Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Urząd Miasta Krakowa Zgody
Wiadomość
  Nie będzie reklamy w The Times!! Uff
Nie będzie reklamy w The Times!! Uff
Angielskiej reklamy nie będzie

Sobota, 18 października 2003r.

Prezydent Jerzy Kropiwnicki postanowił wczoraj, że miasto nie będzie
reklamowało się w brytyjskim piśmie „The Times”. Decyzję pomogli podjąć
prezydentowi lokalni przedsiębiorcy.

We wrześniu wyszło na jaw, że prezydent zamierza skorzystać z oferty „The
Times” i wykupić reklamę w tym prestiżowym piśmie. W specjalnym
październikowym dodatku gazety poświęconym miastom europejskim miał się też
ukazać wywiad z prezydentem Kropiwnickim i informacja o mieście (prezydent
nawet udzielił wywiadu).

Wszystko miało kosztować 33 tysiące dolarów. Z propozycją publikacji redakcja
zwróciła się także do władz Krakowa, Warszawy i Gdańska.

W piśmie do prezesa Urzędu Zmówień Publicznych miejscy urzędnicy pytali o
zgodę na publikację reklamy i wywiadu właśnie za tę kwotę. Zgodę dostali.
Podobno negocjowali cenę reklamy z „The Times”.

Informacja o zamiarze publikacji horrendalnie drogiej reklamy wywołała falę
krytyki. Prezydent oświadczył, że przed podjęciem decyzji o publikacji
wywiadu i reklamy skonsultuje się z przedstawicielami biznesu. Większość
przedsiębiorców ostrożnie wyrażała się na temat propozycji reklamy w
angielskiej gazecie i sugerowała, by nie dawać tak drogiego ogłoszenia.

lodz.naszemiasto.pl
 
  Płaszowska-Semaco Invest
'Architekt' miał też nie pozwolić aby wasze bloki miały 4 piętra -
ale jak pokazała polska rzeczywistość - dało się.

Generalnie idea nowego bloku jest taka, że Płaszowska 'wraca na
prawidłowy tor', czyli ten zgody z planami a na dużym terenie
powstaje blok, najprawdopodobniej 4 kondygnacyjny, podobno w
kształcie litery L.

Na tym etapie uzgodniej tej inwestycji, to chyba pozostaje tylko
pikieta i telewizja kraków, bo nie sądzę, że któraś z instytucji
będącej adresatem pism z urzędu miasta chciała tą inwestycję
zastopować.
  Po wakacjach postoimy w korkach
Uczciwy acz nieudolny
Po co mam robić przetargi, skoro jestem uczciwy?

Lech Kaczyński ma coraz większe kłopoty z procedurami zamówień publicznych.
Wystąpił do Urzędu Zamówień Publicznych o zgodę na możliwość wyboru bez
przetargu firmy mającej wybudować skrzyżowanie obok Galerii Mokotów. W
uzasadnieniu wniosku podano, że władze miasta nie radzą sobie z
przeprowadzeniem przetargu. Naprawdę! („Rzeczpospolita” z 10 marca 2004 r.).
Przewidywany koszt zamówienia, które Kaczor chciałby dać wybranej bez przetargu
firmie: 21 mln zł.
Remont Alei Krakowskiej także wykonuje firma wybrana bez przetargu, na
podstawie aneksu do wcześniej podpisanej umowy („Rzeczpospolita” z 9 marca 2004
r.).
  Mieszkańcy Krakowa napastowani fikcyjnymi nagro...
Mieszkańcy Krakowa napastowani fikcyjnymi nagro...
Ja tez dostalam kilka takich listow i jedynymi miejscami skad
mogly "wyciec" moje dane osobowe sa krakowskie urzedy poniewaz
niedawno mieszkam w tym miescie i tylko tam je podawalam. Czy
moge w jakis sposob dociekac swoich praw?W koncu ktos bez mojej
zgody posiada, wykorzystuje i sprzedaje dalej moje dane osobowe
a to jest niezgodne z Ustawa o ich ochronie.Prosze o odpowiedz
na to pytanie kogos kto zna sie na tej dziedzinie prawa-z gory
bardzo dziekuje:)
 
  Jak sie mieszka w Nowej Hucie?
Delegatura UMK na os. Zgody służy wygodzie mieszkańców i nie ma nic wspólnego z
dawnym urzędem dzielnicowym.
Trzeba odróżniać dzielnice administracyjne(posiadające osobowość prawną i
własny budżet - ostatnie 4 dzielnice adm. były na prawach gmin) od dzielnic
pomocniczych(samorządowych),które takiej rangi nie posiadają.
Kiedy Kraków był miastem wojewódzkim wydzielonym,to jego dzielnice
administracyjne (było ich sześć) były nawet
przed 1975 rokiem na prawach powiatu.
Wówczas miasta wydzielone na prawach powiatu miały dzielnice administracyjne na
prawach gmin (np Gdańsk,Szczecin ,Katowice).
Te sześć dzielnic to :
1.Stare Miasto (cóż za nieszczęsna nazwa!!!)
2.Zwierzyniec
3.Kleparz
4.Grzegórzki
5.Podgórze
6.Nowa Huta
Do 01.01.1951 dzielnic było pięć.
  Kielce szaleją z tymi światyniami handlu-hiperek
Właśnie czytam raport NIK dotyczący Krakowa
ale myślę że da się to przenieść do każdego miasta a zwłaszcza do Ostrowca
Niektóre z zarzutów postawionych pod adresem władz miejscowych:

- Zgoda na lokowanie sklepów wbrew miejscowym planom
- zbyt tanio sprzedawane grunty
- niepobierane podatki (cztery sklepy przestały je płacić całkowicie)
- przymykanie oka na mianipulacje przy powierzchniach
- Zmaina sposobu użytkowania gruntów
- Przymykanie "oka" na brak uzgodnień, umów, niespełnianie warunków, brak
wykonania zadeklarowanych wcześniej robót

"Wszystko to czynniki o charakterze wysoko korupcjogennym, negatywnie
wpływające na prcesy inwestycyjne i podważające zaufanie do urzędów publicznych"

Kres działań dziwnych w naszym mieście to nie będzie al mam nadziejś że może to
otworzy oczy na problem. PROBLEM Bo inaczej tego nie można nazwać.
  Raport NIK
Raport NIK
dotyczący Krakowa ale myślę że da się to przenieść do każdego miasta a
zwłaszcza do Ostrowca
Niektóre z zarzutów postawionych pod adresem władz miejscowych:

- Zgoda na lokowanie sklepów wbrew miejscowym planom
- zbyt tanio sprzedawane grunty
- niepobierane podatki (cztery sklepy przestały je płacić całkowicie)
- przymykanie oka na mianipulacje przy powierzchniach
- Zmaina sposobu użytkowania gruntów
- Przymykanie "oka" na brak uzgodnień, umów, niespełnianie warunków, brak
wykonania zadeklarowanych wcześniej robót

"Wszystko to czynniki o charakterze wysoko korupcjogennym, negatywnie
wpływające na prcesy inwestycyjne i podważające zaufanie do urzędów
publicznych"

Kres działań dziwnych w naszym mieście to nie będzie al mam nadziejś że może
to
otworzy oczy na problem. PROBLEM Bo inaczej tego nie można nazwać.
  Raport NIK
morfinka_12 napisał:

> dotyczący Krakowa ale myślę że da się to przenieść do każdego miasta a
> zwłaszcza do Ostrowca
> Niektóre z zarzutów postawionych pod adresem władz miejscowych:
>
> - Zgoda na lokowanie sklepów wbrew miejscowym planom
> - zbyt tanio sprzedawane grunty
> - niepobierane podatki (cztery sklepy przestały je płacić całkowicie)
> - przymykanie oka na mianipulacje przy powierzchniach
> - Zmaina sposobu użytkowania gruntów
> - Przymykanie "oka" na brak uzgodnień, umów, niespełnianie warunków, brak
> wykonania zadeklarowanych wcześniej robót
>
> "Wszystko to czynniki o charakterze wysoko korupcjogennym, negatywnie
> wpływające na prcesy inwestycyjne i podważające zaufanie do urzędów
> publicznych"
>
> Kres działań dziwnych w naszym mieście to nie będzie al mam nadziejś że może
> to
> otworzy oczy na problem. PROBLEM Bo inaczej tego nie można nazwać.
>
>
  Co jest z naszą flagą NARODOWĄ?
OT: curiosa do Stefana ;-)
> PS Jednak flagę wywieszę na samochodzie gdy przyjadę teraz do Polski. Potem
> ewentualny mandat - koniecznie z wypisanym uzasadnieniem dołączę do kuriozów
> które gromadzimy. Mam taki zbiór w którym mamy np pismo do Naczelnika Urzędu
> Miasta i Gminy z prośbą o przydział opony do 126P i ręczna adnotacja na tym -
> Wyrażam zgodę na sprzedaż 2 opon do Fiata 126P obywatelowi .... i czerwona
> pieczątka i podpis samego Naczelnika.

Kumpel opowiadał, jak w latach 80-tych jechał pociągiem Kraków-Przemyśl na
jakąś rozprawę sądową, gdzie miał świadkować. W okolicach Bochni pociąg sie
wykoleił, na szczęście niegroźnie, no ale spóźnienie miał takie, że kolega już
by na rozprawę nie zdążył. Na najbliższej stacji poszedł do Naczelnika prosić
o jakieś zaświadczenie dla sądu.
"Usprawiedliwienie" brzmiało:
"Zaświadcza się, że obywatel J.O. brał udział w wykolejeniu pociągu na trasie
Kraków-Przemyśl.
Data, pieczęć, podpis."
  Warszawa nie wykupi reklamy w "The Times"
Warszawa nie wykupi reklamy w "The Times"
Londyński dziennik "The Times" szykuje kampanię promującą polskie miasta -
Warszawę, Łódź, Kraków i Gdańsk. W gazecie miałyby się ukazać rozmowy z ich
prezydentami.

O ile wywiady są za darmo, o tyle informacje o naszych miastach mają stanowić
płatną reklamę (w cenie od 30 do 100 tys. dol.), która nie jest obowiązkowa.
W biednej Łodzi urzędnicy zastanawiają się nad wykupieniem reklamy za 33 tys.
dol. Tamtejszy magistrat już dostał na to zgodę Urzędu Zamówień Publicznych.

A jak jest w bogatszej Warszawie?

- Wywiad z prezydentem Lechem Kaczyńskim już się odbył - mówi "Gazecie" Anna
Kamińska, rzecznik ratusza.

Wszyscy mają nadzieję, że się ukaże. Na pewno natomiast nie ukaże się
reklama - prezydent nie zdecydował się na jej wykupienie, bo uznał, że jest
za droga.
  czy wielbład zostanie posłem
dostałem list od mojego kuzyna z Krakowa. Przytoczę go w całości by pokazać ,że
jednak we Wrześni nie jest tak źle:
"dotyczący Krakowa ale myślę że da się to przenieść do każdego miasta

Niektóre z zarzutów postawionych pod adresem władz miejscowych:

- Zgoda na lokowanie sklepów wbrew miejscowym planom
- zbyt tanio sprzedawane grunty
- niepobierane podatki (cztery sklepy przestały je płacić całkowicie)
- przymykanie oka na mianipulacje przy powierzchniach
- Zmiana sposobu użytkowania gruntów
- Przymykanie "oka" na brak uzgodnień, umów, niespełnianie warunków, brak
wykonania zadeklarowanych wcześniej robót

"Wszystko to czynniki o charakterze wysoko korupcjogennym, negatywnie
wpływające na prcesy inwestycyjne i podważające zaufanie do urzędów
publicznych"

Kres działań dziwnych w naszym mieście to nie będzie ale mam nadzieję że może
to
otworzy oczy na problem. PROBLEM Bo inaczej tego nie można nazwać."
Jak widać W Krakowie to dopiero mają , u nas to małe piwo
WIELBŁĄD
  Najgorsza ulica bez dotacji na przebudowę
Najgorsza ulica bez dotacji na przebudowę
W dyskusjach o spalarni pisałem, że z bandytami i przedstawicielami
Urzędu Miasta Krakowa rozmawia się inaczej. Najpierw ma być towar,
czyli wyremontowana Igołomska i wszystkie inne obiecane inwestycje,
potem będzie zapłata, czyli zgoda na spalarnię. Jak ta banda
przylezie tu znowu niszczyć dzielnicę, to nie pozostaje nic innego,
jak zebrać paru kiboli i pogonić ich bejsbolami.
  Kamery będą strzegły wjazdu do strefy B
Takiś mądry ?? No to proszę. W strefę B w godz 18-10 i 13-14 maja
prawo wjechac służby techniczne, dostawcy i cała gama tych
wymienionych na gigantycznych tablicach pod znakiem STREFA B (
notabene jadąc nawet 20km/h kierowca spoza Krakowa nie jest w stanie
całej tej litanii przeczytać ). I jak to ten informatyk na tych
kamerach to porozdziela ???? Żadnych zgód nie mamy a jeździmy i nic
w tych godzinach nam nie robią.
Pracuję w serwisie kopiarek i często gonimy z rańca aby do 10tej
uciec ze strefy i OBSŁUGUJĘ TEŻ CZASAMI URZĄD MIASTA KRAKOWA.

W samochodzie pełno części i potrzebnych rzeczy. I co teraz mam to
taszczyć do tramwaju lub autobusu ( mam tylko 2 ręce a czasami żeby
wszystko zabrać to są potrzebne 4 lub więcej ). Krąży się do auta po
2 razy żeby przy maszynach produkcyjnych wszystko zabrać. Więc
rozumiem dzwonię do PREZYDENTA, żeby mi na parking podesłał AUTO Z
KIEROWCĄ, zapakujemy do AUDICY graty i śmigniemy w strefę, a potem
KIEROWCA ponownie wywiezie mnie ze złomem z tej strefy...
  Galeria Krakowska...
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że zakup terenu lub jego dzierżawa jest
warunkiem wystarczającym, żeby wybudować tam cokolwiek by się chciało. Przez
pół roku musiałem gromadzić wszystkie niezbędne pozwolenia, żeby zbudować na
swojej działce dom. Wymagało to zgody sąsiadów, kilku urzędów i straży
pożarnej. Myślę, że podstawowym problemem Krakowa jest brak planu
zagospodarowania przestrzennego, w jasny sposób definiującego co i gdzie ma być
wybudowane, jakie tereny przeznaczamy pod budownictwo mieszkaniowe, jakie pod
biura i przemysł a jakie na tereny rekreacyjne. Wyznaję prostą zasadę, że
miasto jest jak duże mieszkanie - musi się tam znaleźć miejsce na kuchnie,
łazienkę, salon, piwnice i trzeba to po prostu dokładnie zaplanować. To właśnie
zasady uznaniowości stosowane obecnie są powodem powstawania różnych potworków
architektonicznych w centrum miasta.
  zgłaszać stratę dokumentów na policji???
Zagubienie dowodu osobistego należy zgłosić w zależności od zamieszkania tzn.
np. do Urzędu Miasta Krakowa: Kraków - Al Powstania Warszawskiego 10 lub Nowa
Huta - Os. Zgody 2. Dostaje ojciec z Wydziału Spraw Administracyjnych -
Referatu dowodów osobistych bezpłatne zaświadczenie ważne do czasu wyrobienia
nowego dowodu osobistego. WAŻNE (!!!) powinien to zrobić niezwłocznie, zgłosić
do urzędu aby miał gwarancje gdyby kto chciał posługiwać sie jego dowodem w
banku czy sklepie etc. i nie zrobił z tego tytułu przekrętów. Odsyłam takze do
mojego posta o dowodach ososbitych i nie tylko...

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=16431713
Wyrobienie nowego dowodu osobistego kosztuje w każdym przypadku 30 zł (również
zagubienie). Teraz w zależności jaki był to dowód osobisty - jeśli stary
książeczkowy to w tym przypadku jeśli małzeństwo cywilne ojca było poza
Krakowem to trzeba oryginał aktu małżeństwa, jeśli w Krakowie to nie trzeba
aktu. Natomiast jeśli był to nowy dowód osobisty to także nie trzeba aktu.
  KOPIEC DLA PAPIEZA W KRAKOWIE !!!!!
Ojciec Święty zasłużył sobie na to, żeby jego pamięci nie wykorzystywano do
kręcenia godnych pożałowania interesików. Na razie wszystko wskazuje na to, ze
pomysł usypania kopca przynieść ma sławę (i zyski) raczej pomysłodawcom. To z
całą pewnością nie jest gest wdzięczności Krakowian. Kilku fanatyków (mam
nadzieję, że fanatyków a nie przedsiębiorców)postanowiło samozwańczo wystąpić
pod sztandarem papieskim w imieniu nas wszystkich i zrealizować bardzo
ryzykowny pomysł. Pomijając fakt molestowania wszystkich instytucji i urzędów
nieprofesjonalnymi i aroganckimi rządaniami, oskarżeniami i pretensjami, nie
zadbano ani o wybór miejsca, ani o pokazanie projektu, ani o akceptacje
mieszkańców miasta i kurii. Czy ktoś się zastanowił jak będzie wyglądać kopiec
w tym miejscu? Czy ktoś sprawdził jak się wpisze w panoramę miasta? Czy ktoś
wie, ze obok ma powstać tzw. infrastruktura (hotele, zaplecze, parkingi, itd)?
Brak w tym wszystkim elementarnej kultury, profesjonalizmu i szacunku dla Ojca
Świętego. Nic nie pomoże zasłanianie się nazwiskiem prof. Zina, skądinąd
znakomitego i szanowanego człowieka.
Dość w Krakowie powstało ostatnio nietrafionych inwestycji. Kopiec to nie
żarty! Nie mozemy sobie pozwolić na przypadki, manipulacje i
nieodpowiedzialność. Taka inicjatywa wymaga uczciwości, profesjonalizmu i zgody
mieszkanców miasta i kościoła.
pzdr
ja_net
  WYCIETO LAS NA ZYWIECKIEJ !!!
Sprawdżcie czy została zrobiona inwentaryzacja drzew i czy wniesiono opłaty za
ich wycięcie. To są z reguły duże pieniadze (zalezne od wieku i gatunku
drzewa). Jeśli nie (a znając polskie realia jest to wysoce prawdopodobne) można
przynjmaniej spróbowac wyegekwować od nich te pieniądze (jako formę kary) wraz
z odsetkami, a jesli były tam jakieś cenne drzewa to nawet wnieść do
prokuratury o popełnienie przestępstwa. Być może wycinka "normalnych" drzew bez
zgody jest też przestępstwem (albo wykroczeniem) ale tego nie wiem. W każdym
razie jakieś kary są.
Wniosek o zgodę na wycięcie drzew uzgadnia się w Starostwie Powiatowym (w
Krakowie to jest Urząd Miasta i o ile sie nie mylę z wydziałem który zjamuje
się ochroną środowiska). Do wniosku musi być dołączona inwentaryzacja - gdzie
każde drzewo przeznaczone do wycięcia zostało zmierzone i wycenione. Możliwe
jest jeszczie podejście, że płaci się od ha, ale rzadko się je stosuje. Być
może, ale tego nie jestem pewna, jeśli były tam jakieś cenne drzewa to także
wniosek (a właściwie decyzję) należy uzgodnić z konserwatorem przyrody. Wniosek
pozytywnie musi zaopiniować UM, do niedawna jeszcze w formie decyzji.
Teraz to już nic nie da ale jeśli zrobili coś takiego bez zgody to dalczego
mają zostać bezkarni? Jeśli zrobili ze zgodą (decyzją) to nic nie zrobimy....
  Łatwiej zagłosować niezameldowanym
Łatwiej zagłosować niezameldowanym
za DP:

"Latwiej zaglosowac

Niezameldowani mieszkancy
Mieszkancy Krakowa, ktorzy chca zaglosowac w wyborach samorzadowych, choc sa
zameldowani gdzie indziej, beda mieli w tym roku ulatwione zadanie. Poprzednio
musieli pofatygowac sie do miejsca swojego stalego zameldowania, aby przyniesc
zaswiadczenie o skresleniu z listy wyborcow. Teraz zrobia to za nich urzednicy.

Wystarczy, ze pojda z dowodem osobistym do siedziby Urzedu Miasta w Krakowie i
zloza wniosek o dopisanie do rejestru wyborcow. Wtedy urzednicy z Krakowa
powiadomia urzednikow z miasta, w ktorym wyborca jest zameldowany, o tym, ze
powinni go u siebie wykreslic. Wyborcy mieszkajacy na terenie dzielnic I -
XIII moga zalatwic te formalnosci w referacie ewidencji ludnosci przy al.
Powstania Warszawskiego 10, VII p., pokoj 704, 709, 710, 712 (tel.
012-61-69-324, 012-61-69-329, 012-61-69-330). Mieszkancy dzielnic nowohuckich
(od XIV do XVIII) powinni zglosic sie do referatu ewidencji ludnosci na os.
Zgody 2, parter, pokoj 18 (tel. 012-61-68-732). (AM) "
  Krakowskie urzędy - jak działają?
Wydział Architektury
Kolejny przykład działania naszych urzedów:

Jest pewne osiedle przy Obozowej: ładne, kameralne łącznie 210 mieszkań. Na
teranie osiedla zaprojektowano 143 miejsca parkingowe (w tym garaże) + ogrodzony
parking na kilkadziesiąt miejsc. Czyli początkowy projekt zgodnie z ustawą 1
mieszkanie = 1 miejsce parkingowe.

Czy jest możliwe aby w miejscu zaprojektowanego i wybudowanego parkingu budować
kolejny blok?

Okazuje się, że w Krakowie tak. Wystarczy, że developer podzielił teren osiedla
(poszczególne budynki)na autonomiczne wspólnoty, zachował prawo własności do
tegoż zbiorczego parkingu. Wystarczyło rozłożyć na etapy wystąpienie o WZiZT
oraz pozwolenia na budowę.
I ostatni etap, deweloper wystąpił o WZiZT o możliwość budowy bloku na miejscu
parkingu (parkingu traktowanego teraz jako osobna działka). Wydział Architektury
Miasta Krakowa wydał zgodę na budowę bloku na miejscu istniejącego parkingu!!!
Efekt:

Na osiedlu nie ma gdzie parkować, już zastwiane są wszystkie drogi i chodniki.
Cała rzecz została przez developera prawnie tak sprytnie zaaranżowana, że
możliwości prawne protestu są minimalne.

Patrząc na całość sprawy: dewelopera pewnie kieruje nim niepohamowana chęć zysku
kosztem jakiejkolwiek klasy i przyzwoitości (dostanie przecież parę złotych
więcej za mieszkania niż miejsca parkingowe).

Natomiast pozostaje pytanie krakowski Wydział Architektury i jego urzędników:
Głupota czy korupcja?

Pozostaje pytanie:
  postepowanie przed sadem konsumenckim
postępowanie przed sądem polubownym czy mediacja jest możliwa za zgodą drugiej
strony. Stały polubowny sąd konsumencki orzeka przy Wojweódzkim Inspektoracie
Inspekcji Handlowej. Mediacja może być przeprowadzona przez Inspekcję Handlową
lub rzecznika konsumentów (o rzecznika trzeba zapytać w urzędzie miasta
Krakowa). Mediacja jest też możliwa przed sądem powszechnym. Przed sądem
powszechnym możliwe jest też zawezwanie przeciwnika do próby ugodowej.

Koszty postępowania sądowego mogą być różne - w zależności od przebiegu
postępowania i podjętych czynności przed sądem.
Jeśli odpada sąd polubowny lub mediacja, to pozostaje sąd powszechny (złożenie
pozwu w wydziałe cywilnym sądu rejonowego).
  Wystawa o rzezi Ormian: były telefony z turecki...
Skandal z ambasadorem Turcji w Krakowie
Warto przypomnieć, że podobne skandaliczne interwencje ambasady Turcji miały
miejsce w 2004 r. w Krakowie, kiedy to Ormianie za zgodą ks. kard. Franciszka
Macharskiego stawiali Chaczkar - kamienny krzyz ku czci ofiar ludobójstwa w
Turcji. Wówczas ambasador Candar Azer nie tylko zaatakował organizatorów, ale i
nciskał na Prymasa Polski, kard. Macharskiego, nuncjusza papieskiego, wojewodę
i marszałka małopolskiego oraz władze miasta Krakowa, aby krzyż usunąć.
Wtórował mu min. Jan Truszczyński z polskiego MSZ, główny negocjator w sprawie
UE, który do wszystkich urzędów Małopolski i Krakowa rozesłał wezwanie do
bojkotu uroczystości na papierze firmowym polskiego Ministerstwa Spraw
Zagranicznych. Władze kościelne i samorządowe się nie ugięły, a wycofał się
jedynie marszałek Janusz Sepioł z Platformy Obywatelskiej. Wszyscy pozostali
byli na uroczystości, aby sprawa była opisana szeroko w mediach europejskich i
była przyczynkiem do dyskusji, czy Turcja, które stosuje takie metody, może
wejść do UE czy nie. Skandal zakończył się równiez odwołaniem ambasadora
Candara Azera z Polski. Czytaj o tej sprawie:
www.albert.krakow.pl/ormianie/publikacje.htm
  Hotel Granary, czyli spichlerz
jaka rewitalizacja? nie bądźcie naiwni. Co do uczenia się Krakowa od Wrocławia,ciekawi mnie tak częsta tutaj personifikacja miast, jakoby jedno od drugiego nauki pobierało:). Jak Wrocław pokazał że się ? Gdyby to była rzeczywiście inicjatywa mieszkańców albo urzędu to wtedy zgoda,a tu jest drobna ekskluzywna inwestycja prywatnego pieniądza. Zysk taki że mieszkańców oko cieszy.
  Bariera prowincjonalności - rozmowa o konflikta...
Pelna zgoda z wypowiedzia "muzykaFK". Nieszczescie Krakowa polega na tym,ze
lokalne koterie, o ktorych od kilku tygodni trabimy glosno na tym forum nadal
zyja. Wlos sie jezy, gdy do czlowieka dociera ciasnota horyzontow p. Sepiola i
jego totalna ignorancja. Jedynym lekarstwem na te dolegliwosc jest odebranie mu
etatu w Urzedzie Marszalkowskim i zaproponowanie np. odnawialnej co 3 miesiace
umowy o prace. Z uposazeniem np. 1.300- 1500 zl brutto -przyklady ze strony
internetowej urzedu miasta Krakowa (dla niezlej klasy specjalisty ze
znajomoscia zasad protokolu dyplomatycznego i dwoch jezykow obcych-
obligatoryjnie). Niech sie motywuje. Wszak etat to przezytek, won z etatem!
Nawiasem mowiac: czy p. Sepiol w ogole ma pojecie,ze wyksztalcenie muzyka
(szkola I i II stopnia, studia w akademii) to nie tylko kilkanascie lat
katorzniczej pracy, ale i NAJWYZSZE KOSZTY WYEDUKOWANIA SPECJALISTY - w skali
kraju?!
Przerazenie budzi takze drugi fakt: niczego sie p. Sepiol nie nauczyl przy
okazji awantury o Filhramonie: NADAL PANICZNIE UNIKA KONKURSU. Tedy, owedy -
moze przez zaprzyjazniona pania Malgorzate Dybowska-moze ona wreszcie
skutecznie popchnie sprawe u ministra?! Tylko skad ten strach? Skad to
kunktatorstwo za wszelka cene? Czyzby p. Sepiol byl niewyuczalny? A moze jednak
ma WLASNY INTERES w unikaniu konkursu? Moze znowu, jak poprzednio, chce
prymitywna metoda "wcisnac" swojego? A gdzie honor funkcji marszalka? Gdzie
etyka i tos zawodowy? Czy on w ogole zna te pojecia???
  Kraków pierwszym miastem w Polsce, które ma swo...
Nowa Huta nowym polskim miastem
Jestem za secesją Nowej Huty.

I Huta i Kraków na tym skorzystają.

A swoją drogą to podział już jest. Mieszkańcy Krakowa właściwego załatwiają
swoje sprawy w Urzędzie Miasta na Kordylewskiego, a Nowej Huty na Os. Zgody 2.
I nie daj Boże się przeprowadzić z Huty do Krakowa lub odwrotnie. Wówczas
trzeba wszystko (meldunki, rejestrację samochodu, itp.) załatwiać w dwoch
róznych urzędach, w obrębie tej samej gminy. Paranoja. Niech więc już lepiej
będą dwie równe gminy.
  Poza Łodzią
Podziemne parkingi w Krakowie

Wreszcie wiadomo, gdzie w Krakowie powstaną - choć nie tak szybko - podziemne
parkingi. Inwestycję długo blokowali konserwatorzy zabytków.

Trwające od trzech lat negocjacje z konserwatorami zabytków o lokalizację
podziemnych obiektów w pobliżu centrum miasta spowodowały, że zaczęto już mówić
o wycofaniu się inwestora, konsorcjum Eiffage-Miteks. - To nieprawda. Konsorcjum
nie rezygnuje, nadal jest gotowe zainwestować 120 mln zł w podziemne parkingi w
Krakowie.

Akceptację Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków zyskały cztery lokalizacje:

* u zbiegu ulic Starowiślnej i Wielopole;
* pod ul. Franciszkańską - od Straszewskiego do kurii;
* pod placem Kossaka;
* pod ulicą Basztową - od Urzędu Wojewódzkiego do przejścia podziemnego w
rejonie dworca (tylko wstępna zgoda).
  W Rzeszowie zarejestrowało się osiem komitetów ...
W odpowiedzi na w/w zamieszczone posty. Zdaje sobie sprawę, że te pisma
pozostały bez odzewu. Jednak są jeszcze co najmniej dwa wyjścia. Pierwsze z nich
to pozyskanie funduszy na remont od inwestorów, a drugie to bezpośrednia dotacja
projektu w ramach możliwości z budżetu miasta. Jeżeli stan Rzeszowskiego Dworca
nie jest zły wg urzędników z Krakowa i Warszawy to proponowałbym jeszcze jedno
rozwiązanie, mianowicie ankietę. Żyjemy w państwie niby „obywatelskim” więc
jeśli urząd nie może to go miasto całe wspomoże. Sądzę, że jeśli zostaną zebrane
stosowne listy z podpisami to PKL musi się ugiąć, aż dziw bierze że radni na to
nie wpadli.
Nawiązując do posta aritipb: zgadza się, potrzeba ingerencji wyższych sfer
(może nadprzyrodzone wchodzą w rachubę? -żart). Jestem członkiem komitetu
wyborczego wyborców w związku z czym reprezentuję mieszkańców nie partie
polityczne – więc jeżeli ma się budować zgodę i w ogóle zrobić „coś” znaszym
dworcem to raczej jest potrzebna tylko przychylność panów z Wiejskiej. A cóż jak
nie Prawica teraz objęła rządy? Zaatakuje więc koalicje - dlaczego w Rzeszowie
gdzie większość radnych reprezentuje ugrupowanie Pis-LPR taka inwestycja nie ma
miejsca?!
Czyli patrząc na to co się dzieje, według niektórych z was warto zostać
bezradnym i tylko się przyglądać zamiast cokolwiek „działać” i próbować?
(skierowane do kulki)
  Centrum Krakowa nie dla samochodów
Gość portalu: ryter napisał(a):

> Zgoda, ale tak długo jak urzędy i firmy znajdują się w ścisłym
centrum Krakowa,
> moim zdaniem, obywatele muszą się liczyć z niedogodnościami w
dojeździe.

Więc po co im ten dojazd jeszcze bardziej utrudniać?

A o tym, jakie podejście do obywatela mają złodzieje z krakowskiego
magistratu, najlepiej świadczą takie pomysły:

miasta.gazeta.pl/krakow/1,35821,4948242.html

Na razie ta "inwestycja" została podobno wstrzymana (przynajmniej
tak powiedziano oburzonym dziennikarzom), ale jeśli zatwierdził ją
sam (przepraszam za wyrażenie) wojewódzki konserwator zabytków, to
istnieją uzasadnione obawy, że zostanie zrealizowana.
  Protest pod magistratem: NIE dla betonu na Zakr...
Park nie dla "byznesu"
>Cały Kraków
> potrzebuje takich projektów jak pomysł Portugalczyków
Portugalczycy chcą budować w strefie, która na mapie jest parkiem krajobrazowym. Kraków potrzebuje zachowania przyrody dla następnych pokoleń. Na razie jako właściciele terenu powinni wysprzątać go, a nie robić tam śmietnika i płakać, że dopiero doprowadzą teren ( szantaż ), jak miasto wyrazi zgodę na budowę w parku domów wraz z drogami i tysiącami samochodów. Skandal. Skandalem jest też to, że urząd prezydencki zezwala na takie projekty nie bacząc na przyrodę. Wydaje się wielkie pieniądze na projekty jak rocznica zwycięstwa pod Wiedniem ( 4 mln zł ) czy Sylwester, a przyrodę ma się w "poważaniu".
  ACTIV ul. Okulickiego, II etap
Jaki numer będzie mieć budynek przy ul. Okulickiego? Czy może ewidencyjnie
będzie ujęty jako Osiedle Złotych Orłów.

Wlodek, czy użyte przez Ciebie cyfry 57 to tylko przykład numeru budynku, czy
już nadany numer?

Zameldował się już kto na Okulickiego - w Urzędzie Miasta Krakowa na Os. Zgody 2
  Pierwsza kara dla właścicieli Hotelu Stary
A niech mu rozbiora
Strasznie trudno napisac jednoznaczna opinie w tej sprawie, bo z jednej strony
dobrze ze wyremontowano stara rudere, ze ktos wylozyl na to pieniadza, ze jest
dobry hotel i ze turysci beda wydawac kase, ale.... Jak zyc i prowadzic interesy
w kraju w ktorym w tak ewidentny sposob olewa sie prawo, kazdy nastepny inwestor
w Krakowie, bedzie teraz musial kombinowac ze tez musi naciagnoc projekt,
obnizyc koszty, bo nie wykonkuruje z tymi ktorzy juz to zrobili, ergo kolo sie
zamyka. A gdyby tak dac wiecej kasy za porzedny projekt i dopilnowac zeby inni
tez dzialali zgodnie z prawem, swiat bylby lepszy i PROSTSZY. A na koniec
ciekawostka pamietacie jak Carrefour na Czyzynach nie mogl sie otworzyc bo nie
wybudowal dworca, ktory miasto mialo dostac w prezencie ( wartym dziesiec
milionow) a nie wybudowal dlatego ze czekal na pozwolenie. Dlaczego czekal, chba
dlatego ze nikomu chba na swiecie nie przyszlo by do glowy zeby dac lapowke w
urzedzie miasta za zgode na wybudowanie czegos co potem miasto ma dostac w
prezencie. Market sie otwarl z malym poslizgiem, bo chba urzedasy wreszcie
uswiadmily sobie ze troche przeginaja, a dworzec tez juz nalezy do miasta, tylko
ze o tym ze go niema trabily wszystkie gazety a ze jest nie pisze nikt. I niech
mi ktos powie jak uczciwie dzialac w takim dziwacznym miescie.

Pozdrawiam

MichalM
  Burza wokół apartamentowca pod Wawelem
Znikaja tereny zielone
Jestem z Krakowa i zauwazam bardzo zla polityke w wydawaniu pozwolen
na budowe. Zabudowuje sie tereny przeznaczone na rekreacje
mieszkancow. Oprocz w/w przyulicy Suchej na rogu Kolodziejskiej
postawiono pare lat temu na placu do zabaw dla dzieci wielka
kamienice czynszowa
Budynek ten straszy swoim rozmiarem i zaburza willowy wyglad okolicy
Wydaje sie ze ktos ulegl korupcji podpisujac zgode na zbudowe tego
skrawka ..........
Grzie jest Prezydent Miasta i jego urzedy?
Niestety takie "pomniki" ozostana na pokolenia ....
Prosze pisac o rownie podobnych przykladach na tym forum?
  Moda na dwóch kołach się toczy
Ludzie, to tylko ciuchy. A tu dyskusja jakby o odłączenie Śląska chodziło.
Jedni wolą sukienki inni obcisłe spodenki - dopóki nie stwarzają zagrożenia dla
innych co komu do tego?
Jasne, że na treningi czy dłuższe trasy wygodniej w specjalistycznym stroju
typowo sportowo-rowerowym, ale na zwyczajną, codzienną jazdę po mieście na
krótkich dystansach wystarczają cywilne, bawełniane ciuchy.
Jeżdżę po Krakowie codziennie, rower traktuję jako środek transportu, za pomocą
którego dotrę na uczelnię, do sklepu, urzędu, knajpy, taki sam jak
tramwaj/samochód/nogi ale wygodniejszy i szybszy. Na rower ubieram się tak
jakbym się ubrała jadąc gdzieś tramwajem/samochodem/idąc pieszo (no może poza
japonkami i szpilkami na 10cm obcasie:P).
Pozdrawiam zespół gazeta.pl za użycie zdjęcia mojego autorstwa na stronie
głównej bez mojej zgody i wiedzy :P
  Stracą miliony za wycinkę drzew
Stracą miliony za wycinkę drzew
A dlaczego od 4 - 5 lat tak strasznie zaniedbana jest zieleń - i wysoka i tzw
niska - na starych cmentarzach komunalnych Krakowa ?
W szczególności zaś na Rakowicach i Podgórzu. Za czasów dyrektorowania ZCK
przez Tajstera i potem jeszcze ze 2 lata widać było, że ktoś o te sprawy dba i
fachowo je prowadzi. Co roku za zgodą odpowiednich fachowców z Urzędu Miasta
usuwano m. in. chore lub zasychające drzewa. Dało się zauważać dużo młodych
drzewek sadzonych w miarę wolnych miejsc, zwłaszcza na młodszych i
obszerniejszych cmentarzach, gdzie sadzonki miały perspektywę rozwoju i nie
kolidowania z grobami przez lata.
Co z usuwaniem starych - częściowo lub całkowicie suchych drzew, dlaczego ZCK
czeka na zabijanie ludzi przez upadki całych drzew lub konarów, w najlepszym
razie na zniszczenie zabytkowych grobowców ?
Ceny za usługi cmentarne w Zarządzie Cmentarzy komunalnych rosną, a zieleń na
cmentarzach jest coraz bardziej zaniedbana.
Np w Alei Zasłużonych założono kiedyś piękne skalniaki, obsadzono je
berberysem i mahonią, od kilku lat nikt się nimi nie interesuje, wyglądają
strasznie.
Niech więc obecna kolejna dyrekcja Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie
zainteresuje się wreszcie sprawą zieleni na cmentarzach i weżmie kogo trzeba
do galopu. Najwyższa pora, żeby osoby za zieleń odpowiedzialne wzięły się
wreszcie do roboty, za coś biorą pensje i premie pochodzące z naszych opłat i
podatków. Zarząd Cmentarzy Komunalnych jest jednostką budżetową.
  Koniec pięciu minut Krakowa
Koniec pięciu minut Krakowa
Dwie kadencje prezydenta M. Rada która w ostatnim dniu roku zgadza się aby prezydent zmienił budżet w kwocie 70 mln na mijający rok !!!! Nie następny tylko właśnie na ten który minął bo się gdzies przez cały rok te 70 mlin wydało bez planu - to jak ma być dobrze.
Dziennikarze drążcie takie kwiatki , który z radnych był za zgoda na zmiany w planie ?? Dlaczego? A że niewiele się zmieniło i że wydawane są pieniądze na koncepcje (np nierealny kanał ulgi itd) to kazdy widzi . Tu 3 miln tam 5 tu 1 i tak kasa jakoś się wydaje. A miasto dalej niespójne i podzielone rzeką na dwa. Korki jak były tak są i niewiele ronda nie rozwiązały.
Zamiast mostów kładki w cenie mostów itd. A urzedy rosną , rada klepie wsio i kłusi się wewnetrznie, nikt nie analizuje przed faktem tylko larum po fakcie. Macie radni szansę zrobić dobry budżet na 2009 zechciejcie z tego skorzystać , prosimy io to. Wywalcie wszystkie wydatki koncepcyjne dokończcie te inwestycje które mają plany lub które są zaczęte. Zastanówcie sie na miastem globalnie. Rozliczcie inwstycje wykonanae i ich jakość . Moze czas skończyć z marnotrastwem. Dziennikarze powinni w tym pomagać , wgłebiac się w tematy, a nie pisac byle pisać . Krakowski dodatek GW odstaje od wydania ogólnopolskiego na milę
  Nie będzie hotelu w Browarze Lubicz
Nie będzie hotelu w Browarze Lubicz
Jeden browar a paradoksów kilka.
1.
Kompleks mieszkalno usługowy - tak na oko - wygląda jak zasłona
dla "malutkiego hipermarkeciku".
2.
Nagle Pan Konserwator przypomniał sobie , że za wysoki budunek będzie
wystawał ponad okoliczne dachy. A nie pamiętał Pan, Panie Konserwatorze, o
takiej regule w przypadku dziesiątków dachów krakowskich ( także tych w
centrum Krakowa ) które są podnoszone ? Podobno bez Pańskiej zgody, na dziko !
3.
Poza tym, żartując sobie lekko, można przypuszczać, że i tak budynki nie będą
za wysokie bo na karaibach ( skąd pochodzi inwestor ) jest tradycja budowania
niskich bugalowów. Najczęściej parterowych. Chyba, że forsy do wyprania jest
więcej.
Na koniec refleksja:
W naszym mieście i tak WŁAŚCICIEl ( gruntu, obiektu itp ) robi co chce.
Zgodnie z duchem czasu ( bo mamy demokrację ! ), bez jakichkolwiek ustaleń,
zgodnie z własnym zamiarem. A jak "pokręci" się trochę po urzędach to i
tak "klepną" mu każdy projekt.
Czy po to więc istnieja tzw. instutycje kontrolne !?
  Hotel Sofitel (Forum) zniknie z pejzarzu Krakowa
013y napisała:

> Drogi Behemocie ! - mówimy o czym innym.Ja mam na myśli właśnie dobre
> wykonanie, a Ty dobry projekt.

Właśnie chodzi tu o dobry projekt, który zostanie harmonijnie wkomponowany w
otoczenie Wawelu.
W środku może być nawet jedno gwiazdkowym schroniskiem młodzierzowym ale z
zewnątrz ma być dziełem sztuki i basta! Jeśli wybudują tam coś na podobieństwo
obleśnego ibisa to. no właśnie to co? To pomyślę sobie, że ktoś w urzędzie
miasta woli łapówy zamiast z racji kompetencji swojego urzędu dbać o wygląd
Krakowa.

> Zdarza się. Z Novotelem mogło być tak , że
> inwestor zażyczył sobie takiego a nie innego wykończenia elewacji

Mnie jako głównego architekta Krakowa guzik by to obchodziło - nie wydaję zgody
i koniec.

- coś w tym
> musi być, bo Ibis jest trochę w tym stylu też-choć dla mnie o niebo lepszy.
> Często jest tak, że sieci mają swoją ustaloną już stylistykę wykończenia,
> użyte

Kraków jest w tym momencie klientem - dla klienta wszystko się robi - nawet
zmienia się wygląd marki.

>
> materiały a nawet kolorystykę ( przykładem Idea).Kryzys na rynku zmusza firmy
> budowlane do podwyższenia jakości wykonania a i gwarancje nabrały wreszcie
> należytego znaczenia.
> Niestety pomysł wielu z tych klocków wychodzi właśnie od
> architektów.Można mieć tylko nadzieję, że miejsce ich zobliguje

Jeśli architekci miasta ich nie zobligują to powstać tam może nawet mała
elektrownia wodna, wiatrak do mielenia zborza oraz mini koksownia obok
wybudowanej cieplowni. (albo jeszcze gorsze szkaradztwa [ szkaradztwa tylko
dlatego ze w tym miejscu nie pasuja - w inym bylyby godne zainteresowania] )
Ale jestem pełen przekonania, że to właśnie nie architekci miasta będą
przekonywali projektantów i inwestora ale to włąśnie inwestor wyciągnie koperty
i przekona architektów.
Jednym słowem powstanie tam szklane pudełko. (próbowałem zamknąć oczy i
wyobrazić sobie przyszły hotel - qrde ale to byłby koszt :) )

Pozdrawiam.
  A może jakieś info o Yarisie - część 2
Do Joli:
Droga Jolu oczywiście, że kiedyś przyjdzie czas go sprzedać, ale myślę, że nie
prędko. Wiem, że projektanci Toyoty już pracują nad nowym modelem, który być
może zastąpi Yarisa i wtedy przyjdzie czas się rozstać, nie będzie to łatwe,
ale w końcu zamienię go na coś lepszego, jeszcze nie wiem na co, ale na pewno
będzie to Toyota.
No Jola to z Ciebie jest hazardzistka jak Ty grywasz na wyścigach! Ja też się
interesuje wyścigami, ale koni mechanicznych –he,he (znowu wczoraj w F1 wygrał
M. Schumacher).
W tym, czy się spodobasz swojemu Yariskowi nie pomoże tenis, jego będzie
interesowało np. jak zmieniasz biegi i dbasz o niego, a nie jak wyglądasz (i
chyba o to chodziło Jankesowi ?!). Tak więc nie przemęczaj się zwłaszcza w
takie upały, ja bym się zmęczyła samym spacerem : ))) . A Ty Jola to masz
zdrowie, podziwiam. A jak tam dziś w Warszawie, bo w Krakowie strasznie
ciepło ?!

Do Oriona:
Miło mi bardzo, że Ci się moje autko podoba. A z lampami miałam niezłe
przejścia, lampy były kupione w Belgii, ale to jest nic. Lampy są do
japońskiego Vitz'a a w tym kraju nie obowiązuje tylne światło przeciwmgielne,
więc żeby być w zgodzie z naszymi przepisami musiałam dokupić czerwoną żarówkę.
Wydawało by się nic trudnego, ale moja Toyota (nie wiem jakie mają teraz te
nowe z Francji) ma takie specjalne, takie maja tylko samochody japońskie i
amerykańskie, zwykłą przeźroczystą zakupisz w salonach, ale nie czerwoną (bo po
co komu czerwona!?). Wyobraź sobie, że musiałam ją ściągać ze Stanów (USA), bo
w całej Europie nie kupisz tego (są czerwone, ale nie takie). Na razie są takie
lampy jeszcze do Celici nie ma do Corolli, ale zapowiadali, że mają być tylko
nie wiem czy do nowej czy do starej !? Jak będę coś wiedziała to dam znać.
Najczęściej spotkać mojego Yarisa to można pod Centrami Handlowymi (np. M1,
Plaza ) i pod Urzędami (np. ZUS, US,UM, Sąd), a mieszkam w północno-zachodniej
części Krakowa (ok. ul. Armii Krajowej), ale tam stoi w garażu. No to do
zobaczenia na mieście (daj znać klaksonem).

Pozdrowienia dla Wszystkich !!!
Katka
  =======Uciskani przez Śląsk==================...
Ludek
Ludek, uważam za niepoważne wyrzucanie kogoś z forum do Chrzanowa. To właśnie
urok Internetu: możesz pisać o wszystkim w każdym miejscu świata.
Czemu zacytowanie jednego artykułu i poruszenie sprawy parków krajobrazowych są
Twoim zdaniem prowokacją? Rozmawiajmy rzeczowo, a nie wypominając gdzie na
Śląsku, czy w Małopolsce kogoś pobito.

Zgadzam się z Tobą, że o potencjale miasta świadczy m.in. wspólna praca na
rzecz przyciągania inwestorów. Ale nie tylko. Przyjęto, że w około 2/3
konkurencyjność obszaru zależy od:
1. Korzystnej struktury działów gospodarki ( przewaga usług nad rolnictwem i
przemysłem; przemysł high-tech)
2. Ilości wdrożonych patentów na osobę
3. Dostępości komunikacyjnej ( infrastruktura)
4. Ilość osób w wyższym wykształceniem w wieku 25-59 lat

Tak więc BB pod względem trzech punktów (nie znam ilości patentów na 1000 os.)
jest znacznie powyżej średniej krajowej, a mimo tego z inwestycjami w
porównaniu do roku 1999 jest gorzej, nawet na tle słabej gospodarki Polski. A
to dlatego, że u nas uprócz tych czynników wyjątkowo dużą rolę pełni polityka.
To w związku ze zbytnio scentralizowaną polityką centralną w Krakowie ślimaczy
się sprawa Tishmana ( na każdą sprzedaż lub zamianę gruntów musi być zgoda
odpowiednich ministerstw), to dlatego uciekają od nas kolejne koncerny
samochodowe ( Citroen, Toyota z Dąbrowy i Radomska). Rozwiązaniem jest rozsądna
decentralizacja finansów i uprawnień. M.in. w związku z brakiem ustawy o
finansowaniu samorządów, firmy wolą zakładać siedziby w stolicy ( bo bliżej do
polityki i układów).

Natomiast jeśli rozpatrujemy przynależność admninistracyjną BB pod względem
transferów regionalnych z województwa ( pomijam sprawy natury historycznej,
sentymentalnej i wszelkie sybiektywizmy) to oczywistym jest, że korzystniejsza
byłaby przynależność do województwa małopolskiego. Świadczą o tym wielokrotnie
tu już przedstawione zestawienia budżetów województw małopolskiego i śląskiego.
W tym ostatnim wydatku budżetowe skupiają się głównie na terenach śląskich
województwa. Tymczasem, powiat żywiecki i bielski nie dostały w 2002 roku
żadnych pieniędzy na inwestycje z samorządu województwa, a samo BB jedynie
dotację na szpital przekazywaną za pośrednictwem urzędu marszałkowskiego. W
małopolskim inwestycje województwa są rozproszone po całym regionie w miarę
równomiernie i np. tereny dawnego bielskiego należące do małopolskiego dostają
więcej kasy na inwestycje niż powiaty bielski, żywiecki i miasto BB. Jeśli masz
ochotę porozmawiać - chętnie tylko nie uważaj każdego, kto ma inną opinię niż
Ty za prowokatora.

Pozdrawiam
  Niemcy w Bielsku
Niemcy w Bielsku

Ponieważa niejaki albrecht rozsiewa na forum "Katowice" informacje o tym, ze
Bielsko było czysto niemieckim miastem :
"Bielsko do roku 1929 miało nazwy wyłącznie w języku niemieckim . Do 1939
było
miastem autonomicznym.
W II połowie XIX Bielsko należało do cesarstwa autriackiego, a dokładniej do
Sląska Austryjackiego. Biała zaś należała do królestwa Galicji i Lodomerii. W
tymże tworze ludność polska miała prawo do swojego języka w szkole i
urzędach.
Stąd polskie uniwersytety w Krakowie i Lembergu.
Dlatego też w Białej i okolicach po Galicyjskiej stronie można było żądać by
urzędnik państwowy posługiwał się językiem polskim.
Bielsko zaś używało jedynie języka niemieckiego. Czy na ulicach szeptano, czy
mówiono po polsku, to już prywatna sprawa obywateli. Jednakowoż nie było
mówiących po polsku zbyt dużo. Dopiero w roku 1902 ks. Stojałowski powołał do
życia Dom Polski w Bielsku. Dziś stoi tam inny symbol polskości- Mc Donalds.
(czynny do 24. every day) oraz stacja Statoil- wzór niezależności od UE,
czyli
również symbol."
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=4945193&a=4978779

to potrzeba kilku wyjaśnień.
W 1885 roku na CAŁYM Śląsku Austriackim, w tym i w Bielsku polski został
językiem urzędowym obok niemieckiego. Urzedy MUSIAŁY przyjmowac pisma w
języku polskim.
W 1907 roku na CAŁYM Śląsku Austriackim, w tym i w Bielsku niemiecki, polski
i czeski ZOSTAŁY CAŁKOWICIE RÓWNOUPRAWNIONE.
Wszelkie oficjalne dokumenty urzędowe były w 3 językach ( sam takowe w domu
posiadam ).
To prawda, że w Bielsku Niemcy stanowili miażdżącą większosć za czasów
Austrii,
ale wynikało to tylko z pozostawienia poza miastem wsi zamieszkałych przez
Polaków.
Od 1927 roku był w Bielsku polski burmistrz, a wynikało to ze spadku liczby
Niemców ( napływ nowych mieszkańców i powiększenie miasta o polskie wsie ).
Autonomicznego charakteru Bieslko nie posiadało nigdy w II RP.
Posiadało za to niestety silną partię hitlerowską Jungdeutsche Partei z
Rudolfem Wiesnerem, późniejszym funkcjonariuszem SS.
W odróżnieniu od Cieszyna i Skoczowa, gdzie mniejszość niemiecka żyła w
zgodzie
z Polakami, w Bielsku dominowali szowiniści niemieccy, zarówno katolicy, jak
i ewangelicy.
W 1945 roku Niemcy wiekszości opuścili Bielsko, a pozostali Polacy, w tym
liczni ewangelicy z okolic miasta ( Stare Bielsko, Jaworze, Międzyrzecze ).
  POSTULATY
merphy napisał:

> PO 1 .. MPK z jakie paki ma mieć sopnsorów bo to żaden teleturniej czy
> impreza sportowa tylko jak każda firma powinno zarabiać na siebie ...

Tak, ale jak sklep chce miec klientow to placi za ich dowoz. Plazie oplacenie
przeniesienia przystanku by sie oplacilo, bo np. ja ide do Plazy tylko jak nic
w M1 nie znajde, bo mi sie nie chce lazic.

> PO 2 nie pie..gadajcie że puszczenie 14 i 24 od 8 do 14 w niedziele i sobote
2
> przystanki dalej jest wydatkiem !!! przecież ile ludzi by jechało więcej !!
to
> chyba by zarobili !!

E no akurat nie - jechaloby raczej tyle samo, tyle ze w mniejszym scisku. Oby
juz nikt wiecej na gielde nie jechal, bo tam jest teraz tak ciasno jak MPK.
Heh, przypomnialo mi sie jak pod koniec gieldy na Wadowickiej czas przejscia
100 metrow przez gielde dochodzil do 5 minut :)))

> PO 3 .. potrzbena jest chyba ponowan reorganizacja lini autobusowych a
> przedewszsytkim tramwajowcyh .. bo połowa z nich jeździ przeciążona a połowa
> wozi powietrze bez sens ... totalny ... i nie czekać na otwarcie Pawiej bo
to
> za późno lecz zrobić ją np. W te wakacje co będą .. razem z wejściem rokładu
> wakacyjnego póścić po nowych trasach ...

W wakacje???? Sadysta!!! Natychmiast a nie w wakacje.

> PO 4 Biadolą że kasy nie mają, a nie umieją o nią wlaczyć .. niech sobie
> popatrzą jak walczą busiarze !! ... i ile zarabiają na kursach do
wieliczki !!
> czy niepołomic ... ale widać że Urząd Miasta ma to wszsytko w du..a kasa
czeka
> na przystankach tylko wystarczy po nią przyjechać ...

Zgoda - brak linii WIELICZKA - KLEPARZ to idiotyzm. Nawet jakby byla strefowa,
a nie tak jak 204, to i tak bylaby obstawiona.

> PO 5 dość marudzenia ... teraz pochwały :) .. Kraków ma najlepszy tabor i
> torowiska :) ...

Tabor to jeszcze, ale torowiska? To co sie dzieje w innych miastach jak my
mamy najlepsze? Tramwaje jezdza 5 km/h?
  Czemu Krakow to taka prowincja?
Dworzec to niestety wizytówka, jaką zostawili i zostawiają po sobie komuniści.
Ale czy tylko nam?
Najśmieszniejsze jest to, że dzielnica, w której leży dworzec, nazywa
się "Dzielnica Warszawskie".

To taka wizytówka Warszawy w Krakowie (Warszawskiego - czytaj - politycznego
myślenia).
Zupełnie, jak Krakowskie przedmieście w Warszawie wizytówką Krakowa...

Żartem:
Wychodzi na to, że Kraków ma lepiej na przedmieściach niż Warszawa w
Dzielnicach...? ;)

1998 r. Początek, i miało być takie fajne - Nowe Miasto za 750 milionów
dolarów...
Zamiast tego, przez 3 lata papiery krążyły po urzędach i Polach i PKP'ach w
Wawie (i innych ministrach) i doczekać się decyzji nie mogły...

Jak byłem mniejszy to zawsze myślałem, ze takie rzeczy dzieją się
przypadkiem... Lepiej było z tego nie wyrastać :(

Pierwszy etap budowy miał być ukończony do 2003 roku, tymczasem stoimy nadal w
pokrzywach.
www.tishmanspeyer.com/projects/index.html

Ale to już było tu wałkowane tysiące razy

Dziękuję Ci Warszawo. Za Nowe Miasto, za ten cały centralizm, za zazdrość itd.
Za brak zgody dla Krakowa na wypuszczenie z Balic tanich linii lotniczych, (co
dla Krakowa jest zakazane, z powodzeniem jest dozwolone w Wawie. Ta nie musi
budować oddzielnego terminala. Problem był w tym, że Krak myśli szybciej, i
jako pierwszy wysunął do rozpatrzenia wniosek dotyczący tanich linii lotniczych
[a może to ten potencjał? i Krak nie musi się specjalnie starać i zgłaszają się
do niego przedstawiciele tanich linii lotniczych?])

Gdyby Tishman wystartował wtedy z budową zgodnie z planem, to Krak mógł stać
się poligonem inwestycyjnym większym niż Warszawa...
Plan urobienia Krakowowi opinii terenu trudnego inwestycyjnie udał się Wawie
znakomicie.
Widać, że Kraków ma ogromny potencjał skoro bez większych starań ściągnął do
siebie tak potężnego inwestora. Ma potencjał, którego boi i bała się Wawa (dziś
już mniej, gdyż w całej swej zazdrości i podstępie udało jej się ściągnąć do
siebie potencjał inwestorski - a to, stanowi już machinę nie do zatrzymania [i
dobrze - tylko, dlaczego stało się to nieuczciwie?])

Ehhh można by tak biadolić tydzień...
  LIST OTWARTY W SPRAWIE PATOLOGII W NAUCE !!!
Orwell po polsku

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1189077&KAT=241

Szkoła kryminalisty

Ma wyrok i ma szkołę ( jw - prawdziwy udacznik, nie jest frustratem, a to
najważniejsze)

Andrzej B., sosnowiecki biznesmen odsiadujący karę pozbawienia wolności
założył wraz z synem Cezarym – skazanym za rozbój – wyższą uczelnię. Wolno mu
było, choć siedzi w więzieniu i toczą się przeciwko niemu kolejne procesy.
Andrzej B.
Został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w Jaworznie na 2,5 roku więzienia za
podżeganie do pobicia jednego ze świadków w innym procesie, jaki toczy się w
jego sprawie. W innym postępowaniu, w prokuraturze w Opolu, razem z synem
Bartoszem (poszukiwanym listem gończym) podejrzany jest o wyprowadzenie z
Przedsiębiorstwa Produkcji Sadowniczej wielu milionów złotych. Drugi syn
Andrzeja B. - Cezary, skazany był za rozbój.
ps

Wyższa Szkoła Ekologii w Sosnowcu została wpisana w rejestr niepaństwowych
szkół zawodowych bez zbadania karalności właściciela. Część kanclerzy innych
uczelni protestuje twierdząc, że to skandal. Ministerstwo Edukacji Narodowej i
Sportu twierdzi, że uczelnię założyć może każdy, nawet kryminalista, byleby
spełnił formalne warunki.

Pod koniec sierpnia na oficjalnej stronie internetowej miejskiej ukazała się
informacja o naborze na pierwszy rok studiów. – Nie mieliśmy pojęcia, że to
szkoła pana B. Zastanawiam się, czy tej informacji nie usunąć z serwisu – mówi
Grzegorz Dąbrowski, rzecznik Urzędu Miasta. Próbowaliśmy zapytać o kierunki
kształcenia rektora szkoły, magister Paulinę Buczek, prywatnie synową andrzeja
B. Nie znalazła dla nas czasu.

Podobno w szkole wykładać mają czołowi naukowcy z Akademii Ekonomicznej w
Katowicach, Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ( jw - tylko za zgoda
rektora bo inaczej nie mozna !!!) Instytutu Onkologii w Gliwicach. Nazwisk
jednak nikt nie chce ujawnić. Tymczasem lista wykładowców nie może być tajna,
bo według Ministerstwa Edukacji, uczelnia spełniła formalne warunki, aby zostać
wpisaną w rejestr. Figuruje tam pod numerem 149. Nikogo nie interesuje, że
właściciel siedzi w więzieniu i podejrzany jest o kolejne przestępstwa
finansowe. – Nie mamy podstaw, aby występować o zaświadczenie o niekaralności.
Każdy może założyć uczelnię pod warunkiem spełnienia innych warunków – liczby
godzin, kadry itd. – mówi Mieczysław Grabianowski, rzecznik ministerstwa.
  Opinie na temat udostępnienia wież
Rzeczywiscie , w ewentualnym remoncie Urzedu Woj. bardziej martwi
mnie "ogolenie" bluszczu , bo tak jak wiadomo tak szybko nie wyrosnie na nowo ,
a tym bardziej ze konserwator nie pozwoli mu sie odrodzic , bo jak wiadomo
pieknie to wyglada , ale tez pieknie utrzymuje wilgoc scian. A patyna jak
wiadomo , zawsze sie w koncu pojawia , a nawet mozna ja domalowac:-) , tak jak
zrobili to w Krakowie podczas remontu " wiezy Dzwonow".
Co do wiezy Katedralnej , to tez slyszalem ze jej konstrukcja po wojennych
przejsciach nie nalezy do najmocniejszych , tak wiec szpica juz nie bedzie:-( ,
a co wiecej ponoc dlatego tez nie zawieszono w jej wnetrzu dzwonu "Jakub" ,
ktory smetnie stoi na dziedzincu katedru , bo grozilo to naruszeniem
konstrukcji calej dzwonnicy.
A co do pieniedzy na remont wiez na Walach , to nie ma co dzielic skory na
niedzwiedziu , po pierwsze nie wiadomo czy znajda sie pieniadze na
wspolfinansowanie projektow ze srodkow wlasnych , zakladajac ze znajdzie sie
madry , ktory poprawnie i przekonujaco sformuluje wniosek o srodki unijne i UE
sie na to zgodzi. Wspomniano tu i inne konieczne wydatki , po pierwsze na
budynek sadu apelacyjnego , to jasne ze to i pilna i prestizowa sprawa by w
koncu nie jezdzic z tym do Poznania , ale jak wiadomo nie pomoze to miastu w
wygrywaniu spraw zawalonych przez nieudolne wladze miasta , a po drugie moze
wreszcie tez zaczniemy wyciagac łapki po pieniązki z W-wy , a dokladniej z
Min.Sprw. bo to jego dzialka . Inne miasta nie maja z tego powodu kompleksow ,
a co wiecej pozniej przedstawiaja to jako zbudowane ich wlasnymi srodkami ,choc
skladali sie na to podatnicy m.in ze Szczecina np. Rynek Wroclawski .
Co do Aqua parku to jak najbardziej zgoda , ale to wlasnie w tym przypadku
widze prywatnego inwestora , a nie widze go przy zagospodarowaniu Urzedu Woj.
  bez meldunku
bez meldunku

Poniedziałek, 30 października 2006

Głosuj bez meldunku

PAP 02:20

"Przyszywani" wyborcy, czyli osoby, które mieszkają i pracują nie tam, gdzie
są zameldowane, mogą mieć ogromny wpływ na wynik wyborów samorządowych -
ocenia "Metro".

Wprawdzie żadna instytucja w Polsce nie dysponuje dokładną liczbą Polaków
mieszkających w jednej miejscowości, a związanych poprzez studia czy pracę z
innym miastem, ale zapytani przez gazetę socjologowie szacują tę grupę na 2-
2,5-milionową armię wyborców. To mniej więcej tyle, ile w ubiegłorocznych
wyborach parlamentarnych oddało głosy na Samoobronę i LPR. Wszyscy oni mogą
zgodnie z uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 6 grudnia 2004 roku
głosować w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania.

REKLAMA Czytaj dalej

Aby im to ułatwić, grupa młodych ludzi zainicjowała kampanię "Głosuj bez
meldunku". To nasza obywatelska inicjatywa - mówi Krzysztof Miszewski,
koordynator kampanii. Wystarczy wydrukować dostępny na stronie internetowej
www.glosujbezmeldunku.pl wniosek do rejestru wyborców, wypełnić go, wpisując
swoje dane, i udać się do najbliższego urzędu w swojej dzielnicy lub gminie,
gdzie obecnie mieszkamy. Tam należy przedstawić umowę o pracę lub umowę
wynajmu mieszkania lub pokoju.

Nie jest wymagany stały meldunek. Urzędnik może nas zapytać, dlaczego chcemy
tu głosować lub o nasze plany związane z tym miastem. W ciągu trzech dni
otrzymamy listem poleconym zgodę z urzędu. Jednocześnie nasze nazwisko
zostanie wykreślone z listy wyborców w miejscowości, gdzie jesteśmy
zameldowani.

Ci przyjezdni mogą nieźle namieszać w wyborach - przekonuje prof. Kazimierz
Krzysztofek, socjolog z Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
Siłę "przyszywanych" wyborców najlepiej widać w dużych miastach. W Warszawie
podczas ostatnich wyborów było 1 mln 215 tys. osób uprawnionych do
głosowania. 12 listopada podczas wyborów samorządowych może ich być ponad 300
tysięcy więcej.

Na listach wyborczych w Krakowie w ub. roku zarejestrowanych było 589 tys.
obywateli. Teraz może ich być o 105 tys. więcej. To 20 proc. wszystkich
wyborców w mieście - zauważa Piotr Malcharek, komisarz wyborczy w wyborach do
rad dzielnic Krakowa.

To interesująca, aktywna i nowoczesna grupa społeczna, która potencjalnie
wzmocniłaby pozycję niejednej partii - zauważa Tomasz Andryszczyk, szef biura
prasowego PO. Kto przekona do siebie przyjezdnych, ma szansę wygrać -
stwierdza prof. Kazimierz Krzysztofek. (PAP)

Więcej: Metro - Głosuj bez meldunku
  Takie o tam, ekonomiczne (o atrakcyjnosci Centrum)
Takie o tam, ekonomiczne (o atrakcyjnosci Centrum)
polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1131381&M=RA&MP=9
Fragmencik koncowy:

Terror fiskalny powoduje, że żadna firma nie chce być
na swoim terenie największym podatnikiem. Duże obroty
jak piorunochron ściągają gromy fiskusa. Kto może,
przenosi więc biuro do Warszawy. Nie dlatego, że tutaj
fiskus bardziej przychylny biznesowi, ale łatwiej się
ukryć. Potentat z Włocławka w stolicy jest mało
zauważalną płotką.

Trwa exodus nie tylko z Ostrołęki, Olsztynka czy
Ciechanowa, ale także z dużych miast, które śmiało
mogłyby się stawać konkurencyjnymi ośrodkami
biznesowymi wobec Warszawy. Tadeusz Syryjczyk, minister
transportu w urzędzie Jerzego Buzka, jest przerażony,
że największe firmy opuszczają nawet Kraków czy Poznań.
– Za nimi ciągną agencje reklamowe i kancelarie
prawnicze, bo tracą klientów na swoje usługi. Rujnuje
to rynek pracy, ponieważ nie mają na nią szansy nawet
świetnie wykształceni absolwenci renomowanych uczelni.

Biznesu nie ożywią zaklęcia o wspieraniu
przedsiębiorczości, jeśli przedsiębiorcy traktowani
będą jak potencjalni złodzieje i przestępcy. Do walki z
nimi parlament na wniosek MF (projekt opracowywał
minister Ciesielski) wyposażył aparat skarbowy w
kolejną straszną broń. Od września policja skarbowa
otrzymuje takie uprawnienia jak służby specjalne.
Zostanie wyposażona w broń, może – bez zgody sądu –
stosować podsłuchy telefoniczne oraz filmować
podejrzanych bez ich wiedzy. Ma to służyć walce z
przestępczością zorganizowaną, ale obserwując obecne
praktyki ludzi fiskusa można się obawiać, że ich ofiarą
padną w pierwszym rzędzie uczciwi przedsiębiorcy. W
pogoni za premią kontrolerzy fiskalni chętniej niż
broni przeciwko gangsterom użyją przepisu
umożliwiającego nałożenie na przedsiębiorcę kary o
horrendalnej wysokości sięgającej 8 proc. przychodów
firmy. Odwołanie od wyroku nie wstrzymuje egzekucji.
  sposób pochówku
kilka uscislen na marginesie
Z calym szacunkiem, Luccio, ale obawiam sie, ze z ta uchwala w sprawie pogrzebu
Skrzyneckiego, to cos nie tak. Jesli mozesz, przytocz blizsze dane (data
podjecia, numer?).
W mojej pamieci zachowala sie, owszem, burzliwa debata radnych nad przyznaniem
Piotrowi Skrzyneckiemu tytulu Honorowego Obywatela Miasta Krakowa, to sie
zgadza. Natomiast w sprawie pochowku problemu raczej nie bylo (nb. rada miasta
nie ma, o ile wiem, kompetencji do wyrazania woli w tego rodzaju szczegolowych
sprawach, to jest domena wladzy wykonawczej, a stosowne zarzadzenie prezydenta,
zgodnie z ktorym prezydent z urzedu wyraza zgode na pochowek w kwaterze
zasluzonych honorowych obywateli pochodzi z roku 1996, czyli sprzed smierci
Skrzyneckiego tu lineczek www.bip.krakow.pl/?
dok_id=445&sub=procedura&proc=XV-ZCK-12), a wladze Miasta pozegnaly tworce
Piwnicy 1) nieurzedowym nekrologiem 2) rownie nieurzedowym przemowieniem nad
grobem wygloszonym przez Prezydenta Jozefa Lassote (o czym cos wiem z pierwszej
reki ;-))).

A jesli juz jestesmy w temacie, to przy okazji pragne tez Cie uspokoic co do
wnoszenia oplat za nienaruszalnosc grobu. Otoz, oplate moze wniesc dysponent
grobu (istotnie, bedacy krewnym osoby pochowanej - ale pojecie to obejmuje
pokrewienstwo nawet czwartego stopnia, a takze powinowactwo), a w przypadku
uzyskania oswiadczenia dysponenta, ze nie zamierza on tego uczynic, lub w
przypadku jego smierci, kazda inna osoba, ktora taka wole wyrazi. Z tym, ze
jesli jest to osoba nie spokrewniona, to nie nabywa ona poprzez fakt wniesienia
oplaty prawa do dysponowania grobem (czyli np. dochowania), moze natomiast
utrzymywac go w tym stanie, w jakim sie do tej pory znajdowal (czyli zapobiec
tzw. przekopaniu). No i wreszcie, nie ma tez nadmiernego pospiechu, oplate
mozna wniesc w ciagu 12 miesiecy od wygasniecia nienaruszalnosci, a za zgoda
dyrektora Zarzadu Cmentarzy Komunalnmych - nawet po tym terminie ;-))).
  Horror na Sobieskiego i Krzywoustego
> Jesli chodzi o obwodnice to prawda... sprawa prosta, nic nigdzie nie widac,
bo wszystkie inwestycje zaczynają się od tego czego nie widać (czyli
papierologi, ustaleń, ekspertyz i mozolnego zbierania zezwoleń). dopiero na
końcu robole bawią się w piasku...

> tylko slychac ze do 2010 ma byca miasto wydalo kilka lat temu zgode
> targpiastow
do 2008

> > _każdy_ plan inwestycyjny będzie równie dobry czy równie zły.
> nie uwazasz ze to kwestia priorytetow?

czyli uważasz, że zaraz po wybudowaniu mostu milenijnego zamiast za wiadukt na
krakowskiej, żmigrodzką, kromera i krzywoustego czy klecińską winno się wziąć za
północny odcinek oś.
cóż, wiesz jaki byłby w tym momencie komentarz? kolejna droga donikąd, z wielkim
korkiem pośrodku ...

> a z drugiej strony kazda droga do centum
> remontowana obecnie bylaby mniej zniszczona za kilka lat...
> gdyby obwodnica byla? a i kamienice nie niszczalyby tak szybko?
oś nie jest obwodnica dla ciężkiego tranzytu a dla nieco szybszego ruchu
międzyosiedlowego, nie tak klasa drogi, nie te parametry.
miałbyś rację gdybyś pisząc o obwodnicy pisał o aow. a ta nie leży niestety w
gestii miasta, co gorsza obiecanki cacanki w temacie terminu oddania aow
niejedne miejskie plany w ciągu ostatnich kilku poprzestawiały.

> Widze tez, ze w miescie jest wiecej duzych osiedli, ktore mimo robudowy nie
> doczekaly sie ani lepszych drog,
ale nie było i nie ma we wrocławiu takiego osiedla, które ze wszystkich stron
otoczone jest torami kolejowymi z przejazdami na każdej z trzech wąskich i
wiecznie zablokowanych dróg. dla podkreślenia - straż pożarna czy pogotowie
ratunkowe również musi/musiało czekać na tych przejazdach. to już zakrawa o
ludzkie tragedie!

> I jeszcze jedno, ciesz mnie ogrom robot prowadzonych we wroclawiu, nie
> pasuja mi jedynie priorytety decydentow.
a to już zupełnie co innego. z jednej strony mają swoją wizję rozbudowy
miejskich dróg, z drugiej maja więcej informacji czy ekspertyz o rzeczywistych
potrzebach miasta. no i o możliwościach finansowania inwestycji.
niewykluczone ze podejmujac decyzje w urzędzie miejskim zmieniłbyś zdanie.
  Horror na Sobieskiego i Krzywoustego
> bo wszystkie inwestycje zaczynają się od tego czego nie widać (czyli
> papierologi, ustaleń, ekspertyz i mozolnego zbierania zezwoleń).
3 tygodnie temu spotkalem sie z opinia, ze nie ma jeszcze projektu tego odcinka
drogi o ktorym pisze.. moja interpretacja - miastu sie nie spieszy
> tylko slychac ze do 2010 ma byca miasto wydalo kilka lat temu zgode
> > targpiastow
> do 2008
jak czytac pozwolenie na budowe "do 2008"?
> czyli uważasz, że zaraz po wybudowaniu mostu milenijnego zamiast za wiadukt na
> krakowskiej, żmigrodzką, kromera i krzywoustego czy klecińską winno się wziąć z
> a
> północny odcinek oś.
> cóż, wiesz jaki byłby w tym momencie komentarz? kolejna droga donikąd, z wielki
> m
> korkiem pośrodku ...
donikad? trasa do Poznania... trasa do Wawy, Lodzi to Twoim zdaniem donikad?
wiesz, mam mieszane uczucia, po tym co przeczytalem te czesc opinii..
jak wczesniej napisalem, cieszy mnie ze sie cos robi... ale mysle, ze dla wielu
wroclawian zrobienie obwodnicy jest wazniejsze, nawet dlatego, ze po tym latwiej
sie w srodku miasta remontuje/robi nowe drogi.
> oś nie jest obwodnica dla ciężkiego tranzytu a dla nieco szybszego ruchu
> międzyosiedlowego, nie tak klasa drogi, nie te parametry.
Artek, a moze plac grunwaldzki/krzywoustego i kromera jest przeznaczone na taki
ruch?
> miałbyś rację gdybyś pisząc o obwodnicy pisał o aow. a ta nie leży niestety w
> gestii miasta, co gorsza obiecanki cacanki w temacie terminu oddania aow
> niejedne miejskie plany w ciągu ostatnich kilku poprzestawiały.
wiem, ze to ta droga ma w przyszlosci tranzytowac ruch ciezkich pojazdow.
> ale nie było i nie ma we wrocławiu takiego osiedla, które ze wszystkich stron
> otoczone jest torami kolejowymi z przejazdami na każdej z trzech wąskich i
> wiecznie zablokowanych dróg. dla podkreślenia - straż pożarna czy pogotowie
> ratunkowe również musi/musiało czekać na tych przejazdach. to już zakrawa o
> ludzkie tragedie!
torow kolejowych z wszystkich stron nie ma, ale to nie o to chodzi, cieszy mnie,
ze to osiedle bedzie mialo porzadne wyjazdy.
natomiast napewno w bardziej komfortowej sytuacji nie znajduje sie ani np
kozanow, ani np osiedle przy kielczowskiej.
> a to już zupełnie co innego. z jednej strony mają swoją wizję rozbudowy
> miejskich dróg, z drugiej maja więcej informacji czy ekspertyz o rzeczywistych
> potrzebach miasta. no i o możliwościach finansowania inwestycji.
> niewykluczone ze podejmujac decyzje w urzędzie miejskim zmieniłbyś zdanie.
a moze to kwestia zamieszkania tych decydentow... Dutkiewicz co prawda jest z
Pawlowic, ale z tego co wiem jezdzi tam od swieta
  Co może czekać ZTP w Krakowie
Co może czekać ZTP w Krakowie
www.glosszczecinski.com.pl/
"Autobusy mają jeździć

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego unieważnił kolejny przetarg na
wyłonienie firm, które miały przez 10 lat wozić pasażerów. Powód po raz
kolejny jest ten sam: miasta nie stać na ceny przewoźników. Firma z Polic
zapowiada protest.
- Komisja przetargowa podjęła decyzję o unieważnieniu całości postępowania -
mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. - Jest to zgodne z ustawą o
zamówieniach publicznych, bo ceny oferentów przekroczyły kwoty przeznaczone
na finansowanie komunikacji autobusowej przez 10 lat.

ZDiTM przekonuje, że "ciągłość funkcjonowania komunikacji jest zapewniona".
W jaki sposób? Tego się nie dowiedzieliśmy.

- Autobusy będą jeździły zgodnie z rozkładami - ucięła Marta Kwiecień -
Zwierzyńska.
Rozgoryczenia decyzją ZDiTM nie ukrywa prezes Szczecińsko-Polickiego
Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

- Moim zdaniem nie ma podstaw do unieważnienia w trzeciej grupie linii, na
którą złożyliśmy ofertę - mówi Andrzej Markowski, szef SPPK. - Żaden z
warunków specyfikacji nie został w mojej ofercie złamany. Doszło do
paradoksalnej sytuacji, w której częściowy udziałowiec działa na szkodę
własnego podmiotu.

Szef SPPK tłumaczy, że nie ma szans na odnowę taboru, bo żaden bank nie
udzieli mu kredytu. Jak przyszłość widzi szef przedsiębiorstwa, w którym
miasto ma niecałe 31 proc. udziałów?

- Ufam, że jednak umowę ZDiTM ze mną podpisze. Jeżeli nie, to złożę protest,
najpierw u zamawiającego, a jeżeli po 5 dniach będę miał odpowiedź negatywną
lub będzie brak odpowiedzi, to złożę protest do Urzędu Zamówień
Publicznych - zapowiada Markowski. - Wierzę, że wygram.

To trzeci przetarg, który zakończył się fiaskiem. W rozmowie z "Głosem"
Andrzej Grabiec, wiceprezydent odpowiedzialny m. in. za komunikacje miejską
zapowiadał taki finał postępowania. Deklarował, że autobusy wyjadą i mówił,
że w takiej sytuacji ZDiTM będzie musiał uzyskać zgodę Prezesa Urzędu
Zamówień Publicznych na przystąpienie do negocjacji z przewoźnikami.

Maciej Janiak, 14 grudnia 2005 r."

No i w zasadzie do paraliżu komunikacji jest niedaleko. Czy w dalszym ciągu
opłacalne jest tworzenie takiej sztucznej "konkurencji" ?

Co by się stało gdyby MPK jakimś cudem nie wygrało przetargu na obsługę np.
połowy linii miejskich ?
  Nikt nie może być dyskryminowany!!! (PiS też!)
Nikt nie może być dyskryminowany!!! (PiS też!)

Byle pretekst wystarczył, by organizatorzy planowanego na niedzielę w Gdańsku
protestu przeciwko ograniczaniu praw obywatelskich nie dostali wczoraj
zezwolenia na wiec od prezydenta miasta Pawła Adamowicza z Platformy
Obywatelskiej. We wniosku o zgodę wpisali inny adres placu, na którym miał
się odbyć wiec niż ten figurujący w księgach miejskich. Do protestu jednak
dojdzie - wbrew decyzji prezydenta.
W Gdańsku organizatorzy zwracając się do władz miasta o zgodę na wiec użyli
obiegowego nazewnictwa plac Trzech Krzyży zamiast oficjalnej nazwy plac
Solidarności, który uchwałą rady miasta uznany został wcześniej za miejsce
swobodnego demonstrowania. Na placu znajduje się Pomnik Poległych
Stoczniowców upamiętniający masakrę robotników z Grudnia 1970 r. Decyzję
prezydenta Adamowicza o zakazie demonstracji w obronie praw obywatelskich
poparła stoczniowa „Solidarność" sama wielokrotnie korzystająca z prawa
wiecowania na placu.
Gdzie można protestować
W sobotę, 26 listopada, wiece odbędą się w Krakowie (godz. 14.00 przed Wieżą
Ratuszową na Rynku Głównym), w Poznaniu (o godz. 15.00 - przed Starym
Browarem). W niedzielę - 27 listopada - demonstracje odbędą się w Warszawie o
godz. 12.00 (pl. Konstytucji), w Łodzi o tej samej porze na Pasażu Schillera,
w Toruniu przed pomnikiem Kopernika i Rzeszowie przed Urzędem Wojewódzkim.
Demonstracja w Gdańsku rozpocznie się o godz. 13.00 na pl. Solidarności, a w
Elblągu - o godz. 18.00 na pl. Słowiańskim. Niewykluczone, że do protestu
przyłączą się też inne miasta, m.in. Wrocław.
Co mówi konstytucja? O tym przypomina "Trybuna":
Art. 32 ust. 2: „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym,
społecznym, lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Art. 25 ust.
2: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych
zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym". Art. 54 ust.
1: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania
i rozpowszechniania informacji".
  wybory
wybory
koniecznie przeczytajcie
Głosuj bez meldunkuPAP (02:20)
"Przyszywani" wyborcy, czyli osoby, które mieszkają i pracują nie tam, gdzie
są zameldowane, mogą mieć ogromny wpływ na wynik wyborów samorządowych -
ocenia "Metro".

Wprawdzie żadna instytucja w Polsce nie dysponuje dokładną liczbą Polaków
mieszkających w jednej miejscowości, a związanych poprzez studia czy pracę z
innym miastem, ale zapytani przez gazetę socjologowie szacują tę grupę na 2-
2,5-milionową armię wyborców. To mniej więcej tyle, ile w ubiegłorocznych
wyborach parlamentarnych oddało głosy na Samoobronę i LPR. Wszyscy oni mogą
zgodnie z uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 6 grudnia 2004 roku
głosować w miejscu zamieszkania, a nie zameldowania.

Aby im to ułatwić, grupa młodych ludzi zainicjowała kampanię "Głosuj bez
meldunku". To nasza obywatelska inicjatywa - mówi Krzysztof Miszewski,
koordynator kampanii. Wystarczy wydrukować dostępny na stronie internetowej
www.glosujbezmeldunku.pl wniosek do rejestru wyborców, wypełnić go, wpisując
swoje dane, i udać się do najbliższego urzędu w swojej dzielnicy lub gminie,
gdzie obecnie mieszkamy. Tam należy przedstawić umowę o pracę lub umowę
wynajmu mieszkania lub pokoju.

Nie jest wymagany stały meldunek. Urzędnik może nas zapytać, dlaczego chcemy
tu głosować lub o nasze plany związane z tym miastem. W ciągu trzech dni
otrzymamy listem poleconym zgodę z urzędu. Jednocześnie nasze nazwisko
zostanie wykreślone z listy wyborców w miejscowości, gdzie jesteśmy
zameldowani.

Ci przyjezdni mogą nieźle namieszać w wyborach - przekonuje prof. Kazimierz
Krzysztofek, socjolog z Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.
Siłę "przyszywanych" wyborców najlepiej widać w dużych miastach. W Warszawie
podczas ostatnich wyborów było 1 mln 215 tys. osób uprawnionych do
głosowania. 12 listopada podczas wyborów samorządowych może ich być ponad 300
tysięcy więcej.

Na listach wyborczych w Krakowie w ub. roku zarejestrowanych było 589 tys.
obywateli. Teraz może ich być o 105 tys. więcej. To 20 proc. wszystkich
wyborców w mieście - zauważa Piotr Malcharek, komisarz wyborczy w wyborach do
rad dzielnic Krakowa.

To interesująca, aktywna i nowoczesna grupa społeczna, która potencjalnie
wzmocniłaby pozycję niejednej partii - zauważa Tomasz Andryszczyk, szef biura
prasowego PO. Kto przekona do siebie przyjezdnych, ma szansę wygrać -
stwierdza prof. Kazimierz Krzysztofek. (PAP)

Więcej: Metro - Głosuj bez meldunku
Więcej informacji: GŁOSOWANIE WYBORY POLITYKA SAMORZĄD
  Dlaczego Szczecin jest taki prowincjonalny?
Dzieki za skromne zainteresowanie moim prowokacyjnym wywodem. Ale do rzeczy: po
pierwsze primo to że, Urząd Każdego Miasta chwali się swoją lokalizacją,
osiągnięciami to chyba dobrze, a że przegina to tym lepiej, znam wydział
promocji UM Stargardu i sam ich namawiam do czasami lania wody i naginania
faktów bo inaczej to inni to za nas to zrobią.Zgadza się prowincjonalność to
coś co istnieje w głowie, ale mimo wszystko fakty to powodują że NY jest póki
co metropolią a np. sieradz już nim nie będzie( czy to się komuś podoba cz też
nie, Voila!)O odłączeniu Wrocławia od kraju dramatyzujesz i jak wiesz Ja i TY
są to Idee VIX. I nie ma co tego tematu dalej tarmosić, proszę!Zwroty od
podatku dochodowego od zaiwestowanych środków wynikają z USTAWY, a nie
urządniczego widzimisię. Jeżeli Wrocek ma dobry PR, tereny pod inwestycję, oraz
bardzo sprawny UM, to tylko brać przykład a nie zazdrośnie i zupełnie nie
trafnie wytykać przesiębiorczość.Lubelszczyzna z pełnym szacunkiem, widocznie
takiej siły przebicia nie posiada, aczkolwiek chyba życzymy jej jak
najlepiej.Spójrz Mój adwersarzu na budżet miasta Wrocławia a porównywalnych
aglomeracji to zobaczysz że, wygospodarował z podatków od zainwestowanego
kapitału dość pokaźne fundusze. Odnośnie EURO 2012 nie znam zakulisowych
powodów dla których, Wrocław takie możliwości osiągnie, ale brawo za
zaskuteczny lobbing, pozazdrościć i uczyć się.A poropos Kultury zgoda, jest
niemierzalna, jednemu podoba się córka a innemu teściowa, ale wierz mi
Michnikowa dostała lepsze warunki pracy a nie warunki mieszkaniowe.Polecam
Knajpę pod "Złamaną Różą" Martyny Jakubowicz nomen omen z Krakowa, na własną
prośbę teraz wrocławianka.Jeżeli już jakimś kosztem rozwijała się tylko
Warszawa i przestańmy jeczeć że jesteśmy pokrzywdzeni, a róbmy dla regionu
dobrze i bierzmy przykład z innych, lepszych.I jeszcze jedno naprawdę Wrocław
ma 1500 wad, jest brudny, duszny, cholernie ścisnięty, zatłoczony i naprawdę
żyją tam chamy, prostaki, wszelkiej maści aroganci jak i ludzie wielkiego
serca, oddani i praworządni jak wszędzie.Pozdro.
  Jesteśmy z Wami!
Byłem...
podobnie jak i grupka młodzieży licealnej zgodnie twierdzącej, że demonstracji
nie ma "bo nie wydano pozwolenia i może coś większego będzie we wtorek", oraz
kilka pojedynczych (podwójnych ;)) osób kręcących się po okolicy pręgierza bez
celu z pomarańczowymi "OZDOBNIKAMI/IDENTYFIKATORAMI".

Ludzie, co się dzieje w tym mieście ? Co z Wami ? Czy to aż tak trudno wstać,
wyjść z domu i po prostu pojawić się na mieście, aby wyrazić swoje poparcie dla
ludzi, którzy walczą o lepszy los ? W końcu wielu z nas, czy naszych rodzin,
pochodzi z tamtych stron, to także nasza "ojcowizna"... Zgoda władz miejskich na
demonstrację ? Czy wszyscy oszaleli ? To już nie można bez zgody miasta zebrać
się w kilkadziesiąt osób i nawet w ciszy przejść przez Rynek, aby wyrazić swą
solidarność z tym dzielnym narodem ? Ręczę, że ani policja, ani władze miasta
nie miałyby nic przeciwko temu. Zresztą, co robią władze miasta ? Czy ktoś z
magistratu, czy jakiejkolwiek instytucji pozarządowej (proeuropejskiej np), czy
jakaś partia, których kilka mamy, nie wpadł na pomysł, że możnaby w tym mieście
zorganizować jakąś imprezę/manifestację/... ? Czy musi się tym zajmować grupa
licealistów (jak przypuszczam) ? Weźmy przykład z Krakowa, Warszawy chociażby...
Wstyd ! We wtorek to już może być po całej rewolucji, jakkolwiek się ona skończy
(miejmy nadzieję, że dobrze). Przecież nasi Sąsiedzi ze Wschodu liczą na Nas,
dla Nich ważny jest każdy, nawet najskromniejszy, gest, znak, że jesteśmy z
Nimi, że ich popieramy, że chcemy pomóc w miarę możliwości...

A z drugiej strony - czy tak trudno zebrać się spontanicznie na Rynku ? Czy na
to trzeba jakichś specjalnych zabiegów organizacyjnych, ogłoszeń, zgód Urzędów i
wszelkich formalistyczno-biurokratycznych procedur ? Nie można się spontanicznie
zejść, i wyrazić swe poparcie dla demokracji na wschodzie, która i w naszym
interesie leży (choć o to toczy się odrębna dyskusja...)

Wstyd
A może jutro będzie lepiej ? Wymyślmy coś...

Michał
  Kolejna szkoła protestuje przeciw planom ratusza
Kolejna szkoła protestuje przeciw planom ratusza
Pan vice prezydent całkiem niedawno powołał zespół do walki z
przemocą w szkołach. Dyrektorzy szkół mieli zostać zapoznani z
ustaleniami tego zespołu, co robić, aby w szkołach było bezpiecznie.
Czyżby koncepcja tworzenia szkolnych molochów była efektem pracy
zespołu???? Komu i czemu ma służyć zamykanie małych BEZPIECZNYCH
szkół w mieście? W nich nie jest potrzebny monitoring ani firma
ochroniarska, która w czarnych uniformach snuje się po szkolnych
korytarzach. Tu "oko" na wszystko ma dyrektor, nauczyciele, pani
woźna i reszta pracowników szkoły. W nich rodzice i podatnicy nie
ponoszą kosztów za utrzymanie w szkołach służb, które pełnią rolę
straszaka dla uczniów. Może nie wszyscy wiedzą, że za ochronę płacą
właśnie rodzice- wyznaczona stawka musi zasilić szkolny budżet. Nikt
nie ich pyta , czy wyrażają na to zgodę (przykład -LO I w Olsztynie).
Czy psucie tego, co dobre to nasza polska specjalność? Obudźcie się
szanowni urzędnicy i politycy! Chcecie pomóc olsztyńskiej
edukacji??? Bardzo proszę, macie pole do popisu. Doinwestujcie te
PEREŁKI w postaci SP 32, 33, Gimnazjum nr 5 i może jeszcze kilka
innych. A co robi WŁADZA? -od lat wstrzymuje koszty na inwestycje w
tych właśnie szkołach, bo one muszą zniknąć? Są za dobre?? Taką
koncepcję już dawno przyjęła pani dyr. Wydziału Edukacji- H.
Kowalska.
A może warto przyjrzeć się pracy Urzędu Miasta. Utworzono kolejną
komórkę - wydział do spraw promocji miasta. Projekty związane z tą
promocją realizują firmy z Krakowa biorąc za to "ciężkie" pieniądze
z kasy ubogiego olsztyńskiego ratusza. Czyżby w Olsztynie nie było
specjalistów? To za co biorą pieniądze ci, którzy pracują w wydziale
promocji miasta?
Kolejny przykład na nieudolność naszych władz!

Nie pozwolimy odebrać nam naszych szkół! Niedługo wybory. My
mieszkańcy Olsztyna sami dokonamy zmian...
  Miasto zwraca pieniądze za ogrodowe kompostowniki
Odpowiedź na Twoje pytanie:
W opinii prawników Gide Loyrette Nouel obowiązujące przepisy są wystarczającą podstawą prawną do dyscyplinowania właścicieli nieruchomości, którzy naruszają zasady gospodarowania odpadami.

Organy gminy powinny korzystać przede wszystkim z szerokich uprawnień sformułowanych w art. 379 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (dalej: Prawo ochrony środowiska).
W ocenie radców prawnych Michała Kubicza oraz Roberta Jędrzejczyka, jeśli właściciel nieruchomości odmówi poddania się kontroli – zgodnie z art. 379 Prawa ochrony środowiska – popełnia przestępstwo.


Tak mówią prawnicy. A tak pan Pietrucha:

(...)z kolei Mirosław Pietrucha, Rzecznik Urzędu Miasta Opole mówi, że funkcjonariusze straży miejskiej jeżdżą na interwencje związane ze spalaniem odpadów w domowych piecach.

– Nie wchodzą jednak na teren posesji bez zgody właściciela –

podkreśla Mirosław Pietrucha. – Przepisy nie są w tej sprawie jednoznaczne. I dopóki tak jest, straż ogranicza się do sprawdzenia, czy właściciel ma podpisaną umowę na wywóz śmieci i w jaki sposób ogrzewane są budynki.


jeżdżą? czyżby?

Straż Miejska w Opolu, Mały Rynek 14
Pismo S.M. II-072-25/09 (23.03.2009)

Dotyczy: odpowiedzi na wniosek z dnia 18 marca

Odpowiadając na zapytanie zgodnie z art. 9 art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 3
października 2008r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie /Dz.
U. 08.199.1227/ informuję, że Straż Miejska w Opolu nie prowadzi wzorem
krakowskiej straży miejskiej samodzielnych kontroli w sprawie spalania odpadów w
piecach przydomowych w trybie art. 379 Prawo ochrony środowiska
.

Przyczyną nie jest brak kompetencji opolskiej straży miejskiej w tym temacie,
takie kontrole są prowadzone przez Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu
Miasta Opola, a nasza jednostka udziela asysty urzędnikom.

Informuję również, że w strukturze organizacyjnej naszej jednostki nie ma
wydzielonego Wydziału, który zajmowałby się tylko ochroną środowiska jak to ma
miejsce w cytowanej w piśmie krakowskiej straży miejskiej.

Z-ca Komendanta
(-)


I tyle na temat.
Z pisma wynika, że nad tematem dzikich wysypisk czy spalania odpadów panuje odpowiedni wydział UM Opola.
  Szara zieleń Krakowa
Szara zieleń Krakowa
Do wyliczanki miejsc które znikną należy dodać następny ogród w
ścisłym centrum miasta u zbiegu ulic Dietla, Sukienniczej i Koletek.
Stanie się tak dzięki decyzji Marszałka, który nie tylko zdecydował
o sprzedaży działki ale także jako pierwszy wystąpił o WZiZT na
wycięcie wpisanego zresztą w Rejestr Zabytków ogrodu, a także dzięki
woli Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który wydał zgodę na
nadbudowę, wycinkę i nowe bloki i Prezydenta, który zignorował
protest ponad tysiąca osób i podpisał nie tylko WZiZT ale i
pozwolenie na budowę. Dali oni zielone światło do zniszczenia ładu
przestrzennego tej okolicy. Ze względu na zgodę na podwyższenie
budynków względem okolicznej jedno, dwu i trzypiętrowej zabudowy i
zmianę dopuszczalnej intensywności zabudowy doprowadzono do
precedensu. Jego skutkiem będzie powstanie wysokiej do sześciu lub
siedmiu pięter nowoczesnej, zagęszczonej zabudowy tam i na
sąsiednich działkach aż do ul. Św. Agnieszki (ZDZ jest do
sprzedania). W ten sposób nowa architektura nawiąże do budynku
Hotelu przy ul. Sw Agnieszki, którego wysokość to 7 kondygnacji. W
przypadku tego Hotelu były zarzuty o samowolę budowlaną, chyba
zalegalizowano lub wyjaśniono sprawę. Skoro Urząd konserwatorski nie
waha się dopuścić do zniszczenia wpisanego do Rejestru Zabytków
parku i nadbudowy wpisanego do Rejestru budynku dawnego Towarzystwa
Dobroczynności (ul. Koletek 12) nie będzie miał nic przeciw
dokonaniu wyburzeń także na sąsiednich działkach przy wpisanym do
Rejestru Zabytków Kościele Garnizonowym. Obok Kościoła Garnizonowego
jest bowiem budynkowa część Zespołu Poklasztornego Bernardynek z
budynkiem dawnej infirmerii (budynek powinien być w Rejestrze, a nie
jest - łuki do pierszego piętra, na mapach z 1697r). Tymi decyzjami
niszczy się nie tylko zieleń w centrum miasta ale i ład przestrzenny
Starego Miasta coś co ma być chronione i ze względu na co Kraków
dostał wpis na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury.
Do sprawy należy dodać balon między Skałką i Wawelem, Hotel
Sheraton, Bloki na terenie kortów Nadwiślana i inne cuda
architektury w tej okolicy.
  Dziś - Marsz z Nordic Walking nad Wisłą !
Dziś - Marsz z Nordic Walking nad Wisłą !
Prezydent Krakowa zaprasza na jesienny marsz w stylu Nordic Walking.
Spotkanie rozpocznie się w sobotę, 3 października na Bulwarach Wiślanych (przy
ul. Smoczej).
Start imprezy zaplanowany jest na godzinę 12:00. Imprezę w ramach
programu „Kraków Biega, Kraków Spaceruje” organizuje Urząd Miasta Krakowa przy
współpracy Małopolskiego Zarządu TKKF oraz AZS –AWF.

Kraków – Kierunek Nordic Walking” to pierwszy krok, jaki czyni Miasto, by
spopularyzować aktywny marsz z kijkami, jako uniwersalną i aktywną formę
spędzania wolnego czasu. Rejestracja uczestników i bezpłatna wypożyczalnia
kijów Nordic Walking w godz. 10:00 – 11:50 w biurze imprezy od strony ul.
Smoczej. Ilość kijów ograniczona.

Trasa marszu o długości 5 km ze startem przy ul. Smoczej prowadzi Bulwarami
Wiślanymi w kierunku Mostu Kotlarskiego, i z powrotem do mety w rejonie ul.
Smoczej.

W programie imprezy znalazły się instruktaż techniki Nordic Walking, przemarsz
Bulwarami Wiślanymi na dystansie 5 km, konkursy z nagrodami.

Limit na przebycie trasy wynosi 2 godziny. W marszu mogą uczestniczyć osoby,
które ukończyły 18 rok życia. Osoby pomiędzy 16 a 18 rokiem życia, które chcą
brać udział w imprezie, muszą posiadać pisemną zgodę rodziców lub prawnych
opiekunów.

Na trasie uczestnicy marszu „Kraków-Kierunek Nordic Walking” będą mieli do
dyspozycji wodę mineralną, a na mecie posiłek regeneracyjny.

Każdy, kto ukończy marsz zgodnie z regulaminem otrzyma okolicznościowy
certyfikat.

www.krakow.pl/_lib/komunikaty/getAttach.php?binId=8802
  Warto być Europejską Stolicą Kultury
Nie masz racji Folkatko, ja bywam na imprezach kulturalnych poza
Lublinem i zapewniam Cię, że na przeglądach filmowych, wernisażach
ciekawych artystów, koncertach czy spektaklach zawsze są tłumy. Nie
raz musiałem obejść się smakiem z powodu wyprzedanych biletów.
Ludzie wszędzie pracują i wszędzie mają dzieci, więc tego, że akurat
w Lublinie stanowi to przeszkodę w uczestnictwie w wydarzeniach
kulturalnych nie mogę traktować jako poważnego argumentu. Brak kasy?
Też bez przesady - to miasto akademickie, a studenci prawie wszędzie
mają zniżki. W dodatku na przeglądy w Chatce można kupić karnety w
bardzo atrakcyjnej cenie (ja tak robię), a wernisaże są za darmo.
O poziomie WA nawet nie chce mi się pisać - to szkółka niedzielna.
Nie przeczę, że Jakub Ciężki wyrósł ponad lubelską przeciętność, ale
jedna jaskółka wiosny nie czyni, tym bardziej, że z jego sukcesów
niewiele wynika. W Lublinie nie ma ani jednej porządnej galerii,
która promowałaby i sprzedawała sztukę współczesną (wiadomo - nie ma
komu); Andzelma nie liczę, bo On sprzedaje na rynku niemieckim
uznanych już klasyków.
Pisałem, że w Lublinie spotykam całe tabuny "artystów" mając na
myśli ludzi przekonanych o własnym geniuszu, którzy jednak niczego
wielkiego nie osiągnęli. Z takim bla, bla, bla - jaki to ja jestem
wspaniały - słyszanym w nieistniejącej już Szerokiej nie spotkałem
się ani w Warszawie, ani w Krakowie, ani w Gdańsku. Tamtejsi artyści
zachowują zdrowy dystans do siebie i do swoich osiągnięć.
Piszesz, że artyści żyjący z dotacji są wszędzie - zgoda, ale gdzie
indziej artystami nazywa się raczej tych, którzy potrafią sprzedać
swoją twórczość.
Co do kryteriów rankigu polskich knajp publikowanego w Newsweeku -
nie pamiętam już kryteriów. Przypuszczam, że chodziło o aranżację
wnętrza, muzykę, menu, obsługę i atmosferę.
Nie napisałem, że kultury nie należy wspierać, a jedynie, że nie
przekonują mnie działania lokalnych animatorów kultury, którzy swoje
wysiłki kierują do stałej i wąskiej grupy odbiorców.
Będę się upierał, że jedyną nadzieją na kulturalne ożywienie Lublina
jest przyciągnięcie młodych ludzi spoza podlubelskich wsi i
miasteczek zainteresowanych głównie "złapaniem" żony/męża i
państwowej posadki w urzędzie, a to jest możliwe tylko w mieście,
które może zaoferować atrakcyjne i dobrze opłacane miejsca pracy.
I znów się rozpisałem, jakem liberał ;-)))
  kolejne wrocławskie piwo
wroclawczyk napisał:

> Gmina Wrocław nie będzie chroniła anizastrzegała prawnie nazwy miasta. Jest
> mąka i bułka Wrocławska. Jest piwo Wrocławski Full. Będzie i drugie
>
> Na czwartkowe posiedzenie kolegium prezydenta trafił wniosek Browaru
> Śląskiego 1209 z Lwówka o zgodę na używanie w nazwie piwa
> przymiotnika "wrocławskie".
>
> - Nie chcemy wchodzić w kolizje z gminą Wrocław - mówi Barbara Drożyńska,
> dyrektor browaru. - Być może troszkę wychodzimy przed szereg, bo nazwa
> miasta nie jest znakiem towarowym, ale chcemy być fair.
>
> Właścicielem lwóweckiego browaru jest Niemiec - Wolfgang Bauer. Choć nie ma
> obywatelstwa polskiego, mieszka we Wrocławiu. Jest właścicielem jeszcze
> dwóch innych firm.
>
> Dlaczego Browar Śląski 1209, któremu znacznie bliżej do Karkonoszy niż do
> stolicy Dolnego Śląska, chce, żeby ich piwo nazywało się "Wrocławskie"?
>
> - A dlaczego wino nazywa się Bordeaux? - odpowiada pytaniem Barbara
> Drożyńska. - Przecież nasz 800-letni browar leży na Dolnym Śląsku. Jego
> stolicą jest Wrocław. Wszystko pasuje. Uważamy, że trzeba identyfikować się
> z małymi ojczyznami, z naszą lokalną społecznością. To bardzo ważne i cenne.
>
> Mimo wszystko szefowa lwóweckiego browaru nie ukrywa, że Wrocław to bardzo
> intratny rynek, na który chce wejść z nowym piwem. Planuje już, że
> produkowane przez pracowników browaru specjalne rowery reklamowe, które do
> tej pory jeździły tylko w czasie targów, pojawią się też we Wrocławiu.
>
> - Nie stać nas na reklamy w telewizji - przyznaje Drożyńska. - Nie
> produkujemy parasoli i stolików. Nie jesteśmy fabryką. Zamiast na reklamę
> wydajemy pieniądze na tradycyjne warzenie piwa, co jest w Europie prawdziwym
> skarbem.
>
> Prezydent Wrocławia, jego zastępcy i dyrektorzy departamentów Urzędu
> Miejskiego w czwartek nie zdążyli zająć się prośbą browaru. I już się nie
> zajmą. Decyzja zapadła.
>
> - Nie mamy podstaw do tego, by wydawać zezwolenie na używanie
> przymiotnika "wrocławskie" ani by odmawiać - mówi Paweł Romaszkan, szef
> Biura Promocji w Urzędzie Miejskim. - Mamy zastrzeżony herb i logo
> Wrocławia, ale nazwy miasta nie. Odpiszę browarom, że mogą używać tego
> przymiotnika. Przecież to w pewnym sensie promocja miasta. Albo nie! Zaraz
> zadzwonię do pani dyrektor.
>
>
> __________________
>
>
ten wosz biregmajster od Berslau to jest colki gupi
a to frelka co godo to tez godo gupoty
Krakauer Wurst jest z Krakowa a nie z Pragi Czeskiej
a Prager Schinken jest z Pragi Czeskiej a nie z Texasu
nic nie macie pojecie o kulturze - wszystko jedne Moskwiczanie
  kolejne wrocławskie piwo
prośba
walterbertin napisał:

> wroclawczyk napisał:
>
> > Gmina Wrocław nie będzie chroniła anizastrzegała prawnie nazwy miasta. Jes
> t
> > mąka i bułka Wrocławska. Jest piwo Wrocławski Full. Będzie i drugie
> >
> > Na czwartkowe posiedzenie kolegium prezydenta trafił wniosek Browaru
> > Śląskiego 1209 z Lwówka o zgodę na używanie w nazwie piwa
> > przymiotnika "wrocławskie".
> >
> > - Nie chcemy wchodzić w kolizje z gminą Wrocław - mówi Barbara Drożyńska,
> > dyrektor browaru. - Być może troszkę wychodzimy przed szereg, bo nazwa
> > miasta nie jest znakiem towarowym, ale chcemy być fair.
> >
> > Właścicielem lwóweckiego browaru jest Niemiec - Wolfgang Bauer. Choć nie m
> a
> > obywatelstwa polskiego, mieszka we Wrocławiu. Jest właścicielem jeszcze
> > dwóch innych firm.
> >
> > Dlaczego Browar Śląski 1209, któremu znacznie bliżej do Karkonoszy niż do
> > stolicy Dolnego Śląska, chce, żeby ich piwo nazywało się "Wrocławskie"?
> >
> > - A dlaczego wino nazywa się Bordeaux? - odpowiada pytaniem Barbara
> > Drożyńska. - Przecież nasz 800-letni browar leży na Dolnym Śląsku. Jego
> > stolicą jest Wrocław. Wszystko pasuje. Uważamy, że trzeba identyfikować si
> ę
> > z małymi ojczyznami, z naszą lokalną społecznością. To bardzo ważne i cenn
> e.
> >
> > Mimo wszystko szefowa lwóweckiego browaru nie ukrywa, że Wrocław to bardzo
>
> > intratny rynek, na który chce wejść z nowym piwem. Planuje już, że
> > produkowane przez pracowników browaru specjalne rowery reklamowe, które do
>
> > tej pory jeździły tylko w czasie targów, pojawią się też we Wrocławiu.
> >
> > - Nie stać nas na reklamy w telewizji - przyznaje Drożyńska. - Nie
> > produkujemy parasoli i stolików. Nie jesteśmy fabryką. Zamiast na reklamę
> > wydajemy pieniądze na tradycyjne warzenie piwa, co jest w Europie prawdziw
> ym
> > skarbem.
> >
> > Prezydent Wrocławia, jego zastępcy i dyrektorzy departamentów Urzędu
> > Miejskiego w czwartek nie zdążyli zająć się prośbą browaru. I już się nie
> > zajmą. Decyzja zapadła.
> >
> > - Nie mamy podstaw do tego, by wydawać zezwolenie na używanie
> > przymiotnika "wrocławskie" ani by odmawiać - mówi Paweł Romaszkan, szef
> > Biura Promocji w Urzędzie Miejskim. - Mamy zastrzeżony herb i logo
> > Wrocławia, ale nazwy miasta nie. Odpiszę browarom, że mogą używać tego
> > przymiotnika. Przecież to w pewnym sensie promocja miasta. Albo nie! Zaraz
>
> > zadzwonię do pani dyrektor.
> >
> >
> > __________________
> >
> >
> ten wosz biregmajster od Berslau to jest colki gupi
> a to frelka co godo to tez godo gupoty
> Krakauer Wurst jest z Krakowa a nie z Pragi Czeskiej
> a Prager Schinken jest z Pragi Czeskiej a nie z Texasu
> nic nie macie pojecie o kulturze - wszystko jedne Moskwiczanie

Czy możesz nie ćpać przed tym jak wchodzis zna forum? bo widzisz co sie dzieje
jak to robisz, kompletnie nie wiadomo o co chodzi a napewno chciałes cos nam
przekazać :)
  PRZY KORYCIE
PRZY KORYCIE
PRZY KORYCIE

WARSZAWA
Prawo i Sprawiedliwość – partia braci Kaczyńskich, której liderzy należą do
aktywistów Opus Dei, okazała się za ciasna dla Dzieła. Dowodzi tego przyjęcie
do Platformy Obywatelskiej Joanny Fabisiak, stołecznej radnej związanej
z „katolicką mafiją”. Paweł Piskorski, były prezydent stolicy i lider
mazowieckiej PO, oświadczył, że jest to wyłącznie decyzja warszawskich
działaczy Platformy.
I znowu wyszło na nasze. Mówiliśmy przecież, że Platforma to żadna
cywilizowana laicka prawica, lecz kościelne wydanie liberałów (vide
Płażyński).
¤ ¤ ¤
Zarząd Ochoty zdecydował, że należy jak najszybciej sprzedać spółkę zajmującą
się gospodarką komunalną. Niestety, radni Gminy Centrum nie wykazali się
zrozumieniem intencji władz i podczas sesji zadawali panom dyrektorom wiele
niegrzecznych pytań. Interesowało ich w szczególności, dlaczego spółeczkę,
która co roku zarabia 2 mln zł, wyceniono na 400 tysięcy. Innych
interesowało, czy przypadkiem uchwała rady nie jest sprzeczna ze statutem
firmy. Zarząd ani prawnicy nie byli w stanie udzielić odpowiedzi na te i inne
pytania.
W normalnych miastach prowadzący obrady ogłasza w takim przypadku przerwę lub
zamyka obrady. Tymczasem przewodniczący rady, pan Ryszard Syroka z SLD, uznał
zadawane pytania za śmieszne i bezczelne, po czym rozkazał głosowanie.
Ciechanów
Powiat ciechanowski jest pierwszym powiatem, w którym premier wprowadził
zarząd komisaryczny. Powodem były awantury i kłótnie radnych. Lewica
wspierana przez PSL domagała się stołków, na co prawicowe władze święty szlag
trafił. Politycy SLD i PSL wykorzystali do politycznej rozróby śmierć
prawicowej radnej. Polskie prawo w takim przypadku przewiduje, że zwolniony
mandat obejmuje następna osoba z listy. Przepisy nie zawierają jednak
regulacji, co zrobić, jeżeli część radnych odmawia udziału w sesji, podczas
której ślubowanie ma złożyć nowy radny. W Ciechanowie od lutego 2002 r.
trwały negocjacje i rozmowy, które skończyły się fiaskiem. Premier zawiesił
władze i wprowadził komisarza. Władze powiatu złożyły skargę do Naczelnego
Sądu Administracyjnego i czekają na wyrok. Do czasu jasnego określenia, kiedy
decyzje nadzorcze premiera wchodzą w życie, będziemy mieli do czynienia z
urzędniczym kabaretem. Starosta ciechanowski i komisarz urzędują w tym samym
budynku, na dodatek – na tym samym piętrze. Panowie komunikują się między
sobą za pomocą faksów, zaś za gońców służą pracownicy urzędu wojewódzkiego w
Warszawie. Tylko pogratulować.
OPOLE
Kolejny „prawy i sprawiedliwy”. Ryszard Zambaczyński – kandydat na prezydenta
Opola popierany przez koalicję Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy
Obywatelskiej – ma poważne problemy z wymiarem sprawiedliwości. Prokuratura
Okręgowa w Bielsku-Białej zarzuca temu panu, że gdy kierował opolskim
oddziałem Banku Ochrony Środowiska, wyraził zgodę na udzielenie firmie-krzak
1,5 mln zł kredytu. Pożyczka nigdy nie została spłacona, a jej zabezpieczenia
okazały się nic niewarte.
BIAŁYSTOK
Wojewódzka Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji komitetu „Razem Polsce” w
wyborach do sejmiku podlaskiego. Okazało się, że formacja, której krajowym
przywódcą jest radiomaryjny Antoni Macierewicz, sfałszowała w Białymstoku
przynajmniej 30 podpisów. Na listach poparcia znaleziono m.in. „podpisy” osób
zmarłych. Żywi najwyraźniej nie kwapią się do wspierania ultrakatolików.
KRAKÓW
Bracia Kaczyńscy wyznaczyli kandydata na prezydenta Krakowa. Będzie nim poseł
Zbigniew Ziobro. Ma on – według sondaży – dość poważne szanse na fotel
świętego miasta. Jednak jest coś, co przeszkadza temu mężowi prowadzić
skuteczną kampanię reklamową. Jest nim jego klubowy kolega – także pochodzący
z Krakowa – Zbigniew Wasserman. Pojawia się on na każdej konferencji Ziobry i
nasz bohater zmuszony jest do pośpiesznych ucieczek. Powód owego zachowania
jest prosty: panowie, jak na sztandarowych katolików przystało, darzą się
szczerą niechęcią, a nawet chorobliwą nienawiścią. Ziobro tak w ogóle to jest
mocarz. W katolickiej telewizji pochwalił się, że gdy Jerzy Buzek wywalił go
z roboty w Ministerstwie Sprawiedliwości (a był tam zatrudniony na stołku
podsekretarza stanu), to sobie pokserował, a następnie wziął do domu
najprzeróżniejsze służbowe dokumenty.
No, coś podobnego... w historii polskiej demokracji nie zdarzyło się jeszcze,
aby osoby publiczne chwaliły się, że wynosiły z pracy służbowe papiery.
Według Aleksandry Gramały (posłanki SLD), pan Ziobro złamał wszelkie reguły
obowiązujące urzędnika państwowego. Senator Henryk Dzido z Samoobrony
powiedział nam, że sprawą powinna się zająć prokuratura. Ministerstwo
Sprawiedliwości obiecało wyjaśnić sprawę.

Na podstawie doniesień prasy lokalnej i serwisów internetowych opracował M.P.
  gmina kraków zaplaciła 600 tys za proj. pawilonu
Biuletyn Zamówień Publicznych Nr 278 z dnia 2005.12.06
POZYCJA 64737

OGŁOSZENIE O UDZIELENIU ZAMÓWIENIA - usługi

Kraków: Nabycie prawa własności projektu Pawilon wystawienniczo-informacyjny
Wyspiański 2000

Czy niniejsze zamówienie jest objęte zakresem Porozumienia w sprawie zamówień
rządowych (GPA): Nie.

SEKCJA I: ZAMAWIAJĄCY

I.1) Oficjalna nazwa i adres zamawiającego: Gmina Miejska Kraków, Urząd Miasta
Krakowa, do kontaktów: Agnieszka Mikrut, pl. Wszystkich Świętych, 31-004
Kraków, woj. małopolskie, tel. 012 6161230, fax 012 6161236, 6168800, e-mail:
info@um.krakow.pl, www.bip.krakow.pl.

2) Rodzaj zamawiającego: szczebel regionalny / lokalny.

SEKCJA II: PRZEDMIOT ZAMÓWIENIA

II.1) Rodzaj zamówienia: usługi.

Kategoria usług: 11.

Zamawiający wyraża zgodę na publikację niniejszego ogłoszenia: Tak.

2) Czy jest to umowa ramowa: Nie.

3) Nomenklatura

3.1) Wspólny Słownik zamówień (CPV): 74.22.21.00.

3.2) Inna nomenklatura (CPA/NACE/CPC):

4) Nazwa nadana zamówieniu przez zamawiającego: Nabycie prawa własności
projektu Pawilon wystawienniczo-informacyjny Wyspiański 2000.

5) Krótki opis: Przedmiotem zamówienia jest nabycie prawa własności projektu
Pawilon wystawienniczo-informacyjny Wyspiański 2000 w Krakowie, zwanego dalej
Projektem, oraz nadzór autorski na budowie.

Projekt obejmuje: projekt budowlany, projekt wykonawczy wraz z przedmiarami
robót, kosztorysem inwestorskim, informacją dotyczącą bezpieczeństwa i ochrony
zdrowia, specyfikacją techniczną wykonania i odbioru robót budowlanych, w
branżach: projekt zagospodarowania terenu, architektura, konstrukcja, sieci
zewnętrzne.

6) Szacunkowa wartość całkowita (bez VAT): 557572,00 PLN

142723,14 EUR

SEKCJA IV: PROCEDURA

IV.1) Rodzaj procedury: negocjacje bez ogłoszenia.

1.1) Uzasadnienie wyboru procedury negocjacyjnej bez uprzedniego ogłoszenia:

- roboty budowlane / dostawy / usługi mogą być realizowane tylko przez
określonego oferenta z przyczyn technicznych,

- roboty budowlane / dostawy / usługi mogą być realizowane tylko przez
określonego oferenta z przyczyn związanych z ochroną praw wyłącznych.

2) Kryteria oceny ofert: najniższa cena

SEKCJA V: UDZIELENIE ZAMÓWIENIA

V.1) Udzielenie i wartość zamówienia

1.1) Nazwa i adres dostawcy, wykonawcy lub usługodawcy, któremu udzielono
zamówienia:

Zamówienie nr: 1

K. Ingarden - J. Ewy Architekci Sp. z o.o., do kontaktów: dr Krzysztof
Ingarden, Ul. Grabowskiego 5/3, 31-126 Kraków, woj. Polska, tel. 12 632 80 10,
fax 12 632 68 80, e-mail: architekci@ingarden-ewy.com.pl, www.ingarden-
ewy.com.pl.

1.2) Informacja o wartości zamówienia lub o najtańszej i najdroższej ofercie
branej pod uwagę (bez VAT):

Cena: 603.000

Oferta z najniższą ceną: / oferta z najwyższą ceną:

Waluta: PLN

2) Podwykonawstwo

2.1) Czy przewidywane jest powierzenie wykonania zamówienia podwykonawcom: Nie.

SEKCJA VI: INNE INFORMACJE

VI.1) Czy publikacja ogłoszenia jest nieobowiązkowa: Nie.

2) Numer referencyjny nadany sprawie przez zamawiającego: OR-12.3410-150/05.

3) Data udzielenia zamówienia: 10.11.2005

4) Liczba otrzymanych ofert: 1

5) Czy zamówienie było ogłoszone w Dzienniku Urzędowym UE: Nie.

6) Czy zam. dot. projektu/programu finans. ze środków UE: Nie.

7) Informacje dodatkowe: nie dotyczy.

8) Data wysłania ogłoszenia: 30.11.2005
 



Urząd Miasta Administracja Olsztyn
Urząd Miasta Biała Rawska
Urząd Miasta Białystok konkursy
Urząd Miasta Częstochowa praca
Urząd Miasta Dąbrowa Gliwice
Urząd Miasta Gdynia praca
Urząd Miasta Gorzowa Wlkp
Urząd Miasta igminy Gniewkowo
Urząd Miasta Jastrzębie Drój
Urząd Miasta Jaworzno Praca
Urząd Miasta Kamienna Góra
Urząd Miasta Konin Wydziały
Urząd Miasta Lidzbark Warmiński
Urząd Miasta lodz-baluty
Urząd Miasta Łodzi wynagrodzenie
  • magnate
  • czarteru jachtow
  • biura tlumaczen niemieckich
  • niemowle klotnie z mezem
  • splinter cell chaos theory
  • ready an willing tumaczenie
  • optyka zintegrowana
  • Ocet balsamiczny z Modeny ja uywa
  • najgorszy wzek dziecicy