Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Urząd Powiatowy Krosno Odrzańskie
|
| Wiadomość |
Gubin - reaktywacja?
|
Gazeta Lubuska 20 Września 2005 Szynobus na próbę
Jeśli test opłacalności połączenia powiatu z Zieloną Górą wypadnie pomyślnie, Gubin, Wężyska i Krosno wrócą na tory.
W przyszłym roku prawdopodobnie ruszy na tory szynobus, łączący najpierw Gubin, a w perspektywie Guben z Zieloną Górą. Jednak to będzie tylko kolejowy poligon. Tyle udało się wywalczyć starostwu oraz władzom Gubina i Krosna Odrzańskiego. - Udało nam się nawet do tej inicjatywy pozyskać sąsiadów z Guben, którzy podpisali się pod naszym apelem skierowanym do urzędu marszałkowskiego - podkreśla burmistrz Gubina Lech Kiertyczak.
Sprawdzą po kolei
Stąd - jak zapewnili urzędnicy marszałka - szynobus będzie jeździł przez powiat krośnieński przez krótki czas, aby sprawdzić, czy jego mieszkańcy rzeczywiście są zainteresowani połączeniem kolejowym. Na razie urzędnicy nie są optymistami. Według wcześniejszych badań sprzedaż biletów zwróciłaby ledwie od 5 do 7 proc. kosztów funkcjonowania takiego połączenia. Według rzeczników odtworzenia linii kolejowej wyniki badań są zaniżone. Przez lata nieobecności pociągów osobowych mieszkańcy miejscowości, przez które przebiega linia kolejowa, nauczyli się już żyć bez pociągu. Korzystają z autobusów, rozwinął się system transportowej pomocy sąsiedzkiej.
Pociąg dla Niemców
Władze powiatowe spore nadzieje pokładają także w niemieckich gościach. Prawdopodobnie zostawią swoje samochody i przesiądą się na kolej. Gubińskie bazary na tym stracić nie powinny, gdyż i tak w Zielonej Górze parkingi zdominowane są przez gości zza Nysy. Kiedy będzie prowadzona próba trasy? Najkorzystniej - według władz powiatowych - byłoby podczas roku akademickiego i szkolnego. Gubinowi bardzo na kolei zależy. Z jednej strony to sprawa prestiżu miasta, z drugiej element infrastruktury, który może być jednym z atutów w walce o większych inwestorów. Walka o kolej to także bój z czasem. Już wiadomo, że PKP przymierza się do sprzedania gubińskiego dworca. Na dodatek przewoźnicy samochodowi na tyle przyzwyczaili się do panowania na rynku, że już protestują przeciw projektom przywrócenia komunikacji kolejowej, nawet w wersji szynobusowej.
DARIUSZ CHAJEWSKI
|
| |
|
|
Przejrzysty samorząd
|
„...Często mówimy, że ktoś jest „człowiekiem z zasadami”, można na nim polegać. Nie robi pewnych rzeczy nie dlatego, że nie wolno, ale dlatego, że sam wie, że nie wypada. Chcemy zaproponować podobne myślenie o samorządach. „Samorząd z zasadami”, to taki, który:
jest przejrzysty. Jego działalność nie jest tajemnicą dla mieszkańców. Łatwo mogą się dowiedzieć, jak wydawane są pieniądze z ich podatków; nie toleruje korupcji. Żeby zmienić przekonanie o powszechności korupcji, konieczna jest jasna deklaracja szefów urzędów, że oni korupcji nie tolerują, a jeśli korupcja się pojawia, to jest to sprawą konkretnych osób, nie urzędu. Mieszkańcy muszą wiedzieć, że mogą zgłosić się do szefa urzędu, któremu zależy na jej usunięciu; stale współdziała z mieszkańcami. Partycypacja społeczna musi być normą, a nie odświętnym wyborczym hasłem; jest przewidywalny. Mieszkańcy muszą uczestniczyć w tworzeniu planów samorządu, znać je i móc sprawdzić, czy podejmowane działania wynikają z tych planów czy są jakieś inne, być może korupcyjne, przyczyny ich podjęcia; jest fachowy. Zatrudnienie i ocena urzędników powinna opierać się na kompetencjach. Tylko takie podejście zmieni przekonanie mieszkańców o tym, że pracę załatwia się po znajomości; jest rozliczalny. Sposób realizacji zadań publicznych musi pozwalać na jasne określenie, kto podejmował działanie, ile ono kosztowało i jak zmierzyć efekty. Zbyt dużo mamy dziś sytuacji, w których sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą...”
„...Realizacja akcji rozpoczęła się w styczniu 2004 roku. Jej pilotażowym etapem była akcja „Przejrzysta gmina” - roczny program dla piętnastu gmin i jednego powiatu (Chojnice, Łęczna, Nowa Dęba, Radlin, Sokółka, Białe Błota, Ełk, Kluczbork, Krosno Odrzańskie, Lesznowola, Łagów, Murowana Goślina, Myślenice, Nowosolna, Oława, Szczecinek). Na bazie doświadczeń z fazy pilotażowej oraz ewaluacji przygotowanej przez Instytut Spraw Publicznych eksperci opracowali uproszczony zestaw zadań na potrzeby drugiego etapu - akcji masowej.Do akcji na początku 2005 r. włączyło się 775 samorządów...”
Zadania akcji „Przejrzysta Polska” okazały się skutecznym narzędziem profesjonalizacji urzędów, umożliwiły przeprowadzanie pozytywnych zmian i przyczyniły się do poprawy nie tylko funkcjonowania, ale także wizerunku urzędów. Akcja uruchomiła w wielu miejscach pokłady pozytywnego zaangażowania na rzecz wprowadzania zmian w funkcjonowaniu samorządów, którego nie można zmarnować...”
„...Kodeks etyczny urzędnika, mapa inicjatyw lokalnych, materiał przybliżający strategię i budżet gminy, opis usług świadczonych w samorządzie – o takich inicjatywach samorządów słychać było przez ostatnie dwa lata. Jeśli gmina podejmowała się takich zadań, to najpewniej brała udział w akcji społecznej „Przejrzysta Polska”, która właśnie się zakończyła. Jej organizatorzy mają nadzieję, że pozytywne zmiany w samorządach nadal będą utrwalane, tak by stały się widoczne dla mieszkańców, a także potencjalnych inwestorów...”
”...Poza zrealizowaniem zadań, udział w akcji zobowiązywał władze samorządowe do spotykania się z organizacjami samorządowymi oraz lokalnymi mediami i przedstawianie im postępów w realizacji zadań...”
Co stało na przeszkodzie, aby Lubin uczestniczył w tej akcji?
|
Bezrobocie
|
"Dziennik": Polskie bezrobocie to fikcja
W Polsce nie pracują tylko te osoby, które tego nie chcą - twierdzi "Dziennik". Powołując się na opracowanie "Diagnoza Społeczna 2007" stwierdza: 12-procentowe bezrobocie jest fikcją, a rzeczywiste jest o połowę niższe.
"Diagnoza Społeczna 2007" to największe w Polsce badanie socjologiczne, którego wyniki mają zostac opublikowane 1 października.
Przygotowujący je ankieterzy dotarli do ponad trzech tysięcy gospodarstw domowych – pytali o pracę, zarobki, oczekiwania, poziom zadowolenia z życia. Dla prof. Janusza Czapińskiego, który kierował zespołem badaczy Diagnozy, wnioski są jednoznaczne: – Ludziom nie chce się pracować. Bezrobocia nie ma, ale teraz mamy inny problem: jak pozbyć się ciężkiego garbu – ludzi utrzymywanych przez tych, którzy pracują - mówi "Dziennikowi".
Minister ma pomysł na bezrobotnych
Gazeta wylicza, że chodzi o 3,7 miliarda złotych – tyle w zeszłym roku kosztowały wypłaty zasiłków dla bezrobotnych i świadczenia zdrowotne dla nich. Jak pisze, nowa minister pracy Joanna Kluzik-Rostkowska kazała sprawdzać, czy pobierający zasiłki i korzystający z darmowej opieki zdrowotnej naprawdę nie mogą znaleźć pracy, czy też po prostu nie chcą podjąć legalnego zatrudnienia.
– Uważam obecne bezrobocie za częściowo fikcyjne – przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem” minister Kluzik-Rostkowska.
Pierwszym krokiem ma być stworzenie systemu pozwalającego szybko wskazać osoby, którym nie zależy na znalezieniu pracy, i odebrać im świadczenia. Ma to zrobić system komputerowy, który będzie „śledził” poczynania bezrobotnego: rejestrował, gdzie pobierał zasiłek, jakie propozycje pracy odrzucał, czy stawiał się na spotkania, brał udział w kursach doszkalających.
Jednocześnie Kluzik-Rostkowska zamierza zmusić powiatowe urzędy pracy do współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami. – To nie do pomyślenia, by nie było komu zbierać w sezonie owoców – uważa szefowa resortu pracy. A gazeta wskazuje przykład firmy z lubuskiego, która nie mogła znaleźć ludzi do zbioru truskawek, chociaż ponoć płaciła po 200 złotych dziennie.
Jak to możliwe, że w województwie z ponad 20-procentowym bezrobociem brakuje rąk do pracy? – Niektórzy wprost rzucają nam w twarz, że na żadnym zajęciu im nie zależy, ale większość pracuje w szarej strefie – mówi "Dziennikowi" Bolesława Zamorska-Puchta, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Krośnie Odrzańskim.
Tak naprawdę to jednak pracują?
Jak wielu z zarejestrowanych bezrobotnych pracuje na czarno? Z badań Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” z 2005 r. wynikało, że półtora miliona. – Część z nich figuruje w rejestrach tylko po to, by zachować prawo do darmowej opieki medycznej – mówi Jacek Męcina, ekspert tej organizacji.
O skali oszustw dobitnie świadczy to, że w rejestrach znajduje się wielu poszukiwanych na rynku fachowców. – Warto zastanowić się, co robi tam 260 tys. murarzy, zbrojarzy, tynkarzy i innych specjalistów z branży budowlanej – dodaje Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.
A profesor Janusz Czapiński zaleca: – Trzeba ich trochę przydusić. Jeśli się im odbierze łatwe do zdobycia fundusze z opieki społecznej, dzięki którym nie toną, to zabiorą się do pracy.
tvn24
|
Egzamin zdali, jeździć nie mogą...
|
"To skandal - mówią zgodnie młodzi ludzie, którzy właśnie zdali egzamin na prawo jazdy. Wtórują im rodzice. Powodem jest decyzja lokalnych władz odmawiająca wydania praw jazdy. Jak to się stało? Rozpoczęli szkolenie mając 16 lat i 9 miesięcy (bo tak pozwalał stary kodeks drogowy), tymczasem przepisy się zmieniły i teraz prawo jazdy mogą otrzymać dopiero osiemnastolatkowie. Ministerstwo Infrastruktury twierdzi, że ci, co rozpoczęli szkolenie na starych zasadach, powinni otrzymać dokumenty, natomiast władne w tych sprawach władze lokalne są innego zdania.
Od 1 czerwca tego roku, aby uzyskać prawo jazdy kategorii A lub B, trzeba mieć ukończone 18 lat - stanowi zmieniony kodeks drogowy. Sprawa jest prosta dla ludzi, którzy po 1 czerwca rozpoczęli szkolenie i teraz zdają egzamin. Gorzej jest z tymi, którzy zaczęli naukę jazdy na starych, a o wydanie dokumentu występują na nowych zasadach. Ich sytuację miał rozwiązać przepis przejściowy. Zamiast pomóc, utrudnił zadanie.
- Jest po prostu źle napisany, a przez to niejasny - mówi "Rz" nieoficjalnie pracownik Ministerstwa Infrastruktury. Już pierwsze miesiące pokazały, że niezbędne jest oficjalne stanowisko ministerstwa. Departament Transportu Drogowego przesłał więc na piśmie do wszystkich starostw i wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego stanowisko w tej sprawie: każdy, kto rozpoczął kurs przed 1 czerwca 2002 r. i zda egzamin, dostanie prawo jazdy na starych zasadach. Jeśli więc przed tą datą ktoś zaczął kurs w wieku 16 lat i 9 miesięcy (a taką możliwość przewidywał kodeks drogowy), powinien otrzymać prawo jazdy po ukończeniu 17 lat. Powinien, ale nie wszędzie otrzyma. Przykład: Zielona Góra - tu urząd miasta i starostwo powiatowe prezentują odmienny pogląd. Podobnie jest w Krośnie Odrzańskim. Prezydent odmówił wydania dokumentu kilkunastu młodym ludziom, którzy rozpoczęli szkolenie mając 16 lat i 9 miesięcy. Janusz K. zdał egzamin za pierwszym razem i chciał odebrać prawo jazdy. Wydział komunikacji odmówił, twierdząc, że nie spełnia warunków. Tak samo uważa prezydent miasta, który tym razem swój pogląd wyraził już w decyzji. Chłopak powołuje się na konstytucyjną zasadę równości oraz interpretację ministerstwa i odwołał się do samorządowego kolegium odwoławczego. Tam podobnych spraw przybywa z dnia na dzień.
Denerwują się też rodzice. - Kiedy zapisywaliśmy syna na naukę jazdy, zapewniano nas, że dostanie prawo, gdy zda egzamin, teraz widzimy, że nas oszukano - mówią nasi rozmówcy.
Jak dowiadujemy się, w rozwiązaniu problemu może pomóc Naczelny Sąd Administracyjny. Samorządowe kolegium odwoławcze planuje zwrócić się do niego z pytaniem, jak te sprawy rozwiązać. A co na to Ministerstwo Infrastruktury? Stoi przy swoim i podtrzymuje pogląd z lutego 2002 r. Zastrzega jednak, że nie może wpływać na żadne decyzje terytorialnych władz."
żródło: Rzeczpospolita
|
| |
|
|
Parodia na miarę PUPy
|
Szkolenia na miarę Rozmowa z BOLESŁAWĄ ZAMORSKĄ-PUCHTĄ, dyrektorką Powiatowego Urzędu Pracy
BOLESŁAWA ZAMORSKA-PUCHTA W Krośnie Odrz. mieszka od 1975 r., absolwentka Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Mężatka. Ma troje dzieci i wnuczkę. (fot. Mariusz Kapała)- Wciąż nasz powiat - pod względem bezrobocia - zajmuje pierwsze, niechlubne miejsce. Czy już wiadomo, na jakie pieniądze możemy liczyć w tym roku? - Limit dla powiatu na ten rok to 4.753 tys. zł. Ale to jeszcze nie wszystko liczymy, że uda się zdobyć pieniądze z różnych programów i suma ta zwiększy się do 6.700 tys. zł.
- To więcej niż w roku minionym? - O ok. 200 tys. zł więcej.
- Ile osób skorzysta z pomocy w ramach przyznanego nam limitu? - Ok. 900. I będą to różne formy, przede wszystkim staże, szkolenia, dotacje dla bezrobotnych na rozpoczęcie własnej działalności oraz dla pracodawców refundacje poniesionych przez nich kosztów wyposażenia i doposażenia stanowiska pracy dla bezrobotnych. Ponadto dla osób najmniej aktywnych i będących w trudnej sytuacji materialnej: roboty publiczne i prace społecznie użyteczne.
- Czy PUP przygotowuje jakieś wnioski na konkurs ogłoszony przez Wojewódzki Urząd Pracy? - Przygotowujemy dwa wnioski o dofinansowanie projektów w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich. Będą to projekty skierowane do młodzieży (do 25 roku życia i planujemy, że będzie ich 165) oraz do długotrwale bezrobotnych (231 osób). Przewidujemy uzyskać dofinansowanie w wysokości 1.145 tys. zł. W projekcie dla młodzieży chcemy wprowadzić pewną innowację…
- Na czym ona ma polegać? - Chcemy organizować ,,szkolenia na miarę”, czyli dostosowane do potrzeb rynku i predyspozycji uczestnika. Poprzedzone one będą pracą z doradcami zawodowymi z zastosowaniem wielu narzędzi, by stwierdzić do jakiej pracy dana osoba się nadaje, jakie ma predyspozycje.
- Na jaką pomoc mogą liczyć osoby bez kwalifikacji? - Rozpoczynamy współpracę z Europejską Fundacją Inicjatyw Społecznych w Poznaniu. Będziemy wspólnie realizować program ,,Druga szansa”, skierowany właśnie do osób bez kwalifikacji.
- Druga szansa to… -… przyuczanie do zawodu u pracodawcy przez okres 24 miesięcy. W tym czasie odbywać się też będą zajęcia teoretyczne w określonym zawodzie, finansowane przez fundację. Bezrobotny w czasie tego przyuczenia otrzymywałby po 500 zł miesięcznie. Pracodawca przyjmując taką osobę ma szansę wykształcić sobie pracownika. Szkolenie zakończy się egzaminem czeladniczym. Jesteśmy na etapie poszukiwań chętnych pracodawców i bezrobotnych.
- Przewidujecie jeszcze udział w jakiś konkursach? - Oczywiście, w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki - będziemy składać wnioski o dofinansowania. Liczymy też na to, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej uruchomi też pieniądze ze swojej rezerwy, co da szanse na dodatkowe fundusze dla bezrobotnych z naszego powiatu.
- Dziękuję.
|
| |
|
|