuje zaocznie to moga mnie
ubezpieczac rodzice przez zus i tak sie stalo. teraz wysszlam za maz ale
dokumenty mam zmieniac dopiero w styczniu a wiec teraz jestem w zawieszeniu
bo chodze panstwowo do lekarzy bo karte z regionalnej kasy mam na stare
nazwisko czy to znaczy ze nie jestem juz ubezpieczona tak naprawde bo
przeciez nie mam juz tak na nazwisko jak na karcie? czy to nie ma az takiego
znaczenia? nie wiem w ogole co zrobic bo nawet jakbym poszla sie
zarejestrowac do UP to nie mam nowych dokumentow prosze o pomoc i pozdrawiam
  500 zł dla dzieci urodzonych po 1 maja 2004!!!
chorobowe
mam pytanie. jestem w 4 mies. ciazy , od 2-óch miesiecy jestem zatrudniona na
czas nieokreslony i tu moje pytanie. czy moge isc na zwolnienie chorobowe juz
teraz? chodzi mi o to czy dostane pieniadze za okres zwolnienia chorobowego a
potem macierzynskie? prosze o odpowiedz a i jescze jedno wczesniej bylam
zarejestrowana w urzedzie pracy.
  ciaza a chorobowe
ciaza a chorobowe
jestem w 4 mies. ciazy i od dwoch miesiecy jestem zatrudniona na czas
nieokreslony. i tu moje pytanie czy moge juz teraz isc na chorobowe zaby
dostawac pieniadze a potem macierzynskie. wczesniej bylam zarejestrowana w
urzedzie pracy. prosze o odpowiedz czy juz moge isc na zwolnienie czy jeszcze
na to za wczesnie? kasia
  Czy wiesz, że urodzisz narkomana?
Nie czuję się klijentką jak gdzie indziej. Trudno porównywać ciązę do zakupów w
sklepie czy wizyty w urzędzie. Co mnie obchodzi, że lekarz był zmęczony - tu
chodzilo o moje dziecko a on an Boga był w pracy. Płacą mu za to, wiem, że
pracuje jeszcze prywatnie, nie jest biedny, zresztą, wybierając zawód
ginelologa trzeba było liczyś się z realiami...
  27 tydz. siusianie
Ja miałam obczajone po drodze z pracy do domu (pół godziny): Urząd Dzielnicy,
stacja benzynowa, przychodnia, duży gabinet dentystyczny, restauracja, szkoła.
Z domu na dworzec (40 min autobusem) - mój dzidzius i tak nienawidzi autobusów,
więc tylko się modliłam, żeby pozwolił mi dojechać do przystanku, przy którym
jest hipermarket (lub jak wyżej). Dalsze wypady samochodem - postój na każdej
stacji benzynowej i większym parkingu. Wypadało dość drogo Kościół - tu było
ciężko, to był mały kościółek, wikary odprawiał msze, a proboszcz spowiadał, na
plebanii nikogo nie było. Sytuację uratował las, którym kościółek był otoczony.

Kiedy ktos się mnie pytał, dokąd idę (obca osoba w szkole itd) tłumaczyłam, że
jestem w ciąży (jeszcze nie widać) i zazwyczaj spotykałam się ze zrozumieniem.
Kiedys mnie znajomy już szkolny stróż wpuścił w sobotę i poczęstował wodą
mineralną, bo akurat było bardzo gorąco...
  czy mowic o ciazy pracodawcy?
Z tego co wiem, to od jakiegoś miesiąca ciąży pracodawca nie ma możliwości cię
zwolnić. Dopiero po porodzie i urlopie macierzyńskim. Nie jestem tylko pewna
czy to 5-ty czy inny miesiąc. Najlepiej zadzwoń do Urzędu Pracy, jesli tam nie
powiedzą to przynajmniej niech dadzą nr gdzie dzwonić.
  brak ubezpieczenia
Kobietę w ciąży nawet nie ubezpieczoną i tak muszą przyjąć do lekarza
czy szpitala. Jest jakis fundusz, który to pokrywa.
Może popytaj sie gdzieś jak możesz załatwic sobie ubezpieczenie. Może
zapytaj się o to u siebie w urzędzie pracy. Dopytaj się o wszystko to
będziesz spokojna. Ale póki co to pamiętaj, że MUSZĄ Ci udzielić pomocy
lekarskiej!.
Nie martw się głupotami i dbaj o maluszka.
Marzena
  ludzkie oblicze pracodwacy:-)))))))))))))
ludzkie oblicze pracodwacy:-)))))))))))))
wczoraj zadzwonila do mnie moja szefowa. ( urodzila rok temu, cala ciaze byla
na zwolnieniu). powiedziala, ze MAM PRAWO spokojnie cieszyc sie ciaza i nie
myslec o pracy, ze moge zostac do konca na l4! ona w tym czasie znajdzie
kogos na zastepstwo, a za rok wroce na swoj stolek przy swoim biurku. kurcze,
niesamite w tych czasach prawda?
planowalam wrocic po 1 trymestrze, ale pewnie bylby to powrot na krotko, bo
potem lato i upaly, ktore nawet bez ciazy tragicznie znosze.
w mojej komorce jestesmy we trzy. zatem beze mnie praca sie troche rozlozyla
na lopatki, poza tym dziewczyny mialyby problem z urlopami itd... pomijam
kwestie ewentualnej choroby dziecka.
zatem mysle, ze zgodze sie na to, zeby nie robic szumu, niech one sobie wezma
na rok zastepstwo z robot publicznych urzedu pracy ( jeszcze bezrobotny
skorzysta!!!!!!!!!!!!)a ja spokojnie przechodze ciaze bez stresu. zobaczcie
jak malo trzeba zeby byc szczesliwym i zeby nikt nie byl pokrzywdzony.
ps. pracuje w urzedzie, zatem chyba urzedy nie sa bezduszne?
  praca - przyklad zyciowy nierownosci
praca - przyklad zyciowy nierownosci
pracuje od niedawna (3 mies.) w urzedzie. w zeszlym tygodniu przyjeto do
pracy dwoch nowych pracownikow - mezczyzn. pracuja na wyzszym o 1 stopien
stanowisku niz ja i przyjeta rownoczesnie ze mna kolezanka. otrzymuja wyzsza
pensje (choc niewiele - bo i niewielkie sa pensje ogolnie). wyksztalcenie
identyczne, staz pracy - wszyscy poczatkujacy (od razu po studiach).
poczatkujacy pracownicy zakres obowiazkow maja identyczny, choc na razie
panowie wykonuja prostsze prace, poniewaz sa przyszkalani (identycznie, jak
my na poczatku). stan rodzinny: kolezanka - mezatka, 1 dziecko, ja - panna
bezdzietna, koledzy - kawalerowie bezdzietni (ryzyko zwolnien w trzech
przypadkach identyczne). dotad myslalam ze dyskryminacja jest zjawiskiem
raczej rzadkim. ciesze sie ze nie musialam podpisywac cyrografu ze nie zajde
w ciaze. moze ktorys antyfeminista wytlumaczy mi, ze nie powinnam w ogole
pracowac i sama jestem sobie winna ze poszlam na studia (jedna z najlepszych
uczelni w polsce, wydzial prawa) zamiast rozejrzec sie za mezem ktory do
konca zycia moglby mnie utrzymywac w zamian za rodzenie dzieci i
pielegnowanie domowego ogniska.
  praca - przyklad zyciowy nierownosci
Gość portalu: mmm napisał(a):

> pracuje od niedawna (3 mies.) w urzedzie. w zeszlym tygodniu przyjeto do
> pracy dwoch nowych pracownikow - mezczyzn. pracuja na wyzszym o 1 stopien
> stanowisku niz ja i przyjeta rownoczesnie ze mna kolezanka. otrzymuja wyzsza
> pensje (choc niewiele - bo i niewielkie sa pensje ogolnie). wyksztalcenie
> identyczne, staz pracy - wszyscy poczatkujacy (od razu po studiach).
> poczatkujacy pracownicy zakres obowiazkow maja identyczny, choc na razie
> panowie wykonuja prostsze prace, poniewaz sa przyszkalani (identycznie, jak
> my na poczatku). stan rodzinny: kolezanka - mezatka, 1 dziecko, ja - panna
> bezdzietna, koledzy - kawalerowie bezdzietni (ryzyko zwolnien w trzech
> przypadkach identyczne). dotad myslalam ze dyskryminacja jest zjawiskiem
> raczej rzadkim. ciesze sie ze nie musialam podpisywac cyrografu ze nie zajde
> w ciaze. moze ktorys antyfeminista wytlumaczy mi, ze nie powinnam w ogole
> pracowac i sama jestem sobie winna ze poszlam na studia (jedna z najlepszych
> uczelni w polsce, wydzial prawa) zamiast rozejrzec sie za mezem ktory do
> konca zycia moglby mnie utrzymywac w zamian za rodzenie dzieci i
> pielegnowanie domowego ogniska.

No tak - ale gdzie tu dyskryminacja?
  Zmniejszy się liczba chorych na ciążę
Zgadza się, nie każda niedyspozycja w ciąży uniemożliwia wychodzenie z domu.
Wolę, żeby pracownica banku/urzędu/sklepu siedziała na zwolnieniu, niż
zwymiotowała na biurko obsługując mnie. Jest jedno małe ale:

ma_maja napisała:

> Często powodem zwolnienia lekarskiego jest to, że kobieta wykonuje w
> pracy zadania zagrażające poważnymi konsekwencjami, na przykład
> podnoszenie lub przesuwanie ciężkich przedmiotów.

Jeśli kobieta wykonuje pracę, której nie wolno wykonywać kobiecie w ciąży, to
pracodawca ma obowiązek przenieść ją do pracy, którą może wykonywać. Jeśli w
zakładzie pracy nie ma takiego odpowiedniego dla niej stanowiska, to przysługuje
jej zwolnienie z wykonywania obowiązków służbowych, czyli: pani siedzi w domu,
ale pracodawca płaci pensję. To co innego niż L4. Z przestrzeganiem tego bywa
różnie, faktycznie.
  Posłowie rekomendują mniejszą obniżkę deficytu
Ale 1490 etatów na kolejnych darmozjadów to im szkoda zabrać! Co za chory system
- chyba w normanych krajach nie potrzeba aż tylu urzędasów do podbijania
papierków i decydowania czy kobieta w ciąży zatrudniona przez pracodawcę ma
prawo do świadczeń czy nie ? Paranoja - to tak jak walka z bezrobociem - trzeba
urzędasa zatrudnić w urzędzie pracy żeby przeciwdziałać bezrobociu - 2000 zł
kosztów pracy takiego niekompetentnego obiboka można byłoby zużyć na
zatrudnienie człowieka, który od np 2 lat poszukuje JAKIEJKOLWIEK pracy ...
  Problemy z przygotowaniem planów zagospodarowan...
To się "w pale nie mieści" jak mawiał kiedyś mój znajomy ormowiec. Ciąża
pracownicy Urzędu Miasta jest /jak podała prasa/ bezpośrednią przyczyną tego,
że prace nad "planem zagospodarowania Kieleckiego Stadionu" stanęły w
miejscu. To możliwe jest tylko u naszego WEL-a, który wielokrotnie obiecywał,
że zostaną one zakończone do czasu rozpoczęcia sezonu narciarskiego w
bieżącym roku. A tu D... MOKRA - i co gorsze nikt w Urzędzie nie czuje się
odpowiedzialny za to, że znowu stok na Telegrafie będzie otwarty "warunkowo"
bez dokonanych koniecznych tam inwestycji i zabezpieczeń. A sam WEL nie szuka
winnych. Ale widocznie taki jest już "urok osobisty" Geniusza - który na
początku swoich rządów "roztaczał wizję" o urządzeniu Kolejki Linowej /czy
Balonowej/ na Telegrafie. W tej sytuacji wydaje się być słusznym, aby
wyciągając z tej sprawy "stosowne wnioski" na przyszłość WEL polecił
Sekretarzowi Miasta Januszkowi Kozie opracownie "szczegółowego harmonogramu
ciąż" pracownic podległego mu Urzędu. Sporo do zrobienia w tym zakresie
miałby również Dyrektor Ryszard Mazur, który jako absolwent Lubelskiego KUL-u
skończył pewnie jakieś kościelne szkolenie o "świadomym macieżyństwie kobiet".
  zwolnienie w czasie ciąży..
Z tego co sie orientuję będzie ci przysługiwać chyba zwolnienie płatne do końca
ciąży i do 12 tyg macierzyńskiego płacone przez Zus, potem w przypadku gdy
jeteś zatrudniona rok (łącznie ze zwolnienie i macierzyńskim) możesz
zarejestrować się na bezrobociu i będzie przyslugiwało ci 1/2 roku bezrobocia
płatnego. Tyle wiem ale mogę się w czymś mylić bo sprawa mnie osobiście nie
dotyczyła. Radziłabym zadzwonić do ZUS-u i Urzędu pracy, dopytac się dokładnie.
Napewno podadzą ci takie informacje.
KAsia
  co robić-porady?
Część, tak jak obiecałam pytałam moją kadrową i wklejam dokładnie to co mi
napisała bo sama nie jestem w tym biegła. Napisała tak : "jeżeli zostanie zaraz
teraz zatrudniona na umowę o pracę - jeżeli chodzi o ZUS i inne koszty można
podpisać umowę z datą 01 czerwca, nie dochowa się wtedy tylko terminu
zgłoszenia do ZUS - i wtedy należą się jej wszystkie świadczenia, tzn.urlop
macierzyński a potem wychowawcze - właściwie nawet jak podpisze umowę z dniem
01 lipca. jak nie będzie miała umowy to kedyne co może zrobić to zwrócić się do
Urzędu Miasta o wychowawcze socjalne - ale to już Panie na miejscu w Urzedzie
jej wytłumaczą co i jak." Mam nadzieję, że wszystko ułoży się pomyślnie. Siódmy
miesiąc to już bardzo późno więc moim zdaniem teraz szybko i stanowczo musisz
walczyć o siebie. A tak na marginesie: trochę firm "drzwiowych" z Twoich okolic
też znam: Białystok, Ełk, Suwałki (no na mapie to tak blisko nie jest). Gdybyś
po ciąży szukala nowej pracy w tej profesji, mogę się czegoś dowiedzieć o ich
potrzebach na pracownika handlowego. Powodzenia.
  umowa na zastepstwo a ciaza...
Ja właśnie urodziłam w sierpniu i miałam tak jak ty z umową. narazie nie mów że
jesteś w ciąży- chyba że będziesz od tej pory cały czas na zwolnieniu - na
zwolnieniu nie wolno rozwiązywać umów.( do 3 m-ciąży -mogą z Tobą rozwiązać
umowę potem już nie i będzie obowiązywała do listopada 2005 r. Już piszę jak
jest.
jak urodzisz to musi ktoś z rodziny zanieść odrazu akt urodzenia do pracy. Od
dnia porodu zacznie Ci się liczyć urlop macierzyński w wymiarze 112 dni -jeśli
to twoje pierwsze dziecko. Nic nie musisz załatwiać wszystkim musi się zająć
pracodawca. A potem niestety Twoja umowa ulegnie rozwiązaniu. Jeśli chcesz
nadal przebywać z dzidzią w domu to zapisz się po skończeniu macierzyńskiego-
wcześniej nie wolno)do Urzędu Pracy- dostaniesz przez pół roku zasiłek (chyba
żę jesteś z miejscowości o dużym wskaźniku bezrobocia to wtedy przez rok.
Nic się nie martw. Ja też się martwiłam a jak urodziłam córcię to mam to gdzieś
wszystkie problemy i stresy same się rozwiązują a jest tylko wielkie szczęście.
Pozdrawiam.
  Zostać czy odejść?
Zostać czy odejść?
Cześc dziweczyny, bardzo proszę o radę. Zanim zaszłam w ciążę pracowałam w
Biurze Maklerskim na umowę-zleceenie. Kiedy dowiedzieli się , że jestem w
ciąży nie robili problemów, ale też nie starali się pomóc. Pracowałam do
ósmego msc bo tak miałam umowę.Urodziłam małego, kiedy miał 5 msc zadzwonili
żebym wróciła.Ponieważ nasza sytuacja finansowa była fatalna(mąż zaczynał
pracę w banku zarabiał 1000 zł) zgodziłam się. Wzieliśmy opiekunkę.Właśnie
minął rok od mojego powrotu nadal mam umowę zlecenie, a obowiązki takie jak
inni-zero natomiast urlopu, 13-ej pensji, bonów na święta itp. Z
wykształcenia jestem prawnikiem nie lubię tego co robię marzę o pracy w
urzędzie. Tutaj pracuję na 2 zmiany przez co mało czasu spędzam z
synkiem.Obiecują cały czas umowę o pracę ale tylko mnie zwodzą. Mąż doradza
zostanie bo dobrze zarabiam , ale ja się męczę robię coś na czym tak naprawdę
sięnie znam i czego nie lubię. Umowa kończy się 30 grudnia-co robić? Zostać i
dalej dawac się wykorzystywać, postawić warunek albo stała umowa albo
odchodzę i szukać pracy w urzedzie? Pomóżcie
  CV a wychowawczy
Jestem mamą 1,5 rocznych bliźniaków.Będąc w ciąży skończyła się mi
umowa, do porodu byłam na zwolnieniu. Po porodzie zarejestrowałam
się w Urzędzie Pracy, przez rok dostawałam zasiłek. Teraz chciała
bym wrócić do pracy. Mogła dym do po przedniej ale tam bym zarabiała
najniższą krajową, Na opiekunkię by mi niestarczyło.
Chcę poszukać lepiej płatnej.
Co mam zrobić z tą luką w CV. Pisać że jestem mamą.
Może niech się wypowie spec z firm rekrutacyjnych jak na to patrzą.
  Szukam pracy do domu, jestem na urlopie wychowawcz
Witam!! Jeśli można, to też chciałabym dowiedzieć się czegoś o
takiej pracy. Obecnie jestem w ciąży i nie mam pracy. Właśnie kończy
mi się staż z urzędu pracy. Po zakończeniu go nie mogę liczyć na
żaden zasiłek ani nic w tym stylu, więc każdy grosz się przyda.
Byłabym bardzo wdzięczna. Mój adres martuska@widzew.net
Pozdrawiam
  czy mamy szanse na jakąś pomoc?
czy mamy szanse na jakąś pomoc?
witam!
Chcicałabym sie dowiedzieć ,czy mam szanse na jakaś państwową pomoc finansową
z powodu takiego,że jestem w ciąży ( poczatek II trymestru),nie pracuję i
nie mam prawa do zasiłku,(po studiach pracowałam na dwóch stażach z Urzędu
Pracy -ale to sie podobno nie liczy), natomiast mąż zarabia najniższą krajową
i juz teraz jest nam ciężko..Czy mozemy liczyc tylko na becikowe? Juz nie wiem
jak i gdzie mam szukac pracy,nikomu nie usmiecha sie zatrudniać kobiet w ciąży.
dziekuję i pozdrawiam.
  prosze spojrzec....
Co robila Sroda nasza:
- wydawala broszurki o sowim urzedzie - wypasione - lakierowane - najdrozsza
wersja (wiem cos o tym bo czesciowo mam do czynienia z wydawaniem broszur)
- jezdzila na konferencje zagraniczne
- organizowala konferencje w Polsce - zapraszala tylko kobiece organizacje lewicowe

Poza ty dorabiala wykladami na m.in w KSAP - szkole panstwowe ksztalcacej
"bezstronnych" urzednikow.... Oczywiscie jak opowiada o o Kosciele - to uzywa
niewyszukanych epiteteow. Mowiac o zapobieganiu ciazy - metode naturalna kwituje
jednym zdaniem - ze nieskuteczna. Za to rozwodzi sie nad prezerwatywami i
tabletkami - czyzby dostawala do producentow procenty od sprzedazy?

Tak wiec Pani Sroda nie zrobila nic w sprawie poprawienia sytuacji kobiet ani na
rynku pracy ani w rodzinie (chodzi mi o przemoc - co widac na co dzien) Za to
umiela sie zareklamowac za pieniadze podatnikow......
  Szacunek dla straszych i kobiet w ciąży.
SOOORY ALE TROOOCHE PRZEGIELAS.

Gość portalu: Ania napisał(a):

> Wychodzenie jak najbardziej, ale raczej na spacer a nie do zatłoczonego
urzędu.> Nie każda ma męża?
(tak wiem tego się nie robi obrączką)
DLUGO NAD TYM MYSLALAS?

> to po co sobie funduje
???...( MOZE Z WYPRZEDAZY BYLO ??)

>
dziecko
jak nie ma w nikim oparcia (przecież mąż to nie wszystko a gdzie
> rodzina, znajomi)

NIE ZAWSZE SIE MA OBOK RODZINE I ZNAJOMYCH -I TO NIE ICH DZIECKO ALE TWOJE

to już szczyt głupoty a rachunki mozna regulować droga
> elektroniczną.

A TO JESZCZE MUSI MIEC KOMPUTER W DOMU, DZIWNE -TO NIE JEST PRZYDZIELANY
CIEZARNYM U LEKARZA NA RECEPTE CZY CO?

A ja stałam w 9 miesiacu ciaży a banku (wtedy nie używałam
> jeszcze internetu do przelewów) po 9 godzianch pracy i jakoś nie umarłam
(wiem,> wiem jestem osdosobnionym przypadkiem).

CHYBA JEDNAK NIE WIESZ...
SKORO W 9TYM MIES. MOGLAS BEZ WYSILKU STAC ( 9 GODZ.PRACY??CIEZARNA?CIEKAWE?)
TO NIEWIELE WIESZ O TYM JAK SIE MOZNA CZUC

Ciężarówki (fajne określenie) z reguły
> chcą korzystać z tego przywileju w supermarketach to samo kobiety z małymi
> dziećmi,

ZAWSZE MOGA ROCZNE DZIECI ZOSTAWIC SAME W DOMU, COZ ZA PROBLEM??

>ja po prostu nie biorę dziecka na zakupy (bo po co?) i po problemie.

A JAK NIE STAC KOGOS NA OPIEKUNKE TO NIECH ODDA DZIECKO DO ADOPCJI .CO?
  Asystentka Anna Jarucka - Cimoszenko kłamcą!
A nie zastanawia Cie fakt, ze wszedzie, czy to w pracy, czy to w urzedzie, a
tym bardziej w sądzie , zawsze potrzebne są oryginały pism, nic nie wywalczymy
nigdzie majac zwykła kserokopię? Nikt by nawet nie chciał na to spojrzeć. Od
razu chciałby oryginały. A tzw. "komisja sledcza" zapomniała , jak sie póżniej
okazało spytac o oryginał pisma, który w dodatku został napisany odręcznie!
Dlaczego, czyżby w MSZ nie miano komputerów? Dziwne... A pani Jarucka w TVN
wczoraj wieczorem powiedziała tak: "szukając innych dokumentów dla komisja,
znalazłam ten". Fajnie, dla komisji szukała! Ta komisja nie powinna mieć racji
bytu, bo jest niekompletna, składa się tylko z posłów opozycyjnych. W zadnym
demokratycznym państwie nie miałaby racji bytu! Ale u nas ma i panoszy sie
okropnie i wszedzie. NIszczy człowieka, bo tak kazał pan Kaczyński i
p.Giertych. Oczerniła p.Cimoszewicza, ale jak wczoraj stwierdził
p.Wasserman "badać tego dalej, kto jest winny juz nie bedzie, bo nie ma na to
czasu" i " p.Jaruckiej nie wolno denerwować, bo biedna jest w ciąży i poroni".
Najlepszy kabaret jaki widziałam w swoim zyciu , szkoda że gorzki!
  praca po znajomości-jak zacząć rozmowe?
praca po znajomości-jak zacząć rozmowe?
Drogie Mamy,

mam taki dylemat: chciałabym zmienić pracę i mam "znajomego" w innej firmie,
z którym kontaktowałam się w związku ze sprawami firmy w której obecnie
pracuję. Dodam, że szefowie i mój "znajomy" nie są sobie osobiście i w jaki
kolwiek inny sposób znani. Chodzi o urząd i sprawy urzędowe firmy, a to
załatwiałam ja i zawsze do jednego gościa. A On teraz awansował i (w jakiś
sposób) może pomoże znaleźć mi etat w Urzedzie.
Nie wiem jak zacząć rozmowę i co powiedzieć. Walić prosto z mostu o co mi
chodzi?
Nie byłam juz u niego jakiś czas, ale ostatnio kiedy do niego poszłam (było
to po 7 miesiącach przwerwy w pracy - macierzyński i L4)pamiętał, że byłam w
ciąży i zapytał jak tam maleństwo. Więc może pamieta...
Prosze o rady, może byłyście kiedyś w podobnej sytuacji?
Pozdrawiam
  Do Wulcowicza
Unabobmber kochany ptysiu, a czy twój posyrany szefunio wyjaśnił ci, że aby
zatrudnić taką liżypupę jak twoja szacowna osoba, musiał najpier wyrzucić z
pracy kogoś, kto pracował tam nawet kilkanascie lat?
A czy powiedział ci, że nie obchodziło go to, czy wyrzucany pracownik z pracy
jest panią w ciąży, czy jedynym żywiciem rodziny i że kompetencjie tej osoby i
staż przewyższają twoja kilkakrotnie?
Nie ciebie to nie obchodzi, to my jesteśmy 'augustyny' i jesteśmy z tego dumni.
Nie likwidujemy funduszu alimentacyjnego kupując w zamian dla siebie luksusowe
limuzyny.
Pochwal się, jaki jesteś tani, za marne 2000 zł dałeś się kupić i teraz biegasz
jak piesek... podobno jest taki chłopak w urzędzie, co samochlastowi czyści
buty...
  kolejna koleżanka jest w ciąży...
ja cię doskonale rozumiem. ostatnio w moim otoczeniu sa same kobiety w ciąży,
gdzie nie pójdę - na imprezę, do knajpy, na spotkanie, do pracy - wszędzie jest
jakaś dziewczyna w ciąży, że już nie wspomnę o osobach nieznajomych - w
sklepie, w urzędzie - wszędzie trafiam na panie z brzuszkami, a mi płakać się
chce, bo ja tak bardzo pragne mieć już maluszka ((
a kobiety w ciąży wokół potęgują mój smutek. nie mogę też cieszyć się z
koleżankami bardzo mi bliskimi ich szczęściem, bo szczere to niestety nie jest -
ja się wcale nie cieszę - ja im tak bardzo zazdroszczę!!!
  Do Nikoli
Witam Rzusiu! Co u Ciebie? Jak samopoczucie? Mam nadzieje, że @ nie przyszła..
U mnie trochę lepiej...wiesz pisałam, że @ przyjełam spokojnie...bo to też
dlatego, że mam trudny wybór, sytuację...prowadopodobnie na 99% mam szansę
dostać pracę może już od pierwszego grudnia lub od stycznia...teraz jestem na
stażu i mam szanse zostać w Urzędzie Miasta...w tych czasach trudno o
pracę...chyba nie muszę nikomu o tym mówić...jeszcze państwową... gdybym zaszła
w ciążę to (tak myślę) tej pracy nie dostanę....
Wiadomo, że dziecko jest najważniejsze...potem by się jakoś ułożyło...ale ta
praca to też ważne...już bym mogła liczyć na urlop może i nawet wywowawczy...
Jestem jeszcze młoda...może tak musi na razie być??? Przepraszam że
zanudzam...ale to w moim przypadku naprawdę trudny wybór....
Z jednej strony dziecko - najważniejsze dla nas na całym świecie, z drugiej
też ważna teraz praca... Dzięki temu, że mam taki dylemat trochę łatwiej jest
mi się pogodzić ( przynajmniej na razie) z tym , że nie mamy dzidziusia...
Może uda mi się w krótce "upiec dwie pieczenie na jednym ogniu"??? Dostać pracę
i zajść w ciążę... mam nadzieję, że mnie rozumiesz ...
Cieszę się też z tego, że moja obecna @ jest taka jak kiedyś...bo ostatnio
miałam z tym problem....to chyba przez stresy...dostawałm @ co 14 dni...teraz
jest dobrze....
Proszę napisz koniecznie co u Ciebie. Cały czas trzymam kciuki.
Proszę napisz co u Ciebie!!!
Pozdrawiam!!!
Nikola
  staż w ramach programu Junior a ciąża...
Skontaktowałem się z zaprzyjaźnionym Urzędem pracy – nie realizuje
on starzy w ramach Juniora, ale zakładam że staże te podpadają tym
samym zasadom co inne.
1. Urzędy Pracy kierując na starz powinny uwzględnić stan
zdrowia i możliwość ukończenia stażu – dlatego nie mam pewności czy
osoba w ciąży w ogóle zostanie skierowana na starz bo realnie rzecz
biorąc może mieć problemy zdrowotne
2. jeśli zostanie Pani zakwalifikowana do stażu i w czasie
niego zdarzy się Pani choroba to trzeba będzie wziąć zwolnienie i
przedstawić je Urzędowi pracy – tak by nie było wątpliwości iż Pani
nieobecność jest usprawiedliwiona. Urząd pracy powinien dalej
wypłacać Pani zasiłek. Staż nie zostaje przedłużony czy zawieszony –
trwa normalnie dalej
3. osoba z która rozmawiałem zwróciła też uwagę, że jeśli
będzie Pani miała za wiele nieobecności to możliwe jest
niezaliczenie stażu – ale nie normują tego żadne przepisy

w praktyce proponował bym by skontaktowała siepani ze Swoim PUP i
porozmawiała w tej sprawie.
  poczta w olawie
Jestem pracownikiem jednego z urzędów w Oławie. To nie jest takie proste jak myślicie posadzić na okienku i już. Sporo ludzi ma do nas pretensje, że jest np 1 lub 2 w przypadku poczty głównej okienko czynne, wynika to z tego, że nie ma ludzi do pracy. Płace są tak małe że pracownicy nie podpisują dalszego przedłużenia o pracę(nie wspominając że ciężko o umowę na czas nieokreślony). O wszystkim decyduje nasza jednostka nadrzędna z Wrocławia, to nie my zatrudniamy ludzi i zwalniamy ich. Każda z nas ma prawo do założenia rodziny zajścia w ciążę iść na urlop macierzyński czy potem na wychowawczy tym samym blokując etat, bo u nas Wrocław nie zatrudnia nowego pracownika na to miejsce u nich etat to etat nie ważne czy ktoś pracuje czy przebywa na takim urlopie. Co do pracy to dużo ludzi myśli, że jak jedna pani siedzi na okienku to druga pije kawę nieprawda np na poczcie w rynku po południu są dwie panie jedna przyjmuje wpłaty, listy, paczki itd... a druga musi opracowć ten materiał do wysyłki to nie jest tak, że weźmie paczkę da kierowcy do samochodu i już na poczcie niestety panuje jeszcze biurokracja. Za każdą paczkę za każdy list odpowiada pracownik.
Rozumiem klientów, że się denerwują nie wspomnę, że ile klientów tyle komentarzy, a nasze interwencje w sprawie ludzi do pracy to jak grochem o ścianę może jakby ludzie zaczęli pisać do naszego dyrektora to by dało do myślenia.
Nam pracownicom obsługujących klientów naprawdę nie jest przyjemnie wysłuchiwać różnych opinii klientów po prostu jesteśmy bezradne.
Proszę o wyrozumiałość!!!
  zwolnienie w ciąży
mi lekarka nie dawala zwolnien.Chcialam odpoczac szczegolnie pod
koniec ciazy, mialam prace przy baardzo duzych pieniadzach(bank) i
waznych dokumentach.Jak cos dolega-do szpitala-slyszalam.Ciaza to
nie choroba.Moja sasiadka w ciazy juz 4 mies. siedzi w domu(praca w
urzedzie)i wcale nie ciaga sie po szpitalach tylko taszczy co dzien
zakupy po pare razy.Czyli sa TACY lekarze.
  Problem z pobytem w Niemczech
Problem z pobytem w Niemczech
Mam żonę Niemkę, która ma wszystkie zaświadczenia socjalne ,pochodzenie itp. A
ja mam problem z uzyskaniem pozwolenia na pobyt. Mieszkaliśmy w Polsce żona
zaszła w ciąże i chciała zamieszkać blisko rodziców czyli w Niemczech w Hagen.
Przyjechała miesiąc prędzej niż ja zeby wszystko załatwić. Okazało sie że
jestem potrzebny do załatwienia spraw socjalnych. Po moim przyjeździe okazało
sie że niedostane pozwolenia na pobyt jeśli nie mam pracy. Bez pozwolenia na
pobyt niedostanę pracy więc koło sie zamyka. Oprócz tego mam problemy w
uzyskaniu Sprachkursu lub Kursu Integracyjnego, który w świetle przepisów
należy mi się jako pomoc od urzędów niemieckich. Przy szybszym uzyskaniu
pracy, który wiąże sie z pozwoleniem na pobyt. Proszę o pomoc jakąś polska
organizację lub namiar na jakąś organizacje która zajmuje sie takimi sprawami.
Osoby prywatne również prosze o pomoc. Z góry dziękuje i pozdrawiam.
  zasilek w UK!! ???
Jak tylko ciaza nie pozwoli ci pracowac dalej idz z brzuchem do welfare office i
aplikuj o zasilek.
Nie odmowia ci pomocy bo jestes w ciazy. Nie przejmuj sie "Polaczkami" na forum.
Pamietaj ze polowa Londynu to czrnota z Afryki a ci nie maja zadnych skrupolow i
doja krolowe ile wejdzie nigdy nie pracujac.
Wiec nawet jezeli z pracy zasilku sobie nie wypracujesz idz do urzedu a taka
pomoc dostaniesz. Gdy juz ci pomoc nie bedzie potzrebna pojdziesz spowrotem do
pracy czego napewno nie uczynia miliony murzynow i arabow w UK.
  Długotrwałe bezrobocie
ja nie pracuje 1,5 roku, bo tyle ma moje dziecko. jest to wytlumaczenie dla
pracodawcy, ale z drugiej strony jak slysza o dziecku to sie krzywia. zreszta z
powodu dziecka stracilam poprzednia posade, mimo, ze na zwolnienia nie chodzilam
przez 2 lata, mialam dobre wyniki, a bedac w ciazy doprowadzilam wszystko do konca.

szukam pracy od kilku miesiecy. od stycznia dosyc intensywnie. dostalam oferte,
dziecko nikomu nie przeszkadzalo, ale umowa zlecenie mnie nie interesuje, a
zarobki nie pozwolilyby mi nawet na wynajecie opiekunki (przynajmniej przez
pierwsze polrocze). boje sie, ze coraz dluzsza przerwa w zyciorysie z dnia na
dzien zmniejsza moje szanse. zrobilam sie nerwowa i marudna. baby w urzedzie
pierdza w stolek i juz 2 razy zdarzylo sie, ze znalam przepisy lepiej od nich!
(np bezpodstawnie mnie wykreslily z ewidencji, dopiero jak dym zrobilam to
odkrecily kota ogonem i kazaly podrzec decyzje ktora przyszla poczta!).
nienawidze tego urzedu. ide tam i jestem wredna, upierdliwa i nie mila. chocby
za to, ze w necie nie chce im sie zamiescic listy wymagan i musze tracic kase na
tel albo jechac osobiscie sie o kazde g.. dowiadywac.
  praca w samorządówce lepsza niż u kapitalisty?
a ja pracuje w firmie prywatnej, zarabiam 2200 brutoo i mam specjalizacje
samorzadowa,ale do urzedu mnie nikt nigdy nie chcial. dodatkowo robie
podyplomowke z funduszy unijnych wlasnie. i tak sie zastanawiam. zostac sobie
na posadzie tu i dodatkowo trzepac dla kogos wnioski na zlecenie. I co Wy o tym
mysliccie? dodam,ze warunki mam w pracy suer: urlop kiedy chce, ciaza i powrot -
no problem, zero nadgodzina, ajesli juz sa,to sie je odbiera w postaci dnia
wolnego, super ludzie, fajny szef... lubie te prace , tylko,ze troche mi malo w
portfelu:( eco, wierze,ze podpowiesz,jak to jest z tymi funduszami? jak ty sie
planujesz rozwinac?
  praca w samorządówce lepsza niż u kapitalisty?
Gość portalu: minerwa napisał(a):

> a ja pracuje w firmie prywatnej, zarabiam 2200 brutoo i mam specjalizacje
> samorzadowa,ale do urzedu mnie nikt nigdy nie chcial. dodatkowo robie
> podyplomowke z funduszy unijnych wlasnie. i tak sie zastanawiam. zostac sobie
> na posadzie tu i dodatkowo trzepac dla kogos wnioski na zlecenie. I co Wy o
tym
>
> mysliccie? dodam,ze warunki mam w pracy suer: urlop kiedy chce, ciaza i
powrot
> -
> no problem, zero nadgodzina, ajesli juz sa,to sie je odbiera w postaci dnia
> wolnego, super ludzie, fajny szef... lubie te prace , tylko,ze troche mi malo
w
>
> portfelu:( eco, wierze,ze podpowiesz,jak to jest z tymi funduszami? jak ty
sie
> planujesz rozwinac?

skoro masz przyjacielską atmosferę w pracy to radzę Ci z niej nie uciekać. za
większe pieniądze możesz trafić z deszczu pod rynnę :)
ja już namierzam firmy, które zechcą mi płącić więcej niż w urzędzie :)
a Ty skąd konkretnie jesteś?
pozdrawiam

zapraszam na moje forum funduszy unijnych:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34218
  alimenty-pomozcie
koleżanka może się starać o adwokata z urzedu, istotne jest czy ojciec uznał
dziecko, jeśli nie - powinna wnieść pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty.
Jeśli nie byli małżeństwem alimenty od ojca dziecka na nią jej nie przysługują
ale: ma prawo domagac się zwrotu kosztów trzymiesięcznego utrzymania się w
ciązy oraz kosztów wyprawki dla dziecka.
Jakie dokumenty: do pozwu - odpis zupełny aktu urodzenia dziecka, zaświadczenie
z Urzędu Pracy że jest bezrobotna, na sprawę - rachunki jesli ma za zakupione
rzeczy dla dziecka (wózek, łóżeczko, ciuszki, kosmetyki, itd), zestawienie (na
kartce) miesięcznych kosztów utrzymania maluszka.
  Mamy pierwszeństwo w urzędach?
Ostatnio byłam na poczcie z 3 miesięcznym dzieckiem w nosidełku i dosyc
niechętnie, ale przepuszczono mnie bez kolejki. Inna sprawa, że Mały
rozpaczliwie płakał. Innym razem na poczcie, po południu usłyszałam od lekko
zawianego pana, że skoro mam macierzyński to mogę przyjść załatwić sprawy
rano, gdy nie ma tylu ludzi.
Ale ogólnie - znieczulica ! 3 dni przed porodem jechałam autobusem. Prawie
pusty ale wszystkie miejsca zajęte przez kobiety w średnim wieku ( akurat
skończyły hurtem pracę w pobliskim urzędzie). Oczywiscie żadna mnie nie widzi,
wszystkie wpatrzone w okna. Nagle autobus zahamował, a ja wylądowałam na
kolanach 50-letniej pani. Pani się niezmiernie skrzywiła i to wszystko. Żadnej
reakcji, choć dalej autobus jechał dosyć "nerwowo". Boże, czy one naprawdę
nie pamiętają jak same były w ciąży?
  Wypowiedzenie-chorobowe-ciąża
Generalnie, planowanie potomstwa w momencie, kiedy traci się pracę nie jest
chyba najlepszym pomysłem. Trzeba mieć świadomość następujących spraw:

1) w przepisach prawa pracy nie istnieje pojęcie przedłużenia okresu
wypowiedzenia, pracodawca nie może dokonać wypowiedzenia ani rozwiązać umowy o
pracę z kobietą, która już zaszła w ciążę, co w tym przypadku - jak rozumiem -
nie ma miejsca,

2) jeżeli niezdolność do pracy powstała jeszcze w trakcie trawania stosunku
pracy, to kontynuowanie zwolnienia jest możliwe, ale trzeba się liczyć z
możliwością zakwestionowania przez ZUS jego zasadności,

3) zasiłek macierzyński przysługuje, jeżeli ubezpieczona w okresie
ubezpieczenia chorobowego urodziła dziecko, ubezpieczenie chorobowe ustanie z
chwilą rozwiązania umowy o pracę

4)po zwolnieniu z pracy i zarejestrowaniu się w urzędzie pracy taka osoba traci
możliwość uzyskania zasiłku macierzyńskiego

5)w takiej sytuacji, jak powyżej opisana, słabym pocieszeniem jest fakt, że
w razie urodzenia dziecka przez bezrobotną pobierającą zasiłek dla
bezrobotnych, okres pobierania zasiłku ulega przedłużeniu o czas, przez który
przysługiwałby jej zasiłek macierzyński.

Pozdrawiam.
Paulina
  czy musze rejestrowac sie w urzedzie pracy...?
czy musze rejestrowac sie w urzedzie pracy...?
jestem w 23 tyg. ciazy i zaczynaja mnie straszyc ze musze sie zarejestrowac
tylko chcialam cos wytlumaczyc: nie pracuje i nie pobieram zadnych swiadczen.
kiedys chcialam sie zarejestrowac w urzedzie jakiies2 lata temu to
powiedzieli mi ze skoro nie szukam pracy i studiuje zaocznie to moga mnie
ubezpieczac rodzice przez zus i tak sie stalo. teraz wysszlam za maz ale
dokumenty mam zmieniac dopiero w styczniu a wiec teraz jestem w zawieszeniu
bo chodze panstwowo do lekarzy bo karte z regionalnej kasy mam na stare
nazwisko czy to znaczy ze nie jestem juz ubezpieczona tak naprawde bo
przeciez nie mam juz tak na nazwisko jak na karcie? czy to nie ma az takiego
znaczenia? nie wiem w ogole co zrobic bo nawet jakbym poszla sie
zarejestrowac do UP to nie mam nowych dokumentow prosze o pomoc i pozdrawiam
  fachowa porada potrzebna...........
fachowa porada potrzebna...........
Dziewczyny,
Potrzebuję waszej pomocy.Moja koleżankadopytuje się odnośnie nowych
zasiłków,które ewentualnie jej mogą prztsługiwac od maja i wszędzie co
innego.Ja niestety w tym się zupełnie nie orientuję,więc liczę na Was.
Agata pracowała od 01,06,2002do 31,08,2002 na pełny etat,potem będąc w ciąży
pobierała zasiłek chorobowy z ZUS-u-od 07,08,2002-03,03,2003,w marcu urodziła
dziecko.Z uwagi na to,że firma tak umowe spisała nie przysługiwał jej
macierzyński,ani wychowawczy.W kwietniu 2004zapisała się do Urzędu
Pracy,gdzie jest osobą bez prawa do zasiłku.A i najważniejsze jest mamą
samotnie wychowującą córeczkę.
Czy przysługuje jej w takiej sytuacji zasiłek,jako matce samotnie
wychowującej dziecko?
Dziękuję z góry za pomoc.Aneta
  Ciąża podczas stażu absolwenckiego
Zacznijmy od tego, że absolwent odbywający staż NIE JEST PRACOWNIKIEM. Nie
korzysta więc z dobrodziejstw kodeksu pracy takich jak ochrona trwałości
stosunku pracy w czasie ciąży, prawo do urlopu (wypoczynkowego czy
macierzyńskiego) itp.

Bezrobotny absolwent odbywa staż na stanowisku pracy w zawodzie na podstawie
umowy zawartej przez starostę z pracodawcą. Umowę zawiera się na czas określony
nieprzekraczający 12 miesięcy. W umowie zawiera się szczegółowe zasady
odbywania tego stażu. Między innymi powinny się tam znaleźć warunki
wypowiedzenia umowy przez strony. Warto zwrócić uwagę, że stronami umowy są
tylko pracodawca i starosta (stażysta - nie).

Jeżeli więc interesuje Cię kwestia trwałości okresu stażu, o szczegółowe
warunki powinnaś zapytać w Powiatowym Urzędzie Pracy, w którym jesteś
zarejestrowana.

Pozdrawiam,
Paulina
  BEZROBOTNA W CIAZY
BEZROBOTNA W CIAZY
mam pytanko,
jestem zarejestrowana w Urzedzie Pracy jako bezrobotna bez prawa do zasilku,
gdybym zaszla w ciaze jakie swiadczenia mi przysluguja i czy w ogole?
dodam, ze mieszkam z chlopakiem, nie mamy slubu, on pracuje nielegalnie
a wiec nie mamy zadnego udokumentowanego dochodu
czy przysluguja mi jakies swiadczenia z Osrodka Pomocy Spolecznej?
czy ktos z Was sie orientuje
z gory dziekuje za pomoc
  Czy potrzebne zaświadczenie o ciąży
Czy potrzebne zaświadczenie o ciąży
We wrześniu chcę się zarejestrować w urzędzie pracy i nie wiem czy trzeba też
dostarczyć im zaświadczenie,że jestem w ciąży.CHciałabym mieć wszystko
skompletowane,żeby nie odesłali mnie z powodu braku jednego świstka.
Po drugie urodzę dziecko w trakcie pobierania zasiłku więc z tego co wiem
zostanie mi on przedłużony o okres macierzyńskiego. Czy po porodzie będę
musiała fatygować się do urzędu z jakimś zaświadczeniem i czy będę to musiała
zrobić osobiście czy mogę wysłać męża?
Proszę o Wasze opinie na ten temat.

Kasia
  zasiłek chorobowy a działalność ?
Dziękuję bardzo za odpowiedz, ale nie zrozumieliśmy się. Napisałam, że "na
zwolnienie lekarskie "uciekłam" przed końcem wypowiedzenia z pracy", tak więc
nie jestem już pracownikiem, ponieważ wypowiedzenie dobiegło końca bez
możliwości podpisania nowej umowy ani cofnięcia wypowiedzenia. Nadal jednak
jestem na zwolnieniu i pobieram z tego tytułu zasiłek, w Urzędzie Pracy nie
jestem zarejestrowana jako osoba bezrobotna. Stąd mój pomysł na założenie firmy
z jednoczesnym zatrudnieniem pracownika (będąc cały czas na zwolnieniu
lekarskim). Czy jest to możliwe i zgodne z prawem??? Wówczas przecież pracownik
pracuje, a ja choruję. Czy nie stracę wówczas prawa do zasiłku chorobowego (z
powodu ciąży)??? Składni do ZUS będę musiała oczywiście płacić w całości, bo
nie jestem zatrudniona. Nie chciałabym przerywać zwolnienia, gdyż prawo do
zasiłku chorobowego po założeniu działalności nabywam po 180 dniach. A może
jest jakieś inne wyjście w związku z ciążą i przejęciem firmy od koleżanki?
Z góry dziękuję bardzo za pomoc.
  Patowa sytuacja-prosze o porade
Patowa sytuacja-prosze o porade
Witam
Sprawa wygląda nastepująco.Znajoma jest w 5 miesiącu ciąży, do czerwca
dostawała rentę po rodzicach, nigdy nie pracowała.Zarejestrowała się w
Urzędzie Pracy w grudniu (jest bez prawa do zasiłku),żeby mieć darmowe
świadczenia lekarskie.Jej partner(nie są małżeństwem) zarabia 800zł
brutto.Czyli zostaje im niewiele, tym bardziej ze są na wynajętym mieszkaniu.
Chciałabym wiedzieć, czy może starać się o jakikolwiek zasiłek, a może
dodatek teraz albo po narodzinach dzidzi??? Czy o dodatki z MOP-su musi się
starać w miejscu zameldowania czy zamieszkania???? Czy jako matka samotnie
wychowująca dziecko bedzie mogła starać sie rownież o jakies pieniążki???
Powiem szczerze że kompletnie się nie znam na tych sprawach, a serce mi się
kraja gdy widze jak im jest ciężko. Z góry dziękuje za odpowiedź.
  BARDZO PROSZĘ POMÓŻCIE- PILNE!!
BARDZO PROSZĘ POMÓŻCIE- PILNE!!
Witajcie ... postaram sie opisać jak najdokładniej a mianowicie: jestem
teraz w 7 m-cu ciąży od lipca 2004 do stycznia 2005 pracowałam na umowę
zlecenie z opłacanym dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym, od 27 stycznia
jestem na zwolnieniu lekarskim i właśnie tu mam problem bo nie znam sie na
tym kompletnie a chciałabym abyście mi pomogli w kilku kwestiach:
1) pierwsze zwolnienie zaniosłam do pracodawcy a następne mam juz zaniesć do
ZUS-u ale: mieszkam w Myślenicach i tu mam meldunek czasowy a ZUS do którego
należe wg. zameldowania stałego jest w Warszawie - czy mogę zwolnienie
dostarczyc do ZUS-u w Myślenicach czy muszę przesłać do Warszawy?
2) czy ZUS przesyła pieniążki na konto bankowe to które było podane u
pracodawcy i na które otrzymywałam wynagrodzenie czy w inny sposób np. pocztą?
(Wiem że to pytanie może sie wydać banalne ale ja nigdy nie byłam na L-4 )
3) czy w zwiazku z tym ze z dniem 31 stycznia 2005 roku a przebywam na
zwolnieniu lekarskim mam nadal ubezpieczenie czy muszę sie zarejestrować np.
w Urzędzie Pracy?
4) czy ktoś z Was sie orientuje czy cokolwiek mi sie należy z tytułu
urodzenia dziecka - jakiś zasiłek badz dodatek ?
Z góry dziekuję i pozdrawiam wszystkich
  bezrobocie i ciąża
Wydaje mi się że nie ma jakiegoś konkretnego terminu do powidomienia urzędu
pracy o ciąży, ja swój stan zgłosiłam jak juz było widac bo akurat dostałam
wezwanie zeby sie stawic i przy okazji poinformowałam panią że nie jestem
gotowa do podjęcia pracy. Nie musiałam mieć żadnego zaswiadczenia, pani
urzedniczka skserowała kartę ciąży i odnotowała ten fakt w kartotece, przez
jakiś czas mialam spokój dopiero mnie wezwali z pół roku po porodzie.
  Staż, ciąża, umowa o pracę, świadczenia, ZUS
Pracodawca pewnie nie będzie chciał z Tobą podpisać umowy o pracę. Nie ma takiego obowiązku.

Jeśli jednak to jest znajomy pracodawca, mp. ktoś z rodziny, ktory specjalni zatrudnił Cię po tym, jak
okazało się już, że jesteś w ciąży, to najbardziej opłaca się wam tak: Kończysz staż (do tego czasu
Twoje wynagrodzenie jest przecież finansowane przez Urząd Pracy, czyli z naszych podatków, czyli to
nic Twojego znajomego pracodawcy nie kosztuje). Potem przechodzisz na umowę o pracę i zaraz
przynosisz (prawdziwe lub nie) L4. Podczas L4 dostajesz pensję. A po porodzie macieżyński.

Uważaj tylko na kontrole z ZUSu, bo oni takie przypadki, jak Twój traktują jako wyłudzanie świadczeń.
No chyba że w ZUSie masz kogoś znajomego i jakoś to załatwisz.
  Co po porodzie- formalnosci
Co po porodzie- formalnosci
WITAM własnie zaczełam 31 tc, jestem od tygodnia na zwolnieniu lekarskim (mała
szybciej pcha sie na świat- podtrzymywanie ciązy), do porodu mam jeszcze
troszke czasu. Niewiem jednak co po porodzie tzn co z urzędami i macierzyńskim.
1) Czy musze pisać do pracodawcy jakies pismo że chce isc na macierzyskie- czy
jest ono automatycznie przydzielane. Jezeli mój dochód jest niski to gdzie
moge sie zgłosic o przyznanie zasiłku macierzynskiego i z jakimi papierami
2) Co z Peselem i zarejestrowaniem dziecka, gdzie to uzyskam lub gdzie moge to
załatwić, jezeli ojciec dziecka niejest moim męzem to czy on może
zarejestrować dziecko i dać mu swoje nazwisko np gdy ja bede jeszcze w szpitalu.
3) Jestem ubezpioczona grupowo w zakładzie pracy, wiem że nalezy mi sie po
narodzinac ok 1200 zł, polisa jest w pracy. Jak mam zgłosisc do PZU fakt ze
jestem ubezpieczona i nalezy mi sie kasa,
4) Czy żeby zameldować dzidzie potrzebny jest własciciel mieszkania . (z
narzeczonym mieszkamy w mieszkaniu jego matki- ja niejestem tam zameldowana
ale chcemy by mała była- czy musi zameldować ją przyszła tesciowa czy moze
zrobić to moj partner??, oraz czy dziecko musi byc zameldowane tam gdzie mama??.

Prosze o pomoc dla mnie te sprawy urżędowe są trudne
  Prosze o rade!!!
Rzeczywiście - wszystkie ciężarne mają prawo do bezpłatnej opieki w czasie
ciąży i proodu, ale zawsze będa Cię prosić o dowód ubezpieczenia i robić
kłopoty jeśli go nie będziesz miała - poniewasz świadczeniodawcy (lekarze,
przychodnie) mają wtedy problem z wyzyskaniem za Ciebie pieniędzy od Państwa,
ponieważ powinno to pokrywac Ministerstwo Zdrowia - nie idzie to dokładnie ze
środków NFZ. W związku z tym dla Ciebie lepiej i wygodniej będzie skorzystać z
rady przedmówczyni - zarejestrować sie w Urzedzie Pracy, lub skorzystać z
ubezpieczenia męża, będziesz wtedy wpisana w książeczkę ubezpieczeniową dla
członków pracownika.
Unikniesz wtedy nieprzyjemnych sytuacji, które moga Cię spotkac w przychodniach
i szpitalach. Przedstawiłam Ci sprawę od strony praktycznej zagadnienia.
  Prosze o rade!!!
Ja jestem w podobnej sytuacji. To znaczy jestem w ciąży i nie pracuje, pomimo
że mój mąż pracuje i mogłabym kożystać z jego ubezpieczenia to jednak wole
swoje więc zarejestrowałam się w Urzędzie Pracy i oni dają mi to ubezpieczenie.
Nie jest prawdą że kobiety w ciązy nie muszą mieć ubezpieczenia, za każdym
razem gdy byłam u lekarza to wymagane było zaświadczenie.
  zasiłek macierzyński a zasiłek dla bezrobotnych
zasiłek macierzyński a zasiłek dla bezrobotnych
Przpracowałam ponad rok w firmie, zaszłam w ciążę i dostałam umowę do dnia
porodu, teraz pobieram zasiłek macierzyńki. Mam pytanie czy po takim zasiłku
mogę zarejestrować się do urzędu pracy i pobierać zasiłek dla
bezrobotnych ????
  urlop wychowawczy to też praca?
ja bylam w podobnej sytuacji tzn.tak przed ciaza bylam zatrudniona na poł etatu
przez 7 miesiecy potem maciezynski i mialam wychowaczy platny na 11,5 miesiaca
ale pod koniec maja tego roku firma w ktorej bylam zatrudniona zostala
zlikwidowana.Nie mogłam isc od razu do pracy bo raz nie mialabym z kim zostawic
dziecka 12 miesiecznego a w zlobkach nie bylo juz miejsc.Poczatkowo dzwonilam
do UP i pytalam czy w takiej sytuacji bedzie mi sie nalezal zasilek mowiono ze
tak ale jak juz sie zarejestrowalam jako bezrobotna to niestety moja pensja
byla za niska (pracodawca nie musial odprowadzac funduszu pracy od mojej pensji
bo byla nizsza niz najnizsze wynagrodz.)a urlop wychowawczy zaliczylby sie
gdybym byla na platnym przez pelny rok!Tak mi wyjasnila to pani podczas
rejestracji.Załamałam sie wtedy bo maz nie zarabia duzo i ciezko radzic sobie z
jednej pensji.Oczywiscie szukam pracy tzn.juz mam prace na okres probny 1/2
etatu z mozliwoscia całego etatu ale problem jest z tym ze dziecko nie ma
jeszcze mijsca w zlobku (lista rezerwowych) a praca moja i meza jest na zmiany
ale nie zawsze da sie tak akurat zrobic zebysmy sie mineli i na zmiane
opiekowali sie malym.
Dobrze dopytaj sie o swoja sytuacje bo w tych urzedach to czasem sami nie
wiedza jak to jest z tymi przepisami.
Pozdrawiam
  Proszę wyjaśnijcie!!!!
Art. 177.

§ 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie
ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą
przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i
reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na
rozwiązanie umowy.

§ 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do pracownicy w okresie próbnym, nie
przekraczającym jednego miesiąca.

§ 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej
pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby
rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu.

Wygląda na to, że musi przedłużyć z tobą umowę do dnia porodu. Dzień porodu
będzie twoim ostatnim dniem pracy; zostaniesz wyrejestrowana z ZUSu i świadectwo
pracy będzie wypisane, że zatrudnienie ustało z dnie.....(dzień porodu).
Przedłużenie umowy odbywa się z urzędu.
  Kiedy przysługuje urlop macierzyński?
Kiedy przysługuje urlop macierzyński?
Gdy przebywałam na urlopie macierzyńskim moja firma ogłosiła upadłość.
Tkwiłam potem kilka miesięcy w niebycie (bo oficjalnie ani na urlopie
wychowawczym, wszak moja firma już nie istniała ani bezrobotna. Myślałam
takim tokiem: Nie mogę zgłaszać się jako poszukująca pracy do urzędu pracy
skoro chcę być z dzieckiem, a nie pracować zawodowo), aż wreszcie pani w ZUS
(ponad rok walczyłam tam o wypłatę za urlop macierz.) powiedziała mi, że
straszna ze mnie idealistka i poradziła abym udała się z wizytą do UP. No i
oficjalnie jestem bezrobotna.
Czy jeśli będę drugi raz w ciąży zasiłek bezrob.będzie przedłużony? Ile
trzeba pracować w nowym miejscu żeby otrzymać zasiłek macierzyński?
  czy ciężarnej stażystce należy się płatne chorob
czy ciężarnej stażystce należy się płatne chorob
jestem w ciąży i jestem na stażu. umowę o staż mam do 15 grudnia a termin
porodu 18 stycznia. czy jeśli pójdę na zwolnienie to nadal będę miała płacony
zasiłek stażowy a jeśli tak to czy tylko do 15 grudnia czy aż do porodu.
proszę o pomoc dzwoniłam do ZUS-u i do Urzędu Pracy ale nikt nie potrafił
odpowiedzieć.
  Urlop macierzyński i dodatek za urodzenie dziecka
Urlop macierzyński i dodatek za urodzenie dziecka
Cześć!
Już niedługo urodzi się moje maleństwo, mam w związku z tym kilka pytań które
mnie nurtują. Bardzo proszę o odpowiedz!!!

Jestem zatrudniona na umowę o pracę na czas nieokreślony. Od 2 m-ca ciąży
jestem na zwolnieniu chorobowym (pieniążki wypłaca mi ZUS). Spełniam warunki
dotyczące możliwości uzyskania dodatków rodzinnych (z tytułu urodzenia
dziecka...itd). A oto moje pytania:

1. Czy jak urodzi się mój maluszek składam podanie o udzielenie urlopu
macierzyńskiego czy tylko przynoszę zaświadczenie o urodzeniu? I gdzie to
składam w ZUSie czy u pracodawcy?

2. Kto wypłaca zasiłek macierzyński? ZUS czy pracodawca???

3. Gdzie składam wniosek o wypłatę dodatku z tytułu urodzenia dziecka i
zasiłku rodzinnego - w urzędzie miasta czy w MOPSie??? (dodam, że jestem z
Krakowa)

Z góry dziękuję za odpowiedz.
Pozdrawiam
  Czy ZUS może podważyć umowę o pracę???
Czyli jedziemy na tym samym wózku. Tylko, że ja pracowałam w firmie a
wyjeżdżałam służbowo. Gdy podejmowałam pracę czułam się świetnie a lekarz
prowadząca ciążę powiedziała, że jeśli zdrowie pozowli można pracować nawet do
jej zakończenia. W styczniu czeka mnie druga rozprawa, ale z tego co słyszę, to
już jestem przegrana. Jak wygląda sprawa apelacji???
Poza tym teraz zarejestrowałam się w urzędzie pracy jako bezrobotna i nie wiem
co robić, bo sprawa moze ciągnąć się latami, więc nie wiem czy mogę korzystać z
zasiłku dla bezrobotnych. Bo jeśli sprawę przegram, to będę musiała zasiłek
zwrócic??? Paranoja. W Polsce nie da się żyć.
  Czy ZUS może podważyć umowę o pracę???
Witajcie dziewczyny,
Przeczytałam o Waszych problemach z ZUS-em, to naprawdę żenujące co się dzieje
w naszych urzędach.
Chciałabym Was zapytać, bo nie do konca rozumiem kwestie tych zasiłków.
Rozumiem, ze w czasie ciązy byłyście na zwolnieniu lekarskim i otrzymywałyście
zasiłek chorobowy a potem zasiłek macierzyński a jednoczesnie wykonywałyście
jakas prace, czy tak??? i teraz ZUS domaga sie zwrotu tych zasiłków.
Czy tak mam to rozumiec??

Ja wprawdzie nie mam problemów z ZUS-em ale obecnie jestem na zwolnieniu
lekarskim a moj pracodawca wymusza na mnie jakies prace domowe. Ja zdecydowanie
odmowiłam.. Po dluzszym zastanowieniu sie, pomyslalam ze gdbym sie zgodzila
wowczas moglabym miec podobne problemy, czy tak??
Co byscie poradzily innym kobietom, ktore wprawdzie nie sa na takim
juz "zaawansowanym etapie walki o swoje prawa", ale stoja na poczatku tej
drogi??
Serdecznie Was pozdrawiam i trzymam za Was kciuki,
Monika
9tc
  do rijeki lub kogos kto wie
do rijeki lub kogos kto wie
Sadzę sie z ZUS o prawo do zasiłku chorobowego, ubezpieczeń społecznych i
zdrowotnych za czas kiedy byłam w ciązy. Po urodzeniu dziecka po
macierzyńskim od razu wróciłam do pracy i pracowałam 4 miesiące. Zmieniłam
miejsce zamieszkania, wyprowadziłam sie z miejsca gdzie byłam zatrudniona,
toczy się sprawa w Sądzie, ja zarejestrowałam się jako bezrobotna w urzędzie
pracy. otrzymałam prawo do zasiłku i będę go otrzymywać.
Co w przypadku, gdy wyrok Sądu będzie dla mnie nie korzystny?? czy umowa o
pracę może być nieważna, a co za tym idzie czy bedę musiała zwrócić zasiłek
dla bezrobotnych. Dodam, że do firmy w której zostałam zatrudniona zostałam
skierowana z Urzędu pracy jako pracownik interwencyjny, więc wówczas
przerwałam zasiłek dla bezrobotnych i poszłam do pracy, ale byłam w ciązy i
ZUS podważa moją umowę o pracę
  umowa w urzędzie pracy
umowa w urzędzie pracy
Cześć dziewczyny może któraś z Was się orientuje w takiej sprawie.Po ostatniej "nieudanej"ciąży(poroniłam)straciłam pracę,potem okazało się,że mogę podjąć pracę na zasadach tzw przygotowania do zawodu.Umowę zawarłam z Urzędem Pracy (płacone mam ześrodków unijnych tzw.EFS),umowę dostałamna 4,5 miesiąca-teraz jestem w 4 miesiącu ciąży a do końca umowy zostały mi 2 miesiące.Czy orientujecie się może czy gdybym poszła na zwolnienie (już do końca ciąży) czy będę dostawała jakieś pieniądze z ZUSu,dodam jeszcze że mam odprowadzane składki.
Z góry dziękuję za pomoc
pozdrawiam
  likwidacja zkładu pracy a wychowawczy
likwidacja zkładu pracy a wychowawczy
Hej
Obecnie jestem w 5 miesiącu ciązy i dowiedziałam się,że mój zakład pracy
rozleci się z końcem roku. Co to dla mnie oznacza? Nie wiem co robić, czy po
macierzyńskim wziąść wychowawczy do końca roku, czy od razu na 3 lata.
Myślałam, że jak dziecko będzie miało ok roku to ja wrócę do pracy - a tu nie
będę miała gdzie . Czy zaraz likwidacji zaraz powinnam zgłosić się do
urzędu pracy? Jesli wezmę wychowawczy na rok i będę go chciała przedłużyć to
chyba już nie będę miała gdzie (bo zakład już nie będzie istniał)- prawda? A
może wogóle mi po likwidacji zakładu nie przysługuje wychowawczy?

Pomóżcie proszę bo nie wiem co robić,
Ania
  likwidacja zkładu pracy a wychowawczy
Po urodzeniu dziecka masz urlop macierzyński po urlopie macierzyńskim składasz
wniosek o urlop wychowawczy np. na rok czasu. Jeśli twój zakład będzie sie
rozwiązywał muszą przekazać ci wypowiedzenie. do końca umowy traktowana jesteś
jakbyś była na wychowawczym. Po tem tracisz wychowawczy ( bo nie jesteś
zatrudniona) zgłaszasz się do urzedu pracy i rejestrujesz się jako bezrobotna.
Jeśli przepracowałaś 12 miesięcy kalenadarzowych masz prawo do zasiłku dla
bezrobotnyxch. Jeśli natomiast twój zaklad pracy zlikwiduje się w czasie twojej
ciąży to do urodzenia dziecka ZUS płaci ci zasiłek w wysokości 100 %
wynagrodzenia (od 8 lutego 2005 roku z średnia z 12 m-cy kalendarzowych) a po
urodzeniu dziecka przez 16 tygodni zasiłek macierzyński. niestety nie masz
prawa do zasiłku wychowawczego i do zasiłku dla bezrobotnych pomino tego, że
zarejestrujesz się w ciąży w PUP po likwidacji zakładu pracy. W 2004 roku
wszedł w zycie przepis mówiący o tym, że jeśli pracownica w ciązy po likwidacji
zakładu pracy pobiera zasiłek z ZUS do dnia porodu to traci prawo do zasiłku
dla bezrobotnych za ten okres. Mam nadzieję że ci to dobrze wytłumaczyłam.
  Ciąża z L4 a likwidacja zakł. lub stanow. pracy
Ciąża z L4 a likwidacja zakł. lub stanow. pracy
Jestem w ciąży, na zwolnieniu lekarskim (prawdopodobnie już do końca), termin
porodu na I połowę kwietnia. Firma w której pracuję zatrudnia kilkanaście
osób.
Na podstawie pewnych informacji wnioskuję, że możliwa jest sytuacja, że moje
stanowisko pracy zostanie zlikwidowane, możliwe też, że całą firmę diabli
wezmą, tzn., też zostanie zlikwidowana (ale nie będzie to upadłość).

Przejrzałam wcześniejsze wątki, ale nie znalazłam odpowiedzi na następujące
pytania:
co będzie z moim zasiłkiem chorobowym i macierzyńskim ? czy data likwidacji
przed lub po porodzie ma znaczenie ?
a jak z urlopem ? (mam zaległy prawie cały za 2004 i komplet przypadający na
2005)
od kiedy mogłabym/musiałabym się rejestrować w Urzędzie Pracy jako
bezrobotna ? czy data likwidacji przed lub po porodzie ma znaczenie ?

Gdzie szukać informacji na te tematy ? W kodeksie pracy nie znalazłam,
problem jest zbyt ogólny na google i w ogole. Jestem zła i zdenerwowana tym,
że nic nie wiadomo.
  Zasiłki na chore przewlekle dziecko
Ja mam takie pytanie (może z innej beczki). Jeśli ja jestem niepracująca to
ewentualnie (mam nadzieję, że moje dziecko jest zdrowe i nie będę tego
potrzebowała) mój mąż mógłby się starać o ten zasiłek. Pytanie: co zrobić w
momencie kiedy ja jestem osoba bezrobotną niezarejestrowaną w urzędzie pracy?
Po studiach zaszłam w ciążę i czułam się niezbyt dobrze (na początku), a
później to nie chciało mi się biegac podpisywać listę co miesiąc, później
dziecko i nie było czasu - więc się nie zarejestrowałam.
  Darmowy dowóz do przedszkola integ. w W-wie
Załatwia się to w Urzędzie Gminy dla danej dzielnicy.

U nas był podobny problem gdy starałam się o dowóz. Byłam w ciąży (musiałam
siedzieć w domu ostatnie 2 m-ce), potem narodziny córki i problem z dowożeniem
syna do przedszkola (z Rembertowa na Mokotów).

Rozmawiałam z panią dyrektor z mojego przedszkola i to właśnie ona powiedziała
mi, że gmina na 90% nie da mi dowozu dla dziecka, bo nie jest w wieku, kiedy to
jest obowiązek szkolny. Dopiero od 6-7 roku. To samo usłyszałam w urzędzie.

W urzędzie mogą Ci jeszcze powiedzieć, że skoro będziesz siedzieć w domu z
maleństwem to możesz starszego nie posyłać do przedszkola i będziesz mieć kłopot
z głowy. Tym w urzędzie jakoś nie przychodzi do głowy, że dzieci niepełnosprawne
dużo się uczą w przedszkolu i jest to z korzyścią dla nich.

My w końcu odpuściliśmy to sobie. Dopóki siedziałam na macierzyńskim to mąż
zawoził małego do przedszkola, potem odbierała go babcia, a mąż odbierał go od
babci jak wracał z pracy. Moja teściowa mieszka blisko naszego przedszkola więc
mogliśmy korzystać z jej pomocy. A w dni kiedy mąż nie pracował to i tak woził
go do przedszkola i tak kursował Rembertów-Mokotów; Mokotów Rembertów;
Rembertów-Mokotów i Mokotów-Rembertów.

Od września będzie już łatwiej, bo zrobiłam prawo jazdy i sama będę wozić małego
do przedszkola.
  Synowa sponsora dostała pracę
Niestety. GW dalej schodzi na psy. Artykuły piszą debilni redaktorzy, którzy
nigdy nie byli na szkoleniu z Urzędu Pracy, gdzie na pierwszym spotkaniu
uświadamiają jak szukać pracy: wykorzystaj wszelkie znajomości, rodziny, czy
polecenie innej osobie. Gdyby redaktorka sama zaznała goryczy upokorzenia przy
poszukiwaniu pracy, wysyłaniu setki podań przy każdej nadażającej się okazji
(np.ciąży poprzedniczki) by złapać staż lub 1/10 etatu :-) to nie pisała by
takich bredni. Całkowity brak znajomości realiów życia. Po treści artykułu
można wywnioskować osobiste rozgrywki redaktorki (lub jej koleżanki). Dziwne,
że redaktor naczelny coś takiego akceptuje i pozwala dobić gazetę poziomem
brukowców od lichej sensacji. Chyba kupię w końcu ten pierdołowaty ND.
DNO.
  Interwencja???
Interwencja???
Witam wszystkie forumowiczki, i mam pytanie:
zostałam zatrudniona jako tzw. pracownik interwencyjny i wiem tyle, że polega
to na tym, że Urząd Pracy płaci za mojego pracodawcę część pensji i ZUSu.
Poza tym, nie bardzo wiem, jakie mam prawa/obowiązki związane z pracą w tej
formie? Co by było, gdybym np. zaszła w ciążę? Jakie/ile będą świadczenia czy
ew. macierzyńskie???
Umowę dostałam na pół roku.
Bardzo proszę o odpowiedź i z góry dziękuję.

Zdezorientowany nieco kocurek
  Interwencja???
To nie ma znaczenia, że jesteś pracownikiem
interwencyjnym. To są regulacje między Urzędem Pracy a
pracodawcą. Znaczenie ma jedynie forma umowy o pracę.
Jeśli jest to umowa o pracę na czas określony (na pół
roku), to jeśli zajdziesz w ciążę w czasie trwania tej
umowy, musi ona być przedłużona do dnia porodu. A po
porodzie dostajesz zasiłek macierzyński z ZUS w wysokości
równej swojej pensji przez 16 lub 18 tygodni. Wychowawczy
Ci nie przysługuje, bo nie będziesz już zatrudniona, no
chyba że pracodawca przedłuży Ci umowę o pracę również na
okres już po porodzie, ale w cuda nie wierzmy.
  Dziękuję, że Jesteście.
Bardzo wzruszył mnie Twój list.Jestem, a może będę w podobnej sytuacji.W
ubuegłym roku poroniłam pięciomiesięczną ciążę, upragnioną, zaplanowaną do
końca wraz z mężem.Byliśmy ze sobą 11 lat w związku, a teraz minęło 5 lat od
ślubu.Szaleńczo kocham swojego męża, ale on niekoniecznie mnie.W styczniu tego
roku udało się ponownie.Obecnie jestem w siódmym miesiącu ciąży, ale bez
męża.Odszedł 3 miesiące temu do innej kobiety.To jego koleżanka z pracy-
rozwódka z 7-letnim dzieckiem.Jestem przerażona, nie mam celu w życiu, nie
potrafię "normalnie" funkcjonować.Tęsknię za nim strasznie.Zostawił mnie bez
środków do życia, z marną pensją w urzędzie.Chcąc się ratować wniosłam sprawę o
alimenty na siebie - rozprawa 21 lipca, ponieważ mąż wspaniale zarabia.Nie mogę
tego zrozumieć, boję się, a właściwie jestem przerażona.Nie chcę samotnie
wychowywać dziecka.On twierdzi, że nie wie jak będzie po urodzeniu; może wróci,
to jego słowa, które ranią mnie do samych kości.Manipuluje moimi uczuciami, a
nie potrafię się od niego uwolnić.Łączę gorące pozdrowienia, czekam na jakąś
wiadomość, może zechciałabyś się odezwać.Pa, powodzenia...
  boję się, że on zabierze mi dziecko
moja droga naprawde musiałbyc miec na sumieniu bardzo wiele aby sad zabrał Ci
dziecko.
To,ze nie masz pracy nie znaczy,ze sie nie utrzymasz dziecka i siebie.
Będziesz miała alimenty ,jezeli on zarabia dobrze to dosć duze.
Mozesz strac sie o zapomoge jako matka samotnie wychowujaca dziecko.
Bedziesz ubezpieczona i automatycznie dziecko, jezeli zarejestrujesz sie w
urzedzie pracy.
Nie wiem jaka Twoja sytuacja mieszkaniowa. Jezeli mieszkasz u rodziców, cioci,
babci itp masz dach nad głowa.
Do pracy mozesz iśc jak urodzisz.
Masz studia!!! To oznacza,ze jestes ambitna itp
sąd bierze rowniez pod uwage realcje pomiedzy matką a dzieckiem.
sądzę,że śa doskonałe.
Ty nie chesz oddac dziecka, kochasz je, jestes odpowiedzialną osoba itp.
A gadanie o Domach dziecka itp to tylko plany!
Zreszta Ty tez mozesz pwoiedziec to samo, Państwo i inne istytucje, fundacje
wspieraja rodzinne domy dziecka.
Aha a to,ze ma dziewczyne w ciazy nie oznacza odpowiedzialnosci a raczej jej
brak.
Takze głowa do góry!
Wszystko bedzie dobrze, zapewne sąd ustali spotkania ojca z dzieckiem. O ile
sie wczesniej nie dogadacie.
  witam wszystkich bom nowa tu;)i mam problem:(((((
Hej :o),
ubezpieczenie posiadasz z racji tego, że jestes studentką dzienną -
przynajmniej ja posiadałam jak studiowałam dziennie i byłam w ciązy.Przecież
student dzienny nie może się zarejestrowac w Urzędzie Pracy!!Więc dlaczego Ty
miałabyś nie posiadac??:o)
A o alimanty jak i o zwrot połowy kosztów wyprawki możesz ubiegac się juz po
urodzeniu dziecka :o)
Poza tym większość uczelni wypłaca jakies pieniązki jak się urodzi dzidzia ) -
trzeba tylko w terminie złozyc wniosek, może nie sa to kokosy ale zawsze się
przyda.
Pozdrawiam :o)
  Jak zagrac? Poradzcie, prosze.
Nie wiem czy tak można, ale ja napisalabym pozew na teściów w sprawei alimentów
na Twoje dziecko. Możesz użyc aregumentu, że mąż nie pracuje (lub pracuje kilka
miesięcy w roku) i nie z czego płacić, a jego rodzice są ludźmi dobrze
sytuowanymi, więc.... Najlepiej jak bys się poradziła prawnika, ale takiego
dobrego i powszechnie szanowanego, nie jakiegoś z odludzia, który ma za sobą 2
sprawy o alimenty. Ja miałam dobrego - nim został adwokatem był przez kilka lat
sędzią i zajmował się głównie rozwodami i aliementami, a w dodatku pochodzi z
rodziny, która od pokoleń zajmuje się prawem.
A co do teścia: zacznij może od inspekcji pracy (chyba wiesz gdzie pracuje??),
jeśli oficjalnie nie pracuje to musi być zarejestrowany w Urzędzie Pracy, tam
też można zgłosić fakt, że obywatel taki i taki pracuje tu i tu. Jeśli są
ludźmi majętnymi to muszą mieć wysokie dochody, ale czy są to dochody jawne??
Urząd Skarbowy się klania - oni lubią takie "afery", bo wówczas tv pokazuje jak
sprawnie pracują.
Pozdrawiam i trzymaj się. Mój mnie też straszył i teraz bardzoooo żałuję, że
się zgodziłam na rozwód za porozumieniem stron, ale była w ciazy i zdrowie
dziecka było najważnijesze. Mialam dość koszmaru....
  Paszport dla dziecka, czy też mieliście problem?
Paszport dla dziecka, czy też mieliście problem?
Witam serdecznie,

Mam pytanko.. jak u Was wygląda sprawa posadania paszportu dla dziecka.
Zatanawiam się nad tym, czy nasza sytuacja jest szczególna, czy Wy też macie
(mieliście) taki problem?

U nas sprawa pt.: paszport ciągnęła się prawie trzy lata. Najpierw Ex się
zgodziła (chcieliśmy pojechać gdzieś z Mała za granice) .... tylko nie miała
czasu załatwić formalności. Mała i Ex jest zameldowana na drugim końcu
kraju... więc nie miała jak... Nasza propozycja: meldunku u nas (w mieście
gdzie My mieszkamy i mieszka Ex) została odrzucona, podobnie zresztą jak
opłacenie przez nas notariusza, który potwierdzi miejsce zmieszkania...
Oczywiście mój Partner pojechał na drugi koniec kraju i złożył w stosownym
urzedzie dokumenty...
No, ale paszport nie mógł być wydany, bo brakowało zgody Ex. Nie mogła
znaleźć czasu, nawet gdy przebywała w tamtych okolicach ponad tydzień.

W zeszłym roku w wakacje, usłyszeliśmy od Małej, której bardzo zależało na
posiadaniu paszportu, a właściwie na wyjeździe za granice, że Mama
powiedziała, że nie zgadza sie na wydanie paszportu... bo Tata wywiezie ją za
granice. O ironio, Mała spytala się dlaczego ją wywiezie... Nawet 9. letnia
Mała w trakcie rozmowy z nami, stwierdziła, że jest to dziwne. Sama
zauważyła, że przecież tu mamy stała prace i kredyty pobrany .. itp.
W te same wakacje, Ex wyjechała ze swoim ówczesnym partnerem na dwutygodniowe
wczasy za granice... Trzeba było dziecku jakoś wytłumaczyć, że nie bierze go
się na wspólne wakacje... (Mała, jak co roku, przez półtorej miesiąca
przebywała u dziatków na wsi...).

Sprawdziliśmy i podjeliśmy decyzję, że załatwimy tą sprawę sądownie.

Rozprawa ciągnęła się prawie rok... Ex nie stawiła się dwa razy... oburzona,
że Mói Partner znów ciąga ją po sądach... wywiady kuratorskie, sprawdzanie
akt... itp.
No i się w końcu udało... Ex na ostatniej rozprawie, zgodziła się, a
właściwie nie wniosła sprzeciwu... bo... ja jestem w ciąży :-) Co ma piernik
do wiatraka... nie wiem. W każdym razie otrzymaliśmy dokument wydany przez
sąd, który zastępuje zgodę Ex.

Jak dla mnie to paranoja... czy nie można tego załatwić w cywilizowany
sposób? No i po co dodatkowe stresy Małej, o nas już nie wspomne? Bo mimo,
naszych najszczerszych chęci nie wciągania w to Małej.. to niestety .. 10.
letnia panna już widzi, myśli i zadaje pytania... na które trzeba
odpowiadać...

pozdrawiam
Krokusowo
  który oddział wybrać w CZMP?
Ja rodziłam w zeszłym roku na oddziale matczyno - plodowym. Miałam super
opiekę. Położne robiły wszysko przy dziecku, pokazały mi jak ściągnąc pokarm -
bo też dostałam antybiotyk, nawet we dwie same mi ściągały, przychodziły
sprawdzać czy ze mną i dzieckiem wszystko ok. Czułam się jak bym była w
prywatnej klinice. Dziecko nie płakało z głodu. Dość tragicznie opisujesz swoje
przeżycia, ale wydaje mi się że dużo zależy do podejścia kobiety do wszystkich
zmian jakie zaszły.
Ja miałam ciążę zagrożoną,nie jestem z Łodzi i średnio co miesiąc lądowałam w
szpitalu na badania kontrolne. Przed porodem byłam przerażona ogromem
obowiązków, nocnymi płaczem dziecka i brakiem snu. Ale gdy córka się urodziła
to było zupełnie inaczej. Też musiałam wstać po 12 h i z cewnikami wzięłam
prysznic, nie poddałam się. Tłumaczyłam sobie, że najwazniejsze jest dobro
dziecka i to, że urodziła się zdrowiutka - o co najbardziej się bałam. Przez
cały tydzień leżałam w obcym mieście sama, niestety nie było przy mnie nikogo
bliskiego, kto mógłby mi pomóc - tez dałam radę.
a położne - to też ludzie jak podejdziesz do nich życzliwie i z uśmiechem to i
one dla Ciebie będą takie same. Niestety nie tylko Ty jedna leżysz na tym
oddziale i musisz zrozumieć je.
A jak mąż by podrzucił jakąś kawkę i czekoladki dla siostrzyczek w ramach
wdzięczności za opiekę to by nie zaszkodziło. Tylko nie mówcie mi, że to ich
obowiązek i maja za to płacone, bo my wszystkie niezaleznie od rodzaju pracy
jak klient jest miły i uśmiechnięty - niezależnie czy to w hipermarkecie, czy
jakiś petent w urzędzie to my odpowiadamy tym samym.
  Prawdziwa liczba bezrobotnych w Niemczech
Prawdziwa liczba bezrobotnych w Niemczech
Simone Richter nie ma pracy od pięciu lat. Kiedy zwolniono ją z agencji
zajmującej się mieszkaniami kwaterunkowymi, zapisała się na sześć dotowanych
przez państwo kursów - od biurowych technologii informatycznych po praktykę
zarządzania. Dzięki temu miały wzrosnąć jej kompetencje i powiększyć się
szanse na znalezienie pracy. 29-letnia Simone opowiada jednak z goryczą, że
kursy to fikcja. Ich uczestnicy, zamiast podnosić kwalifikacje, z reguły
surfują po Internecie. Żaden z jej znajomych nie znalazł dotąd pracy.
W okolicach Cottbus, gdzie mieszka Simone Richter, najbardziej kwitnącą
branżą stały się właśnie szkolenia dla bezrobotnych. Dzięki niekończącemu
się strumieniowi publicznych pieniędzy trzecim co do wielkości pracodawcą w
tym regionie jest sam urząd pracy. Nic lepiej nie symbolizuje zepsucia w
sercu Niemiec niż ta monstrualna machina, która zarządza 4-milionową rzeszą
bezrobotnych w tym kraju. Ów urząd wcale nie pomaga ludziom wrócić do pracy.
Co roku pochłania ponad 50 mld euro i niezmiernie ciąży podatnikom i
gospodarce. Co gorsza, ukrywa on prawdziwą skalę niemieckiej choroby.
Wszystko dlatego, że setek tysięcy pracowników uczestniczących w jego
kosztownych programach oficjalnie nie zalicza się do bezrobotnych.
Statystyki nie obejmują też 800 tys. osób bez pracy na zasiłku ani ogromnej
liczby starszych pracowników zachęconych do przejścia na wcześniejszą
emeryturę, hojnie dotowaną ze środków publicznych. Jeśli wziąć pod uwagę te
sztuczki rachunkowe, prawdziwa liczba bezrobotnych w Niemczech sięga co
najmniej 6 mln, a może i więcej - a to stanowi aż 15 proc. osób w wieku
produkcyjnym. Są to bardzo ostrożne szacunki.
Gdyby szukać analogii, to dla Niemiec kwestia bezrobocia jest niczym skandal
księgowy Enronu w Stanach Zjednoczonych. Ekonomiści od dawna nawołują do
radykalnych reform. Ale przywódcy kraju nie słuchają tych ostrzeżeń. W
piątek Bundestag uchwalił w Berlinie kolejne ustawy potęgujące jeszcze
bardziej biurokrację tego rynku i przeznaczył na walkę z bezrobociem jeszcze
więcej pieniędzy. Kanclerz Gerhard Schröder nazwał to prawo "osiągnięciem",
które oznacza zwrot na niemieckim rynku pracy. Eksperci ankietowani
przez "Newsweek" twierdzą jednak, że nowa ustawa, podobnie jak wiele innych
restrykcyjnych praw w Niemczech, prawdopodobnie zniszczy więcej miejsc
pracy, niż utworzy.
  Jestem prawie pewna ... że, to zrobię
Dziękuję za wszystkie posty. Za zaoferowanie pomocy, nawet nie wiedziałam, że
takie coś będę mogła TUTAJ i w takiej sytuacji przeczytać, ale ... to nie o to w
tym wszystkim chodzi.

No .. bo, to nie jest tak, że jestem POTWOREM ( pewnie niektóre osoby tak myślą,
nie chcą pisać, ale myślą - mają prawo, doskonale zdaję sobie z tego sprawę ),
mam wspaniałą Córeczkę, którą kocham nad życie, ale ciężko jest samej, teraz
jest ciężko, a co dopiero jak pojawi się drugie dziecko?. Pragnę dziecko,
niedawno myślałam o drugim Maleństwie, ale nie było, to łatwe ze względu tej
cholernej ( przepraszam za określenie ) samotności. Strasznie się stało -
napiszecie pewnie, że trzeba było myśleć, że są zabezpieczenia - doskonale o tym
wiem, ale czasami są sytuacje tzw. "kryzysowe". Coś się zdarzyło, nie będę
pisała szczegółów - pewnie większość z Was nie chce tego czytać - rozumiem Was ...

Nie miałam za co kupić tabletek wczesnoporonnych, myślałam iż będzie, to kwota
około 10 zł - tyle miałam w portfelu, dosłownie ... ani GROSZA więcej. Wstukałam
w google nazwę tych tabletek i przeraziła mnie cena. Wiedziałam, że nie mam po
co iść do ginekologa, po receptę. Za co miałabym je niby kupić?. Za 10 zł? ...

Co mi wtedy pozostało - wmawiałam sobie, że może nie będę w ciąży, że jednak nie
... że, to co się stało podczas stosunku wcale nie oznacza, że muszę być ...

... nie robiłam testu - nie chcę zobaczyć dwóch kresek, boję się ... wiem, że
jestem w ciąży, mam bóle koło serca, po lewej stronie - jak najbardziej objaw
ciążowy.

Nie czuję się dobrze, nie czuję się najlepiej, nie czuję się NORMALNIE, czuję
się źle, przy Córeczce nie miałam żadnych dolegliwości ciążowych więc teraz
wiem, że na pewno jest, to ciąża, bo nie czuję się dobrze ...

Nawet nie mam w obecnej chwili na test ciążowy, zresztą - po co go robić skoro
wiem ... skoro ja, to wiem

Nie skreślajcie mnie - nie jest mi łatwo, naprawdę ... to co teraz przeżywam
jest nie do opisania, ale wiem, że muszę, to zrobić, muszę. Nie pytajcie czemu -
jeden powód znacie, jestem sama z małym dzieckiem. Po drugie : nie pracuje, nie
mam żadnych dochodów, zasiłek z MOPSU ...

Nie wiem co robić ... nie wiem skąd wziąść pieniądze na zabieg, zapisałam się na
kurs z urzędu pracy - za ukończenie kursu dostaje się pieniądze, nie są wielkie,
ale coś będzie, ale gdzie reszta?. Wiem ile, to kosztuje obecnie...

... ........
  do zastanawiających się...-moja historia
ja np celeowo zasłam w 2 ciążę, żeby móc w spokoju zdobyć licencję
zarządcy. Jak mały skończył 2 lata - poszłam na uzupełniające studia
dzienne. Poszłabym rok wcześniej, ale przszkodził mi mój stan
zdrowia. Ale cały czas pracuję w domu. Zrobiłam licencję po to , by
nie musić pracować po 12 godzin dziennie poza domem. Miałam dośc
etatu w pracy. Załozyłam swoją firmę. I nie mam już wyrzutów
sumienia, że zostawiam chore dziecko z opiekunką.

Jak zaszłam w 1 ciażę, to nie mogłam się doczekać, keidy uwolnię się
od dziecka i wrócę do pracy. Siedzenie w domu było dla mnie
koszmarem. PRzed drugim dzieckiem - z premedytacją - zaplanowałam 3
letni urlop wychowawczy. Chciałam sobie dać czas na zbudowanie firmy
lub ew powót do pracy, gdyby nie wyszło. Cóż - tez nie mogę sobie
pozwolić na rezygnację z pracy całkowicie. choć, gdyby istniała taka
możliwość z przyjemnością zajęłabym się domem i działanością
niekomercyjną.

nie napiszę, że jest całkiem łatwo. Nas męczą przede wszsytkim
choroby. Nie tylko dzieci, ale tez mój stan zdrowia pozostawia wiele
do życzenia. Czasem przez wiele tygodni cieżko wrócić na spokojny
tryb pracy. Ale dziś jest wiele różnych możłiwości, jakich nie był
10 lat wcześniej. Jest masę projektów europejskich, można skończyć
studia lub ciekawe kursy korzsytając z dopłat Unii europejskiej.
Popytaj w urzędzie pracy, czy gminy. Możesz też skorzystac z różnych
dopłat do własnej działalności. to tez nie jest takie trudne.
Wieszość małych firm w polsce zakładają i z powodzeniem prowadzą
właśnie kobiety. To nie musi być od razu fabryka )) może jakieś
drobne usługi na początek. Zastanó się co lubisz robić, co najlepiej
potrafisz, albo co chciałabyś umieć. Pamiętaj, że masz tesz do
dyspozycji internet, kóry stwarza naprawdę duże możliwośći - np
pracy lub nauki w domu. Teraz nawet studia można kończyć przez
internet.

Na pewno dasz radę. Drzemie w tobie ogromny potencjał. Musisz tylko
pozwolić mu wyjść na swiat ))
  Jaki ośrodek? I co to znaczy...?
witam!
polecam KOA-O przy Grochowskiej- sama pochodze z końca Polski- podkarpackie,
ale jestem pracownikiem KOA-o w Krośnie i poznalam pracownice z Grochowskiej-
szefowa jest super- może na pierwszy kontakt wydaje sie ostra , ale to
złudzenie. Owszem, przykra sytuacja mogła sie zdarzyć, ale to nie zawinil
ośrodek, tylko pewno sąd- bo to on powierza dziecko rodzinie i to jego decyzja
dziecko moze do biologicznej powrócic w żadkich, ekstremanych sytuacjach- ale
nie ukrywam, tego przypadku nie znam, więc nie będe zabierac głosu.
W katolickim ośrodku otrzymacie solidne przeszkolenie, na pewno w kierunku
podjęcia słusznej dezyzji. Wiem z doswiadczenia i z mojego miasta, gdzie jst
tez ośrodek pańswowwy, a także z doswiadaczenia z rodzicami, którzy najpierw
byli w pańswowym, a potem u nas. otóż w ośrodkach pańswowych ilośc adopcji, to
gł,ównie wlasnie praca na ilosc, a nie na jakość- wpychanie dziecka na silę,
by mieć dobrą statystykę do urzedu. Kilka razy rodzice opisywali u nas
sytuację, że np. pani z państwowego zadzwoniła, żeby przyszli do ośrodka,
rodzice przychodzili, siedzieli za stołem, z drugiej strony komisja,
wprowadzano dziecko i pytano, czy biorą. Wiadomo, jak tak na szybko się
zdecydowac, jak poznać dziecko i jak ono ma poznac rodziców? po takiej odmowie
odsyłano ich na koniec kolejki i wyrażano swe niezadowolenie- nie tedy droga.
Co do patologii itp, po prostu w trakcie diagnozy, badania psychologiczno-
pedagogicznego zapytaja o podobne rzeczy, ale rozwód dziadkw dziecka nie
powinien mieć wpływu do zakwalifikowania was na rodzinę adopcyjną.
po trzecie - szkolenie w katolickim często trwa jak ciąża- 9 m-cy, bo
odpowiednio sie przygotować do podjecia wlasciwej decyzji i utwierdzić w niej.
Przez okres szkolenia będziecie tez kontaktowac się z domami dziecka, poznawac
różne byc może dzieci i nawet, jeśli wam jakieś zaproponują , a wy nie
bedziecie peni, czy wlaśnie dla tego dziecka chcecie byc rodzicami, to nic się
nie stanie- w Osrodku katolickim chodzi o to, by rodziców i dzieci dobrac
wlaściwie, odpowiednio- jesli komisja uzna, że np dla danego dziecka
jesteśccie "za słabi", ze nie poradzicie sobie np z jego problemami, to
takiego dziecka wam nie dadzą. A wszyskie problemy pomoga wam rozwiązac,
przygotują was na te problemy. dawniej w ośrodkach pańswowych/ nie wiem, jak w
tej chwili/ dawano rodzicom dziecko i dopiero potem okazywało się, że rodzice
napotykaja na problemy, które ich przerastały- nie będąc na nie przygotowani.
podkreślam- dawniej- nie wiem jak teraz,.
Ja polecam osrodek katolicki- zwłaszcza warszawski u p. Zofii.
pozdrawiam- Aurelia
  Pomiatanie polskimi celnikami
Pomiatanie polskimi celnikami
Wojciech Czuchnowski Około tysiąca celników z południowej i centralnej
Polski będzie musiało za trzy dni stawić się w placówkach na wschodniej
granicy.

Wśród nich są małżeństwa i osoby z dziećmi w wieku szklonym. Jeśli odmówią -
stracą pracę, bez żadnych dodatkowych świadczeń.

- Mam 10 listopada zacząć pracę nad granicą z Obwodem Kaliningradzkim.
Dzwoniłam do tamtejszej placówki, powiedzieli, że nie przewidują żadnego
mieszkania czy kwatery. Usłyszałam, że kiedy zbierze się 30 osób, to może
powstanie blok w ramach TBS-u. Co ja do tego czasu zrobię z trójką dzieci? -
zastanawia się celniczka z Warszawy.

W podobnej sytuacji jest 200 celników z Warszawy, 220 z Krakowa, 500 z
Cieszyna. 30 października wszyscy dostali pisma, że za dziesięć dni mają się
stawić do pracy na wschodniej granicy. "Odmowa przyjęcia propozycji stanowi
podstawę do zwolnienia ze służby"- przeczytali.

- Z Cieszyna przenosi się kobietę w ósmym miesiącu ciąży. W jednym z
małżeństw celniczych żona dostała propozycję pracy w Białej Podlaskiej, a
mąż w Przemyślu, dla celników nie ma przygotowanych mieszkań - alarmuje
Iwona Fołta, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej.

O tym, że urzędy celne w głębi Polski oraz na granicach południowej i
zachodniej zostaną w większości zlikwidowane, wiadomo było od podpisania
układu o wejściu Polski do UE. W Ministerstwie Finansów powołano urząd
pełnomocnika ds. alokacji kadr służby celnej. 30 września reprezentujące
celników związki zawodowe podpisały z ministerstwem porozumienie dotyczące
zasad zmiany miejsca pełnienia służby. Zdaniem Iwony Fołty to prozumienie
zostało teraz złamane.

- Nie uzgadniano ze związkami list osób przeznaczonych do przeniesienia, nie
dotrzymano zasad ochrony celników opiekujących się dziećmi, nie przewidziano
żadnego trybu odwoławczego od decyzji - mówi Iwona Fołta.

Celnicy z Cieszyna dowodzą, że decyzja o przeniesieniu na wschód w ogóle
jest bezprawna. Z prośbą o interwencję napisali do prezydenta, premiera i
rzecznika praw obywatelskich.

Wojciech Czuchnowski

źródło : www.gazeta.pl
  staż a wolne po porodzie?
staż a wolne po porodzie?
witam jestem w 8 miesiącu ciąży i jestem na stażu z urzędu pracy do końca
października tego roku czy po porodzie przysługuję mi wolne czy będę musiała
iść na L-4 z góry dziękuję za informację
  pomocy!!
pomocy!!
jestem zarejstrowana w urzedzie pracy zalezy mi na bezpieczeniu jestem w 32 tygodniu ciazy powiedzcie czy potrzebne mi l4 czy wystarczy zwykłe zaswiadczenie o niezdolnosci do pracy od- do....i czy podajac im cos takiego nie strce statusu bezrobotnego...
  Lekarz powiedział: zostawić pijaka
Do Pani Medyk.

Dziekuje za odpowiedz bedaca jednoczesnie ciekawym postem. Porusza Pani wiele
watkow z ktorymi trudno sie nie zgodzic.
Ze wzgledu na transformacje ustrojowa wielu ludziom w Polsce zyje sie obecnie
gorzej niz za komuny. Ludzie stracili prace, obnizyla sie stopa zyciowa dla
wielu z nich, co z koleji doprowadzilo wielu ludzi do utraty poczucia wlasnej
wartosci a w koncu depresji badz nalogu. Najbardziej bolesne jest to iz ludzie,
ktorzy kiedys walczyli o wolna Polske, organizowali strajki i wiece, rwali bruk
na demonstracjach i wypelniali wiezienia sa teraz bezrobotnymi.
Problem alkoholizmu w Polsce nie pojawil sie jednak po 1989 roku. Ten problem
istnial juz w PRL gdzie kazdy mial prace i gdzie na kazdym doroslym obywatelu
ciazyl obowiazek pracy. Wladza ludowa dawala kazdemu prace a ludzie jednak pili
i to ostro. Moze Pani wyjasni dlaczego? Bylo nawet powiedzenie, ze kto nie pije
ten donosi.
Kapitalizm jest dobrym ustrojem dla ludzi bogatych. Biedny nie ma racji bytu w
kapitalizmie. Robotnik w kapitalizmie jest nikim. W Polsce kiedys robotnicy
wywozili dyrektorow fabryk na taczkach i przychodzili sie awanturowac do biura.
W Stanach w wiekszosci firm i instytucji robotnik nie ma prawa nawet wejscia do
biura tam gdzie siedzi dyrektor i administracja. Zwykle na drzwiach jest napis
informujacy iz pracownicy fizyczni maja wstep wzbroniony do office i wszystkie
sprawy musza zalatwiac za posrednictwem supervisera czyli brygadzisty. WSzedzia
jest security czyli ochrona i nie proszony robotnik jak usiluje wejsc to
zostanie wyrzucony. A na jego miejsce do pracy jest w razie czego chetnych
kilku innych.

Jesli chodzi o sluzbe zdrowia w Polsce to jest chaos i balagan. Rzad powinien w
Polsce wprowadzic ubezpieczenia dla ludzi najbiedniejszych zyjacych ponizej
minimum socjalnego tak jak w Stanach. W Stanach ubezpieczenie Madicaid obejmuje
bezplatne wizyty lekarskie i leki oraz bezplatny pobyt w szpitalu i
rehabilitacje. Ubezpieczenie to honoruja wszystkie miejskie i panstwowe
placowki sluzby zdrowia. Gorzej jest z prywatnymi klinikami, gdyz tylko czesc z
nich akceptuje Madicaid. Zeby uzyskac to ubezpieczenie trzeba byc bezdomnym
albo zyc w skrajnej biedzie. Osoba taka nie moze miec wiekszego dochodu niz
$400 miesiecznie, nie moze miec konta w banku, a jesli ma to stan do 3tys.$ na
pokrycie kosztow najtanszego pogrzebu, nie moze posiadac nieruchomosci,
biznesu. Przed wydaniem takiego ubezpieczenia wszystko to jest dokladnie
sprawdzane. Jesli ktos na przyklad wpisze nieprawde w aplikacji grozi za to
wiezienie. Urzad wydajacy madicaid ma prawo wgladu kont bankowych, hipoteki
oraz sprawdzenia dochodow.
Przydaloby sie w Polsce takie Madicaid dla tych najbiedniejszych.

Pozdrawiam
Adam
  idiotka spotyka sadystę-spryciarza, czyli.........
Gość portalu: Sebastian napisał(a):

> Mają być równe wobec prawa czy nie mają być równe (te kobiety)

a teraz są? nie, bo szef ma na nimi władzę, a pijaczek - nie. świetnie by było,
gdyby były, ale Twoja wizja prowadzi do pogorszenia sytuacji podwładnych na
korzyść pań macanych w tramwaju.
a co do równości wobec prawa, to nie zapominaj, o czym Ci już wspominałam -
pani macana w tramwaju ma przewagę nad macaną w pracy, bo 'macant' jest inny
(brudny i obleśny ochlapus vs. poważany i szanowny mąż, ojciec i dyrektor).

> Jeśli uznamy, że pewne czyny mają byc karalne to mają być karalne.

no właśnie. ale takie rzeczy nie są ścigane z urzędu, więc ofiara musi to
zgłosić. a, jak zuważyłam, zgłaszające takie rzeczy kobiety (i macane w
tramwaju, i molestowane w pracy, i zgwałcone) są oceniane negatywnie i to one
muszę udowadniać, że nie są wielbłądami.

> Ale układ między ofiarą a sprawcą nie może mieć nic do rzeczy jeśli jest to
> układ dobrowolny. (pomijam przypadki typu dowódca kompani vs. pani
> pielęgniarka wezwana na obowiązkowe przeszkolenie wojskowe)

otóż mylisz się. wykorzystanie zależności służbowej jest dodatkową
okolicznością obciążającą.

> Nie powinna miec przywilejów na koszt pracodawcy.
> Powinna mieć ew. przywileje związane z ciążą ale tylko na koszt całego
> społeczeństwa a nie na koszt pracodawców.

no, i tu się zgadzamy. takie rozwiązanie poprawiłoby pozycję kobietty na rynku
pracy.

> Ale to często feministki sprzeciwiają się dawaniu możliwości rezygnacji ze
> swoich praw.

wybacz, nie będę się wypowiadać za kogoś - ani za feministki, ani za wszystkie
kobiety, ani za matki, ani za zakonnice. wszystkie sądy wygłaszam wyłącznie we
własnym imieniu.

> Dlatego uważam, że każdy dorosły człowiek powinien sam decydowac o swoim
losie.
> To dużo bezpieczniejsze podejscie niż wiara, że któraś z grup nacisku, któa
> dorwie się do władzy uszcześliwi nas na siłę.

i słusznie :)
  Czy istnienie województwa Lubuskiego ma sens?
Nie ma... Ludzie zastanawiajacy sie nad sensem istnienia tego wojewodztwa
ciagle stosuja jakies dziwaczne geopolityczne konstrukty: a to ze ktos tam do
czegos ciazy,a ze jakies korytarze, a tam jakas Brandenburgia, uklady
poludnikowo - rownoleznikowe ble, ble ble. Zejdzcie na ziemie! Faktem jest, ze
nie udalo sie przezwyciezyc dawnych przedwojennych ukladow komunikacyjnych,
ksztaltow regionow i nie wierze, zeby kiedys sie to udalo. Ale IMHO nie w tym
rzecz. Stawiam teze, ze lubuskie powinno nieistniec dla dobra
samych "stolicznych" adwersarzy - Gorzowa a przede wszystkim ZG. Skupie sie na
ZG (bo Gorzowa, choc mieszkam w tym wojewodztwie praktycznie nie znam). Nie
udalo sie nigdy wladzom wojewodzkim w ZG wyjsc poza okreg 20 km wokol miasta,
tzn. szczegolnym zainteresowaniem przez lata darzono Nowa Sol, Sulechow i
pomniejsze podzielonogorskie miejscowosci, vide Gazeta Lubuska czy Zachodnia
(najjaskrawszy przyklad) - w tych dziennikach tematyka artykulow w 80 - 90%
dotyczy wlasnie tego obszaru. Moim zdaniem swiadczy to o horyzontach myslowych
zielonogorskich elit, ktorym wszystko jedno czy Zagan to nazwa Zar czy
odwrotnie ;o) (vide inetowe wydanie GL - dzial region). Owe "horyzonty
myslowe" pasuja do rozmiarow powiatu i wlasnie na tym powinny skonczyc sie
aspiracje ZG. Wyszlo by to miastu na zdrowie, poniewaz przez lata w ZG
wyksztalcilo sie jak ja to nazywam "pasozytnictwo administracyjno - urzedowe",
tu lokowano urzedy i instytucje a calkowicie pomijano kwestie rozwoju
przemyslu i sektora uslug. Dzis zielonogorskie firmy upadaja a wraz z tym
wzrasta zacietosc w bezpardonowej wlace o urzedy, bo to jedyne miejsca pracy w
tym miescie. Obecnie najwazniejszymi pracodawcami sa szkoly, UZ, wojewodzka
sluzba zdrowia oraz urzedy...Jak dlugo tak mozna? Jak dlugo bedzie ten stan
trwal? Co z pracownikami niewykfalifikowanymi (jedynie hipermarkety???), ktora
to kategoria bedzie istniec zawsze, nie wszyscy skoncza UZ...Co z nowymi
miejscami pracy dla mlodych Zielonogorzan (pani "Biurwa" zza biurka przeciez
nie da sie tak latwo wykurzyc). W Gorzowe bez takiej mentalnosci widoczne sa
inwestycje(patrzac na polityke wladz miejskich mozna byc przygotowane na nowe)
oraz dbalosc o mieszkancow (hehe ta zazdrosc Zielonogorzan o Slowianke i
przejscia podziemne...)Nie jest rozowo (niestety drogi we miescie maja fatlne)
ale przynajmniej nie mam uczucia, ze istnieje pasozyt, co wyciaga pieniadze z
moich podatkow nie dajac nic w zamian, bo o calosciowej polityce regionalnej w
wydaniu zielonogorskim nie ma co marzyc !!!
  Jak byłoby najlepiej?
Najwiekszy blad jaki mozesz zrobic, to pobrac sie ze swoim chlopakiem po
otrzymaniu wizy imigracyjnej, ale przed wyladowaniem w Kanadzie. Wtedy grozi ci
deportacja, bo przyjechalas na niewaznej wizie i aplikacja o sponsorowanie meza
jest automatycznie odrzucona.

Ja zrobilem w ten sposob, ze wyladowalem w Kanadzie, po 3 m-cach ( jak znalazlem
prace itp ) wrocilem na miesiac do Polski i sie ozenilem, zaraz po slubie
musialem wracac i skladalem papiery o sponsorowanie zony. Malzonka dokladnie
wczoraj ( wreszcie !!! ) otrzymala wize imigracyjna i za 2 tygodnie wylatuje (
dzisiaj zarezerwowalismy bilet ).

Sam proces imigracyjny zajmuje tyle co zebranie potrzebnych dokumentow ( wymiana
dowodu osobistego, czy paszportu po zmianie nazwiska ) i zrobienie badan
lekarskich, potem okolo miesiaca czasu na sprawdzenie ciebie jakos sponsora,
potem sprawa laduje w ambasadzie w Warszawie. Tam zajelo to dokladnie 6 m-cy -
biorac pod uwage srednie czasu, mozna powiedziec, ze bylo to dosc dlugo.

Inna opcja - tak jak pisalas - to zaproszenie chlopaka na wize turystyczna,
pobranie sie w Kanadzie i zlozenie papierow w ramach in-land spousal sponsoship.
Sprawa ciagnie sie w okolicach roku, trzeba wiec przedluzac wize turystyczna,
dana osoba nie moze podjac legalnej pracy, nie moze chodzic na darmowe kursy dla
imigrantow, nie jest objeta publiczna opieka medyczna itp - w koncu jest
oficjalnie turysta. Jedyna zaleta jest taka, ze jestescie razem i z reguly nie
ma uciazliwego rozstania. Jest to jednak metoda mniej pewna, bo :

- uzyskanie wizy turystycznej - trudno jest powiedziec jak zareaguja urzednicy
w ambasadzie. Jesli twoj chlopak powie, ze jedzie turystycznie do Kanady zeby
sie z toba pobrac i zebys mogla zlozyc aplikacje o sponsorowanie go, to moga
odmowic z obawy ze zostanie tam nielegalnie czy cokolwiek. Z drugiej strony,
jesli wyjedzie do Kanady na zaproszenie i potem skonczy sie to slubem, to moga
podejrzewac ze jest to malzenstwo papierowe i moze to nieco ( chociaz nie
powinno ) ciazyc na wniosku imigracyjnym.

- moze wymagac fachowej pomocy prawnika - CIC czesto w takich przypadkach kaze
osobie sponsorowanej wracac do kraju pochodzenia i tam czekac na rozpatrzenie
sprawy. Tym razem nie chodzi o to, ze sa podejrzliwi tylko, ze nie maja
wystarczajacej liczby personelu w Kanadzie do rozpatrywania takich spraw na
miejscu, w Kanadzie. Dlatego odsylaja wtedy do ambasad w poszczegolnych krajach.
Zeby tego uniknac, trzeba ich przekonac dlaczego musicie byc razem ( pod ogolnym
pojeciem 'compassionate reasons' ). Jak to zrobic, nie mam pojecia.

Work permit bylby dobrym rozwiazniem, ale trzeba go najpierw uzyskac - znalezc
pracodawce zaakceptowanego przez HRDC ( kanadyjski odpowiednik Urzedy Pracy ). T
  Jak byłoby najlepiej?
kveldulv napisał:

.

>
> Inna opcja - tak jak pisalas - to zaproszenie chlopaka na wize turystyczna,
> pobranie sie w Kanadzie i zlozenie papierow w ramach in-land spousal
sponsoship
> .
> Sprawa ciagnie sie w okolicach roku, trzeba wiec przedluzac wize turystyczna,
> dana osoba nie moze podjac legalnej pracy,

Male sprostowanie osoba czekajaca na rozpatrzenie papierow na takiej zasadzie
moze ubiegac sie o "work permit" bez podawania nawet ewentualnego pracodawcy.
Dostaje ten work permit bez zadnego problemu i moze legalnie pracowac.

Z drugiej strony,
> jesli wyjedzie do Kanady na zaproszenie i potem skonczy sie to slubem, to moga
> podejrzewac ze jest to malzenstwo papierowe i moze to nieco ( chociaz nie
> powinno ) ciazyc na wniosku imigracyjnym.
>
> - moze wymagac fachowej pomocy prawnika - CIC czesto w takich przypadkach kaze
> osobie sponsorowanej wracac do kraju pochodzenia i tam czekac na rozpatrzenie
> sprawy.

Teoretycznie moze kazac wracac, ale jeszcze nigdy nie slyszalam zeby tak bylo.
I nie daj Boze brac prawnika. Wybulicie kupe forsy i sprawa sie bedzie ciagnela
latami. A wypelnienie tych wszystkich aplikacji, jak sie zna troche
angielskiego wcale nie jest trudne. No chyba, ze ktos sobie namiesza w
papierach, siedzi tutaj np. kilka lat na czarno, a potem sie zeni.

Tym razem nie chodzi o to, ze sa podejrzliwi tylko, ze nie maja
> wystarczajacej liczby personelu w Kanadzie do rozpatrywania takich spraw na
> miejscu, w Kanadzie. Dlatego odsylaja wtedy do ambasad w poszczegolnych
krajach
> .
> Zeby tego uniknac, trzeba ich przekonac dlaczego musicie byc razem ( pod
ogolny
> m
> pojeciem 'compassionate reasons' ). Jak to zrobic, nie mam pojecia.
>
> Work permit bylby dobrym rozwiazniem, ale trzeba go najpierw uzyskac - znalezc
> pracodawce zaakceptowanego przez HRDC ( kanadyjski odpowiednik Urzedy
Pracy ).

Juz pisalam wyzej, aby dostac work permit czekajac na sponsorowanie przez
wspolmazonka nie potrzeba zadnych dokumentow z HRDC ani potencjalengo
pracodawcy.

Pozdr.

> T
  wszyscy dostali podwyżki a ja nie ;(
Ja pracuję w jednej firmie na 1/2 etatu już 5 i pół roku.Na początku tego roku
poszłam po podwyzkębo te 5 lat przepracowałam bez jakiejkolwiek podwyżki.I
jakież było zdziwienie moich szefów jak im powiedziałam o podwyżce.Podałam też
kwote jaka bedzie mnie satysfakcjonowała.Przez tyle lat sama inflacja to już
ładna kwota,a dodatkowo w firmie co rok to wiecej papierów (jestem ksiegową).
A jakie były skutki: podwyższkę dostałam,ale oczywiscie okazało się,że już w
firmie nie ma koleżeńskich stosunków (a wczesniej niby były,szefostwo traktowało
nas jak dobrych kumpli,ale do czasu podwyżki).okazało się,że teraz muszę być
cześciej w firmie,bo jakby coś akurat ode mnie chcieli to zebym była pod ręką...
nagle nie można już wysyłać deklaracji pocztą tylko musze dryndać do urzędu
skarbowego na drugi koniec miasta z trzema przesiadkami autobusem,bo szef chce
mieć "stempel" na deklaracjach.Nie można już nic prywatnego załatwić przez
telefon w pracy,a szef zaczął drukować bilingi sprzed dwóch lat i zaznaczac
rozmowy i kasa na biurko.Telefon komórkowy mam prywatny a wydzwaniają do mnie z
głupotami o różnych porach,miałam już im powiedzieć,że likwiduję telefon,bo
teraz spłacam bilingi i muszę oszczędzać....
Dodam,że przez tyle lat pracy nie dostałam kasy na zadne szkolenie podatkowe,bo
oni nie widzą potrzeby,nie mam prenumeraty zadnej prasy fachowej,nawet przynoszę
ze sobą przybory biurowe typu długopis,ołówek,korektor itp...bo nigdy nic nie ma
w firmie.A firma stoi bardzo dobrze finansowo.
Mam straszny żal do nich,ze po tylu latach tak sie zachowali. Zaczynam się
zastanawiać,czy teraz skoro jezdzę do urzedu skarbowego w ich sprawach to chyba
bede im dawała skasowane bilety autobusowe,zeby mi zwracali kasę bo w końcu
czemu mam dokładać do interesu:(
Planuje zajsć w ciąże i chyba zacznę starania od wakacji,mam nadzieję,że do
konca roku bede już w ciąży i od 01.01.2006 roku pójde na L4 i niech sobie kogoś
szukają.Niestety podwyższkę mam od stycznia 2005 wiec żeby nie stracic
pieniążków musze je cholerne 12 mcy przepracować....

Dobrze,że pracuję jeszcze w jednej małej firmie i tam przynajmniej jak na razie
atmosfera jest oki i jakieś gazety z przepisami wytupię nogami,czasem jakies
szkolenie.
Marzę już o ciąży zebym mogła ich popieprzyć.Mam mrówki w brzuchu już w
niedzielę jak pomyślę,że w poniedziałek musze isc do nich...ble...
 



Urz Pracy Wodzisław Śl
Urząd Celny oferty pracy
Urząd Pracy Bydgoszcz Toruńska
Urząd pracy-dębica-oferty
Urząd Pracy Gdańsk kursy
Urząd Pracy Łódź Milionowa
Urząd Pracy Milionowa praca
Urząd Pracy Nowy Dwór
Urząd Pracy Opole Lubelskie
Urząd Pracy Rybnik Wodzisław
Urząd Pracy Sulechów oferty
Urząd Pracy Suwałki oferty
Urząd Pracy Szczecin oferty
Urząd Pracy Wrocław rejestracja
Urząd Pracy Zabrze Niepełnosprawni
  • wordpad do;B6ciB1gniEAcia
  • ciezarowki europejskie tapety
  • fotki zdjecia 4
  • 13 posterunewk
  • dyplom projekt